Wojciech Siudmak – hiperrealista fantastyczny zapatrzony w_ideały renesansu.

Wojciech Siudmak – hiperrealista fantastyczny zapatrzony w_ideały renesansu.

Wyraziste obrazy Wojciecha Siudmaka stały się znakiem rozpoznawczym polskich wielbicieli fantastyki i science fiction. Surrealistyczne dzieła budzą również zainteresowanie u osób, które wprawdzie nie podzielają fascynacji niezwykłymi światami wyobraźni, lecz traktują płótna Siudmaka jak filozoficzno-artystyczne traktaty o harmonii panującej w kosmosie.
Artysta urodził się 10 października 1942 roku w Wieluniu. Zainteresowanie malarskim rzemiosłem sprawiło, że Wojciech Siudmak ukończył warszawskie Liceum Plastyczne, a następnie kontynuował naukę w Akademii Sztuk Pięknych. W 1966 roku artysta wyjechał do Francji, gdzie rozpoczął edukację w Ecole des Beaux-Arts. Malarz na stałe związał się z Paryżem, który szybko stał się jego drugim domem. Artysta nie wrócił już do Polski na stałe, jednak regularnie odwiedza ojczyznę i bierze udział w zlotach miłośników fantastyki.
W 1975 roku obraz autorstwa Wojciecha Siudmaka zyskał miano oficjalnego plakatu, zachęcającego do wzięcia udziału w Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes. Dzieła artysty często wykorzystywano też jako znaki rozpoznawcze różnych przedsięwzięć kulturowych, popkulturowych i reklamowych. Jego obrazy często zdobiły okładki magazynów o tematyce fantastycznej lub science fiction (np. rodzimej „Fantastyki”), a w ostatnim czasie posłużyły także do zilustrowania barwnych przygód bohaterów „Diuny”.
Wielka popularność sztuki Siudmaka wśród miłośników fantasy sprawia, że jego twórczość jest czasem postrzegana przez polskich krytyków jako komercyjna i masowa. Kwestionują oni także artystyczną wartość obrazów malarza twierdząc, że owoce twórczości Siudmaka balansują na granicy kiczu i trudno uznać je za dzieła sztuki. Faktem jest, że wyidealizowane sylwetki ludzi na jaskrawym, niekiedy wręcz cukierkowym tle, mogą razić i kojarzyć się ze zdjęciami popowych gwiazd, poddanych obróbce w photoshopie. Jest to szczególnie widoczne na przykładzie przedstawienia kobiecego ciała, które charakteryzuje się doskonałymi proporcjami, zgodnymi ze współczesnym kanonem piękna. Oczy widzów razi też niekiedy zbyt intensywna opalenizna ukazywanych przez Siudmaka kobiet oraz nienaturalnie połyskująca i, jak chciałoby się rzec za specami od reklamy, „transparentna” skórą (vide „Energia bawiąca się elektronem”). Pytany o inspiracje twórcze artysta często wymienia dzieła mistrzów Odrodzenia – Leonarda da Vinci oraz Michała Anioła. Kobietom Siudmaka daleko jednak do renesansowych wzorców kobiecego piękna – są to raczej modelki z dwudziestego pierwszego wieku, niż odrodzeniowe madonny i damy. Atletyczne postacie męskie są za to bliskie wizjom odrodzeniowych twórców, a niekiedy sposób ułożenia ciała stanowi wręcz wyraźna aluzję do wyglądu sylwetek bohaterów z obrazów dawnych mistrzów pędzla (vide „Energia”). Wszystkie postaci, krajobrazy oraz obiekty z obrazów artysty są ukazane w sposób bardzo szczegółowy. Fotograficzna dokładność w przedstawianiu wszelkich detali oraz kreowanie świata w sposób charakterystyczny dla miłośników fantasy to znaki rozpoznawcze malarza, który sam siebie nazywa hiperrealistą fantastycznym.
Tematem dzieł Wojciecha Siudmaka jest symbolicznie ujęta przyroda, niezmierzone przestrzenie kosmosu, oraz człowiek i jego łączność ze wszechświatem. Znaczna część obrazów ma wymiar filozoficzny i w zawoalowany sposób przedstawia spokój i doskonałą harmonię otaczającego nas świata oraz silne związki człowieka z naturą. Przyroda bardzo często podlega personifikacji – drzewa w dostojny sposób krzyżują ręce, bruzdy ziemi układają się na kształt ludzkiej twarzy, a flora zyskuje kobiece oblicze. Cech ludzkich nabierają również pojęcia z zakresu fizyki – energia jest młodą, radosną dziewczyną, a materia długowłosą kobietą, otoczoną skorupą wiszącego nad ziemią jajka. Na obrazach Wojciecha Siudmaka pojawiają się też hybrydy roślin i ludzi oraz ludzi i budowli, a także bliżej nieokreślone, surrealistyczne twory, jak np. kamień-oko.
Warte uwagi jest choćby dzieło zatytułowane „Czas przełomu”. Przedstawia ono rozłamaną łupinę orzecha, która toczy się po równi pochyłej, umieszczonej gdzieś w kosmicznej przestrzeni. Z wnętrza orzecha – symbolu mądrości – wyrastają budowle znane nam z krajobrazów wielkich miast. Przelatujące nad nim kamienie i odłamki kosmicznych skał układają się na kształt ludzkiej czaszki. Czy można jednak z całą pewnością stwierdzić, że jest to aluzja do człowieka? Otóż nie! Po dokładniejszym przeanalizowaniu budowy czaszki dostrzegamy bowiem nietypowy zarys szczęki, która równie dobrze mogłaby należeć do małpy człekokształtnej. Wydaje się więc, że „Czas przełomu” ukazuje drogę człowieka – od małpy do homo sapiens, a zarazem znikomość jego dokonań w kontekście niewyobrażalnej wielkości kosmosu. Także łupina orzecha ma tutaj podwójne znaczenie – jest ona symbolem mądrości i równocześnie dowodem na nierozerwalną łączność człowieka z naturą. Orzech symbolizuje świat przyrody, znamiennym jest więc fakt, że olbrzymie wieżowce nie wyrastają z betonowych chodników lub ulic, tylko z połamanego i zdrewniałego owocu. Metaforyczny świat „Czasu przełomu” rządzi się swoimi, od wieków niezmiennymi prawami, którym podlega również człowiek. Niezależnie od tego, co stworzy nasza cywilizacja i jak bardzo człowiek wyprze się łączności z naturą, nigdy nie zdoła zburzyć ponadczasowego porządku wszechświata.
Nina Kinitz 12 czerwca 2009