Miejsce Objawień Maryjnych – Gietrzwałd.

Miejsce Objawień Maryjnych – Gietrzwałd.

Cuda

Działo się to w roku 2003, Radek był uczniem pierwszej klasy szkoły średniej, kiedy jego nogę zaatakował złośliwy nowotwór. Wszystko wskazywało na to ,że kończynę trzeba będzie amputować. Na domiar złego nastąpiły przeżuty do płuc. Leżąc w hospicjum, chłopiec wyznał swojej znajomej, byłej wolontariuszce z Gietrzwałdu, że marzy o cudzie. Kobieta opowiedziała mu o sanktuarium i tamtejszym źródełku z uzdrowieńczą wodą. Kiedy poczuł się lepiej, w jej towarzystwie oraz z mamą i lekarzem pojechał w mroźny sobotni dzień do Gietrzwałdu. Modlił się żarliwie w bazylice, pił wodę z cudownego źródełka. Dwa dni później był już na stole operacyjnym w Warszawie. Przed operacją wypił potajemnie wodę z Gietrzwałdu, choć w takich przypadkach trzeba być na czczo. Pani doktor, która operowała, przed zabiegiem była przekonana, że nogi nie da się uratować, gdyż guz jest bardzo rozległy. Podczas zabiegu opadła z sił, wyszła z sali operacyjnej. Potem powiedziała, że coś ją natchnęło. Weszła, zaczęła operować, zobaczyła coś przed oczami. Nie umiała tego opisać. Po prostu to zoperowała. Kiedy Radek się obudził , od razu sprawdził ręką, czy ma nogę. Była na swoim miejscu. Chłopiec i jego rodzina twierdzą,że amputacji uniknięto dzięki modlitwom do Matki Bożej Gietrzwałdzkiej.

Spośród ponad dwustu polskich sanktuariów z ukoronowanymi obrazami bądź figurami Matki Bożej, leżący na pograniczu Warmii i Mazur Gietrzwałd jest absolutnie wyjątkowy. Jako jedyne miejsce objawień maryjnych w Polsce i jedno z niewielu na świecie jest uznane oficjalnie przez władzę kościelną.

Obraz

Do drugiej połowy XV wieku Gietrzwałd zamieszkiwali Prusowie i Niemcy. Później zaczęli osiedlać się Polacy. Mimo przejścia pod pruskie panowanie w wyniku pierwszego rozbioru Polski w roku 1772 mieszkańcy wsi zachowali polskość. To tutaj od 27 czerwca do 16 września 1877 roku dwóm wiejskim dziewczynkom Justynie Szafryńskiej i Barbarze Samulowskiej na rosnącym przy kościele klonie ukazywała się Matka Boża.

Swoje orędzie Maryja przekazywała po polsku, w języku ojczystym dziewczynek. Miało to wielką wymowę dla wszystkich Polaków, gdyż Polska znajdowała się wówczas pod rozbiorami, a w zaborze pruskim ,na terenie którego znajdował się Gietrzwałd ,bezwzględnie tępiono przejawy religijności i polskości. Na dodatek Maryja przekazała obietnicę rychłego uwolnienia Kościoła katolickiego od prześladowań i obsadzenia kapłanami osieroconych parafii diecezji warmińskiej. Wydarzenia w Gietrzwałdzie wywołały wściekłość władz pruskich. Wizjonerki zagrożone represjami musiały opuścić rodzinną miejscowość. Jedna z nich , Barbara Samulowksa, została później siostrą szarytką i misjonarką w dalekiej Gwatemali, gdzie umarła w roku 1950. Nękano także niestrudzonego propagatora objawień , miejscowego proboszcza księdza Augustyna Weichsela, który choć był z pochodzenia Niemcem, podczas wyborów głosował na listę polską. Zaraz po tych wydarzeniach zapisał: „Dobre skutki objawień rozprzestrzeniły się wszędzie, przeniknęły także do Królestwa Kongresowego i Rosji”.

Objawienia gietrzwałdzkie są uderzająco podobne do tych , które miały miejsce w Lourdes i Fatimie. We wszystkich przypadkach Maryja przedstawiała się jako Niepokalanie Poczęta . Za każdym razem też prosiła o odmawianie różańca. Chyba najsilniej Matka Boża zaakcentowała to w Gietrzwałdzie, od razu w pierwszych słowach mówiąc: „Życzę sobie abyście codziennie odmawiali różaniec”. Temu życzeniu staje się zadość do dzisiaj: w bazylice gietrzwałdzkiej trzykrotnie w ciągu dnia odmawiana jest ta modlitwa. Ostatnie słowa , jakie Maryja wypowiedziała w Gietrzwałdzie, brzmiały: „Nie smućcie się ,bo Ja zawsze będę przy was”.

Co roku przybywa do Gietrzwałdu blisko milion pielgrzymów z kraju i zagranicy. W porównaniu z rokiem 1978 liczba odwiedzających wzrosłą obecnie ponad czterokrotnie. W czasach PRL komuniści czynili wszystko , aby Gietrzwałd nie był powszechnie znany. Jeszcze w latach 70 ubiegłego stulecia na partyjnym zebraniu gminnym uchwalono, iż będzie się robić wszystko, aby nie było tutaj drugiej Częstochowy.

Nie tylko sława objawień maryjnych ściąga rzesze pielgrzymów do Gietrzwałdu. Jeszcze przed objawieniami wielkiej czci doznawał tutaj obraz Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Przychodziły do niej pielgrzymki mające na celu nie tylko wyproszenie łask, ale także wypełnienie danych Bogu i Jego Matce obietnic. Wizerunek gietrzwałdzki został namalowany anonimowo, prawdopodobnie przez polskiego malarza pod koniec XVI wieku. Jego wymiary wynoszą 100×122. Jest malowany farbami olejnymi na płótnie. Należy do obrazów ,które określa się mianem Hodegeteria.

Trudno nie poddać się urokowi Maryi, która jest uśmiechnięta. Matka Boża trzyma na lewym ramieniu małego Jezusa, a prawą dłonią na Niego wskazuje. Dzieciątko lewą ręką wspiera się na księdze, a drugą dłoń wznosi w geście błogosławieństwa. U góry unoszą się dwaj aniołowie trzymający szarfę z napisem łacińskim: „Bądź pozdrowiona, Królowo Nieba, bądź pozdrowiona, Pani Aniołów”.

Tytuł ,jakim najczęściej obdarzona jest Madonna z Gietrzwałdu, brzmi: Pani Ziemi Warmińskiej.
Gietrzwałd nie tylko ze względu na treść objawień jest podobny do Lourdes. Podobnie jak we francuskim sanktuarium , na Warmii także miały miejsce liczne przypadki uzdrowień. Dlatego właśnie Gietrzwałd nazywany jest polski Lourdes.

A.K. 2011-05-17