Wzlot białego Cygana , czyli trzy wariantypostrzegania świata.   

Wzlot białego Cygana , czyli trzy wariantypostrzegania świata.   


12 marca
2010 roku odbył się wernisaż wystawy zatytułowanej Wzlot białego
Cygana . W ramach ekspozycji zostały zaprezentowane prace trzech
artystów, którzy realizują swoje twórcze pomysły przy użyciu różnorodnych
mediów. Wspólnym mianownikiem obrazów, filmów oraz innych eksponatów
wystawionych w poznańskiej galerii jest jedynie miejsce ich powstania – Czechy.
Specyfika tego kraju odegrała istotną rolę w twórczości Honzy Zamojskiego,
wydaje się jednak, że w zdecydowanie mniejszym stopniu zainspirowała dwóch
pozostałych artystów.

W pierwszej sali oczom
zwiedzających ukazuje się duże pudło z nazwiskami trzech twórców i tytułem
wystawy. Wewnątrz tej nietypowej instalacji znajduje się prowizoryczna sala
projekcyjna, w której wyświetlany jest film Konrada Smoleńskiego. Obraz ten w
równym stopniu oddziałuje na zmysł wzroku i słuchu. Doskonale zmontowany film
urzeka nie tylko hipnotyzującymi kadrami, lecz również dźwiękiem, który wysuwa
się na pierwszy plan i niespodziewanie urywa by ustąpić miejsca ciszy.

Wokół nietypowego pudła znajdują się obrazy Grzegorza
Drozda. Obok nich porozwieszano kartki, na których autor własnoręcznie opisał
okoliczności powstania poszczególnych dzieł oraz własne odczucia związane z
poszczególnymi pracami. Dowiedzieć się z nich możemy na przykład: dlaczego na
jednym z obrazów pojawiają się żołnierze oraz z jakiego powodu ludzie budują
domy obok siebie. Sztuka Grzegorza Drozda bywa kontrowersyjna, lecz bezkompromisowe
postrzeganie świata przez artystę zawsze idzie w parze ze świetnym opanowaniem
malarskiego warsztatu. Dzięki swoim umiejętnościom potrafi on ukazać
dzielnicowych prowadzących dyskusję w zielonych wodach oceanu w tak sugestywny
sposób, jakby cała scenka była naturalnym elementem życia codziennego.

Jego obrazy są bardzo zróżnicowane pod względem
tematycznym. Zdarzają się wśród nich przedstawienia banalnych na pozór
sytuacji, np. dziecięcej zabawy żołnierzykami, dziewczynki oglądającej
telewizję lub ulicznego zgiełku. Każda z tych scenek zawiera jednak niepokojący
detal, który przykuwa wzrok i nie pozwala na jednoznaczny odbiór dzieła. Hipnotyzujące
spojrzenie telewizyjnych prezenterów, obłęd w oczach przechodniów czy wyraziste
sylwetki żołnierzy w mitycznym świecie dzieciństwa – oto przykłady nietypowego
obrazowania rzeczywistości przez Grzegorza Drozda.

Po
obejrzeniu filmu oraz obrazów pozostaje jeszcze prezentacja przygotowana przez
Honzę Zamojskiego. W zacienionej sali poustawiał on stoliczki z pni drzew oraz
krzesła, na których można przysiąść, by oddać się lekturze lub posłuchać telewizyjnej
dyskusji o sztuce pisania. Kolekcje znaczków, misterne konstrukcje z opasłych
tomów oraz pamiątki ukryte w gablotach to kolejne eksponaty związane z promocją
książki Honzy Zamojskiego – Jak jsem potkal ďábla . W swoim
najnowszym dziele artysta zawarł relacje z prawdziwych oraz fantastycznych
podróży, które odbył będąc pod wpływem twórczości Oty Pavla – autora
Śmierci pięknych saren
.

Nina Kinitz
24 marca 2010