Barokowy kościół w Żerkowie.   

Barokowy kościół w Żerkowie.   


Mieszkańcy Żerkowa mogą się poszczycić kilkoma zabytkami – w niewielkiej
miejscowości znajduje się neobarokowy kościół ewangelicki z początku XX wieku, dawna
poczta konna wraz ze stajnią z XVIII wieku oraz liczący sobie ponad trzysta lat
cmentarz parafialny wraz z kaplicą. Turyści, którzy przyjeżdżają by delektować
się widokiem malowniczych pagórków Szwajcarii Żerkowskiej najczęściej
odwiedzają jednak barokowy kościół św. Stanisława oraz bramę wjazdową do
nieistniejącego już pałacu Radomickich, znanego przez miłośników Pana
Tadeusza
jako zamek Horeszków.

Dla wielu osób
zaskoczeniem będzie pewnie informacja, że narodowy wieszcz nigdy nie widział
rezydencji Radomickich w pełnej okazałości. Gdy Adam Mickiewicz przybył do
Żerkowa zastał tam jedynie zgliszcza pałacu, który spłonął kilka tygodni
wcześniej od uderzenia piorunu. Pozostałości wspaniałego niegdyś obiektu
wywarły tak duże wrażenie na poecie, że odbudował on w swojej wyobraźni
rezydencję Radomickich i przeniósł do niej dramatyczną historię z młodzieńczych
lat Jacka Soplicy. W ten sposób ze zgliszcz żerkowskiego pałacu stworzył
Mickiewicz nieco zaniedbany, lecz pełen śladów dawnej świetności zamek
Horeszków – ulubione miejsce spotkań szlachty z Pana Tadeusza
.

Po obejrzeniu zabytkowej bramy prowadzącej na
teren nieistniejącego już pałacu warto odwiedzić także barokowy kościół św.
Stanisława. Już z daleka widać jego żółtawą fasadę, jaśniejącą pośród gęstych
gałęzi rozłożystych drzew. Do żerkowskiej świątyni prowadzi trzyczęściowa,
zbudowana z cegieł brama, na której szczycie umieszczono niewielki krzyż. Łączy
się ona z czerwonym murem okalającym cały teren kościoła.

W portalu głównym znajdują się drewniane drzwi barokowe sprzed dwustu lat, do
wnętrza kościoła wiodą także boczne drzwi z tego samego okresu, w których
zachowały się zabytkowe, żelazno-mosiężne zamki. Warto zwrócić też uwagę na
drzwi prowadzące do zakrystii, których powstanie jest datowane na rok 1718.

W żerkowskiej świątyni znajduje się wiele cennych zabytków, takich
jak pochodzące z XVII wieku rzeźby: Matki Bożej z Dzieciątkiem, św. Stanisława,
Chrystusa Frasobliwego i Matki Bożej Niepokalanie Poczętej. Uwagę przyciągają
także ozdobione polichromią barokowe krzyże z XVII i XVIII wieku oraz figury
Chrystusa Zmartwychwstałego i Chrystusa Króla – dzieła artystów ludowych z XIX
wieku.

Oprócz barokowego ołtarza głównego z obrazem św.
Stanisława są też dwa ołtarze boczne ozdobione malowidłami przedstawiającymi
odpowiednio: Matkę Bożą, św. Annę Samotrzecią, św. Antoniego oraz Chrystusa
Miłosiernego, Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny i wizerunek św. Katarzyny.
Pochodzące z XVIII wieku drewniane ołtarze to wykonane zgodnie z estetyką
baroku dzieła rzemieślników z warsztatu śląskiego, którzy udoskonalili wystrój
świątyni także o ambonę.

W żerkowskim kościele św.
Stanisława pochowano Andrzeja i Jana Roszkowskich. W Kaplicy Matki Bożej
oglądać można marmurowe nagrobki członków rodu, które wyrzeźbiono w latach 1610
-1615. Znajdują się tam także dwie zabytkowe chrzcielnice – pierwsza, wykonana
na kształt kielicha pochodzi z 1646 roku, natomiast drugą, nieco młodszą,
datuje się na rok 1851.

Początek historii kościoła św.
Stanisława sięga 1388 roku, kiedy to na polecenie kasztelana – Wawrzyńca Zaręby,
w miejscu zniszczonego przez Węgrów grodu wybudowano świątynię. Był to kościół
murowany z dwoma zakrystiami, bez charakterystycznej dla dzisiejszego obiektu
polichromii. W latach 1717-1718 wygląd świątyni zmienił się za sprawą Macieja
Radomickiego, który przebudował kościół zgodnie z duchem baroku oraz powiększył
go o trzecią zakrystię. W tym samym czasie powstały freski autorstwa Adama
Swacha – utalentowanego franciszkanina z poznańskiego klasztoru, który wykonał
polichromie również w obiektach sakralnych z Poznania, Owińsk, Pyzdr, Kalisza i
Łowicza. Pod koniec dziewiętnastego wieku część fresków przemalowano, lecz w
latach 60. ubiegłego stulecia zostały one ponownie odsłonięte oraz zakonserwowane
i od tego czasu aż po dziś dzień cieszą oczy zwiedzających swoim majestatycznym
pięknem.

Nina Kinitz 2 kwietnia 2010