Senacka komisja chce, by w radach nadzorczych mediów publicznych zasiadało po dwóch przedstawicieli ministrów

Senacka komisja chce, by w radach nadzorczych mediów publicznych zasiadało po dwóch przedstawicieli ministrów

05.08. Warszawa (PAP) – Dwóch – a nie jak uchwalił Sejm jeden przedstawiciel rządu – powinno zasiadać w Radach nadzorczych TVP i Polskiego Radia – uznała senacka komisja kultury, wprowadzając w czwartek poprawki do nowelizacji Ustawy o radiofonii i telewizji.

W sumie komisja rekomenduje Senatowi wprowadzenie do ustawy trzech poprawek. Pierwsza dotyczy właśnie liczby członków Rad nadzorczych wskazywanych przez ministrów.

Przygotowująca projekt ustawy PO chciała, by w siedmioosobowych Radach nadzorczych TVP i Polskiego Radia przedstawicieli ministrów było trzech – skarbu, finansów i kultury. Sejm uchwalając ustawę, niespodziewanie wprowadził jednak do tekstu poprawkę Lewicy, pozostawiającą w składzie rad tylko reprezentanta ministra skarbu.

Senacka komisja proponuje korektę tego przepisu. Zgodnie ze zgłoszoną przez senator Barbarę Borys-Damięcką (PO) poprawką, w Radach nadzorczych TVP i Polskiego Radia zasiadaliby przedstawiciele ministrów: skarbu i kultury, a w regionalnych spółkach radiowych jeden – wskazywany przez ministra skarbu, w porozumieniu z ministrem kultury.

Druga poprawka PO zakłada, że jeśli w pierwszych konkursach na członków nowych rad nadzorczych nie zostanie wyłoniona wymagana liczba członków bądź uczelnie akademickie nie zgłoszą do konkursu wymaganej liczny kandydatów, KRRiT ma obowiązek niezwłocznego przeprowadzenia konkursu uzupełniającego, spośród kandydatów, wskazanych przez członków KRRiT.

Jak tłumaczą wnioskodawcy, chodzi o to, by uniknąć zablokowania procesu wyłaniania Rad nadzorczych i by nie powtórzyła się sytuacja, jaka ma np. miejsce w przypadku IPN. Kandydatów do Rady Instytutu wskazuje Zgromadzenie Elektorów wyłonione przez 24 uczelnie i instytuty PAN, a dotychczas tylko kilka ośrodków naukowych wybrało elektorów. Niektóre uczelnie – z powodu sesji i wakacji – odłożyły wybór do jesieni.

Trzecia z poprawek wykreśla przepis rozwiązujący obecne kadencje Rad programowych i jest konsekwencją przegłosowanej w Sejmie poprawki PSL.

Zgodnie z propozycją ludowców utrzymana została obecna liczba 15 członków Rad programowych w TVP i Polskim Radiu. Projekt Platformy redukował liczbę członków tych ciał do dziewięciu i zakładał, że ich powołanie nie jest obowiązkowe. Poprawka senackiej komisji jest tylko dopełnieniem sejmowej poprawki PSL i precyzuje, że skoro nie zmieniają się przepisy dotyczące Rad programowych, skróceniu nie ulegają także ich obecne kadencje.

O odrzucenie ustawy w całości wnioskowali senatorowie PiS, według których jest to “gwałt i kłamstwo”. “Gwałt”, bo – jak mówił senator Czesław Ryszka – tekst procedowany jest w dużym tempie. “W jednym dniu ustawa przychodzi z Sejmu do Senatu i wraca do Sejmu. To nie jest gwałt?” – pytał. “Kłamstwo” uzasadniał tym, że przed uchwaleniem ustawy deklarowano, że ma ona “pogonić polityków z mediów”, podczas gdy – zdaniem Ryszki – kończy się ona tylko wsadzeniem do mediów nowych polityków.

“Ta ustawa nie zmienia nic, a dalej upolitycznia media, tylko w kierunku liberalnym” – mówił inny senator PiS Wojciech Skurkiewicz, uzasadniając wniosek o odrzucenie dokumentu.

Plenarna debata nad ustawą medialną ma się odbyć jeszcze w czwartek, a głosowanie najpóźniej w piątek. W piątek też poprawki Senatu ma rozpatrzyć Sejm, tak by jeszcze przed wakacjami parlamentarnymi dokument mógł trafić do podpisu prezydenta.

Uchwalona z inicjatywy PO ustawa przede wszystkim zmienia zasady wyboru władz mediów publicznych. Jej konsekwencją będzie wymiana Rad nadzorczych i zarządów w TVP oraz Polskim Radiu. Kadencja tych organów wygaśnie z dniem wejścia w życie projektowanej ustawy. Ten zaś przewidziano na 14 dni od ogłoszenia.(PAP)

js/ abr/ jbr/