Psychodeliczne odsłony undergroundu oczami Rafała Karcza.             

Psychodeliczne odsłony undergroundu oczami Rafała Karcza.             

Obrazy Rafała Karcza przedstawiają wielkomiejską dżunglę, z wiecznie pędzącym metrem i przeszywającymi ulice samochodami. Artysta kreuje fascynującą, nieco magiczną krainę, pełną przypadkowych przechodniów oraz wyrazistych twarzy buntowników, którzy próbują zmienić świat (cykl „Revolt”) lub tylko własną percepcję („Extasy effect”).

Rafał Karcz urodził się 7 czerwca 1969 roku w Krakowie. Początkowo artysta podjął naukę na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie kształcił się w zakresie slawistyki i rusycystyki. Szybko jednak odkrył, że program studiów nie pokrywa się z jego zainteresowaniami. Efektem tego odkrycia była decyzja o rozpoczęciu edukacji artystycznej. Najpierw ukończył on historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim, a następnie kontynuował naukę na Wydziale Form Przemysłowych krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Rafał Karcz zaczął w pełni realizować swoje artystyczne plany w 2001 roku. Do 2009 roku odbyło się 16 indywidualnych prezentacji jego prac, w tym kilka zagranicznych – w Niemczech i USA. W międzyczasie artysta brał udział także w polskich i zagranicznych wystawach zbiorowych. Był on też finalistą Międzynarodowego Biennale Pasteli w Nowym Sączu. W drugiej połowie 2004 roku malarz został członkiem Stowarzyszenia Pastelistów Polskich.

Tematyka obrazów Rafała Karcza jest ściśle związana z kulturą miejską. Artysta najwięcej uwagi poświęca ukazaniu barwnego życia młodych ludzi – przedstawicieli rozmaitych subkultur. To dzięki nim ulice tętnią życiem, mury pokrywają się buntowniczymi hasłami, a policjanci mają stałe zajęcie przy rozbijaniu anarchistycznych demonstracji. Dzieła Rafała Karcza to subiektywne zapisy chwili – nastrojowy obraz publiczności szalejącej na koncercie rockowym, malarska relacja z narkotycznej imprezy, wspomnienie ulicznej manifestacji lub oniryczna reminiscencja opustoszałej przestrzeni dworca. Sam Rafał Karcz przyznaje, że najbardziej interesują go ulotne wydarzenia, których magia polega właśnie na nietrwałości i pewnej przypadkowości.
Inspirują mnie wyrywki, szybkie kadry, przypadkowość…Jakieś nieistotne motywy lub szczegóły : – twierdzi artysta – Potem to biorę na warsztat i cyzeluję, jednak de facto pracuję dość szybko, by nie dać ulecieć pierwszej inspiracji : – dodaje Rafał Karcz.

Wbrew pozorom twórczość krakowskiego malarza nie sprowadza się tylko do przedstawiania wypełnionych po brzegi sal koncertowych, tonących w morzu świateł klubowych wnętrz oraz rozmazanej przestrzeni ulicy. Artysta jest także autorem obrazów ukazujących nastrojowe pejzaże miejskie i podmiejskie, samochody widziane z nietypowych perspektyw oraz zamglone i nieco rozmyte martwe natury. Te ostatnie noszą w sobie ledwo zauważalny ślad impresjonizmu. Wydaje się, że nie są one jedynie zwykłymi przedstawieniami rzeczywistych przedmiotów – malarz stara się raczej zaprezentować własną interpretację tego, co ujrzał w szklanych naczyniach pomiędzy jednym a drugim drgnieniem powiek.

Z biegiem czasu Rafał Karcz zaczął coraz chętniej eksperymentować z różnymi mediami oraz innowacyjnymi technikami tworzenia. W rezultacie udało mu się stworzyć charakterystyczne obrazy, których formuła przekracza granice malarskiego dzieła. Wydaje się, że tak, jak niektórzy artyści próbują przekroczyć barierę trójwymiarowości, upodabniając swoje obrazy do płaskorzeźb, Rafał Karcz walczy z typową dla obrazów statycznością dzieła. Dzięki zdolnościom rysownika oraz kunsztowi wytrawnego akwarelisty krakowski artysta tworzy prace będące formą pośrednią pomiędzy nieruchomym z założenia malowidłem, a dynamicznym w swej istocie filmem. Jego obrazy przypominają niekiedy kadry z nowofalowych produkcji twórców nowatorskich dzieł na miarę Věry Chytilovej. Sam Rafał Karcz przyznaje zresztą, że lata 60., wraz z rozpoczynającą się wtedy epoką LSD i rozkwitem psychodelii w muzyce i sztukach wizualnych, stanowią dla niego niewyczerpane źródło inspiracji.

Źródłem natchnienia jest dla artysty także muzyka – przede wszystkim utwory nurtu garage rock revival oraz kompozycje elektroniczne (głównie downtempo oraz drum and bass). Jego buntownicze obrazy powstają przy dźwiękach hitów The White Stripes, The Kills, The Hives i Rocket from the Crypt.

Rafał Karcz wykorzystuje w swej twórczości technikę własną, która często bazuje na akwareli, ukazując zupełnie nowe możliwości, jakie stwarza użycie wodnych farb. To dzięki nim artysta uzyskuje charakterystyczny efekt rozmazania, bądź zamglenia przestrzeni miejskich ulic, zadymionych wnętrz klubów oraz przyciemnionych sal koncertowych. Akwarela w połączeniu z rysunkiem pozwala mu też osiągnąć znakomity, impresjonistyczny wręcz efekt wydłużonych i kolorowych smug powietrza, które są jedyną pozostałością po odjeżdżającym z peronu metrze. Technika ta umożliwia również tworzenie interesującego, nieco przybrudzonego tła, z którego wyłaniają się jasne twarze imprezowiczów (np. cykl „Afterparty”). Z kolei w przypadku serii obrazów opatrzonych wspólnym tytułem „Extasy effect” Rafał Karcz pozwala zlewać się ciałom postaci w ujednolicone plamy, pomija szczegóły, maluje z nietypowej perspektywy oraz rozmywa kształty uzyskując efekt przesunięcia, charakterystyczny dla poruszonego zdjęcia. Dzieła te emanują wyrazistymi kolorami z palety barw zawężonej niemal wyłącznie do czerwieni ust oraz rozlewającej się w miejscach oczodołów czerni źrenic. Artysta konsekwentnie deformuje też formy, które zestawia z iście psychodelicznymi kształtami, dzięki temu kreowany przez niego świat przypomina narkotyczną wizję.

Patrząc na obrazy z serii „Afterparty” i „Extasy effect” trudno uwierzyć, że ich twórca może czerpać natchnienie nie tylko z popkultury, ale również z dzieł młodopolskich artystów.
Zawsze lubiłem Młodą Polskę i jej wrażliwość, a szczególnie taką wijącą się, nieco nerwową kreskę : – wyznaje Rafał Karcz. Zawsze lubiłem oglądać obrazy Wojciecha Weissa oraz Ferdynanda Ruszczyca, a także Fałata i Wojtkiewicza.

Faktycznie, rysunek odgrywa u krakowskiego malarza ogromną rolę. To właśnie dzięki wyraźnie zarysowanym kreskom artysta wydobywa z portretów młodych ludzi psychologiczną głębię. Niepokorne linie Rafała Karcza jakby od niechcenia kształtują subiektywną przestrzeń anarchistycznej pikiety (cykl „Revolt”) oraz dynamizują akwarelowe obrazy z serii „U-Bahn”. W tym miejscu podkreślić trzeba, że artysta świetnie opanował różnorodne metody ukazywania ruchu. W niezwykle sugestywny sposób przedstawia on nocny bieg policjantów ulicami metropolii („Revolt”) oraz pęd pojazdów (głównie samochodów i metra). Co więcej, potrafi on oddać tak ulotne doznania jak wibracja pulsującego powietrza w hali koncertowej oraz dynamiczne podrygiwanie ludzi w rytm nieustającej nawet na chwilę muzyki. Generalizując: efekt szybkiego ruchu wynika tu przede wszystkim z dobrego warsztatu rysownika. Dynamiczna, często jakby „nieuporządkowana” i przypadkowa kreska pomaga kreować zarys świata wielkomiejskiej dżungli, w której zarówno anarchiści, jak i hippisi, skejci oraz klubowicze mogą liczyć na całą masę niezwykłych doznań. Miasto według Rafała Karcza to jednak nie tylko różnorodność subkultur, niesamowite wrażenia z koncertów rockowych, demonstracje ruchów wolnościowych czy psychodeliczne imprezy klubowe. To również anonimowi przechodnie, błąkający się samotnie po dworcach lub przemykający w tłumie identycznych, rozmazanych postaci.

Niezależnie od przedstawianego tematu Rafał Karcz kreuje nastrojowe obrazy o wyrazistej i od razu rozpoznawalnej estetyce. Pomimo wielu eksperymentów z kolorem, formą oraz różnorodnymi technikami tworzenia artysta nie przestaje myśleć o sobie, jako o realiście.

Realizm to bardzo godne określenie : – przekonuje Do wyczerpania tej formuły według mnie nigdy nie dojdzie.
Nina Kinitz 13 października 2009