Operowy Dwór w pałacu nad Srebrną w Mińsku Mazowieckim

Operowy Dwór w pałacu nad Srebrną w Mińsku Mazowieckim

Operowy Dwór w pałacu nad Srebrną

Długo wyczekiwany, w niedzielny wieczór zawitał Straszny dwór do grodu nad Srebrną.
Widowisko przyciągnęło pod Miejski Dom Kultury w Mińsku blisko tysiąc złaknionych kulturalnych wrażeń widzów. Gdzieś z boku pozostały codzienne sprawy, a wszystko to sprawiła opera Stanisława Moniuszki „Straszny Dwór” w reżyserii Jana Młodawskiego.
Nasz miński „dwór” w tę noc nie straszył, lecz fascynował. Wabił – magią opery, bogactwem i rozmachem z jakim była wykreowana.
Ale nie była to jedynie opera, lecz operowe widowisko. Występującym na scenie aktorom towarzyszyli muzycy z Orkiestry Kameralnej „Romantica” a także miński akcent – połączone siły chórów „Cantate Domino” przy parafii p.w. NNMP w Mińsku Mazowieckim i Chóru Kameralnego Mińskiego Towarzystwa Muzycznego.
Przestawienie zrealizowano w ramach projektu „Pałacowe potyczki z operą, czyli interaktywne warsztaty moniuszkowskie”. A sama tematyka? Tu nie trzeba chyba nikomu wyjaśniać. Dobrze znana chyba wszystkim historia, dwóch braci, którzy dowodząc swojej odwagi, odkrywali jednocześnie potęgę miłości wbrew różnorodnym przeciwnościom.
Może nieco tchnie to banałem, ale jednak zawarty patriotyzm, sama linia melodyczna, w której pobrzmiewają tradycyjne polskie melodie oraz subtelna instrumentalizacja sprawiły, że „Straszny Dwór” uznano za największy XIX-wieczny polski utwór tego typu.
I chyba tę właśnie wielkość docenili niedzielni widzowie. Z początku dość nieśmiało, często szepcząc między sobą, lecz z minuty na minutę, wraz z zapadającymi ciemnościami powoli wczuwali się w klimat tej wielkiej polskiej opery. Brzmienie nut spowodowalo, że część widowni nawet dała się porwać do wieńczącego przedstawienie poloneza. Brawom nie było końca. Także tym, ze strony artystów, dla burmistrza Zbigniewa Grzesiaka i Elżbiety Kalińskiej dyrektor Domu Kultury– „nieobliczalnej, ale zawsze skutecznej” jak ją określił aktor, Robert Dymowski.
Monika Sadowska 2008.07.30