Legendarne miejsce pomiędzy kamienicami.     

Legendarne miejsce pomiędzy kamienicami.     

U zbiegu ulic Żydowskiej i Kramarskiej, tuż przed poznańskim ratuszem, znajduje się niepozorny Kościół Najświętszej Krwi Pana Jezusa. Na pozór nie odróżnia się on od pozostałych kamienic, lecz jego niewielkie, jednonawowe wnętrze kryje w sobie iście barokowy przepych.

Można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby nie legenda o skradzionych hostiach kościół ten w ogóle by nie powstał. Wieść gminna niesie, że pod koniec XIV wieku Żydzi ukradli lub podstępem zdobyli hostie, które następnie sprofanowali w piwnicy domu Świdwów-Szamotulskich na ul. Sukienniczej (dzisiejszej Żydowskiej). Podczas nakłuwania hostii nożami z opłatków trysnęła krew. Zaskoczeni i przestraszeni Żydzi postanowili wrzucić hostie do studni (która przetrwała do naszych czasów). Nie na wiele się to jednak zdało, gdyż po chwili trzy hostie zaczęły unosić się nad wodą. Próbowano jeszcze ukryć je w błocie nadwarciańskich mokradeł, lecz również bezskutecznie. Zawieszone nad bagnami hostie dostrzegli pastuszkowie, o incydencie dowiedział się też wkrótce król Władysław Jagiełło, który kilka lat później kazał postawić kościół w miejscu niezwykłego zdarzenia.

Po pewnym czasie poznaniacy zapragnęli zbudować drugą świątynię, która miałaby upamiętniać cud lewitujących hostii. Na miejsce budowy obrano gruzy dawnej kamienicy Świdwów-Szamotulskich, w której niegdyś dokonano profanacji. W ten oto sposób, w 1704 roku, pomiędzy licznymi kamienicami na ulicy Żydowskiej stanął kościół Najświętszej Krwi Pana Jezusa, a później także klasztor karmelitów trzewiczkowych. Wnętrze świątyni było gotowe na przyjęcie wiernych w 1736 roku.

Z zewnątrz budynek kościoła prezentuje się raczej skromnie – zdobi go tylko portal, umieszczone przy szczycie pilastry oraz wieżyczka zamknięta blaszanym hełmem. O wiele ciekawiej wygląda jednak wnętrze barokowej świątyni. Uwagę przykuwają przede wszystkim siedemnastowieczne freski Adama Swacha, który ozdobił także ściany poznańskiego kościoła św. Antoniego, usytuowanego u podnóża Góry Przemysła. Pod pokrytym malowidłami sklepieniem znajdują się trzy ołtarze. W centralnie położonym ołtarzu widoczny jest obraz ukazujący Chrystusa w koronie cierniowej, pozostałe dwa wyobrażają natomiast błogosławionego Szymona Stocka przyjmującego szkaplerz od Marii i wizerunek Matki Bożej Bolesnej oraz obrazy św. Kajetana i św. Bartłomieja. Wśród kościelnych zabytków znajduje się również pochodząca z początku XVI wieku płaskorzeźba zatytułowana Opłakiwanie Chrystusa , a także szesnastowieczna figura ludowa zwana Chrystusem Frasobliwym .

W dolnej części kościoła podziwiać można legendarną studzienkę z żurawiem, w której – jak twierdzą wierni – znajduje się uzdrawiająca woda. Stoi tam też ołtarz z baldachimem i rzeźbami świętych oraz dziewiętnastowieczna kropielnica.

W latach 1998-2003 odbył się gruntowny remont kościoła. Położono wtedy nowy dach, odmalowano całą świątynię oraz odnowiono ołtarze boczne. Na prace konserwatorskie wciąż oczekuje jednak ludowa figura Chrystusa Frasobliwego, ołtarz główny i ambona, a także konfesjonał i obrazy.

Z kościołem Najświętszej Krwi Pana Jezusa wiąże się też niestety niechlubna historia. Legenda o cudzie trzech hostii stała się zalążkiem nastrojów antysemickich, których wyrazem było umieszczenie na ścianie kościoła tablicy nawołującej Boga do wyniszczenia narodu żydowskiego. Dopiero w maju 2005 roku tablicę zdjęto i przeniesiono do Muzeum Archidiecezjalnego.
Nina Kinitz 24 września 2009