Esencja baroku ukryta w murach poznańskiej fary.

Esencja baroku ukryta w murach poznańskiej fary.

Wystrój poznańskiej fary dostarczy niezapomnianych wrażeń każdemu – nawet zmęczonym wielogodzinnym zwiedzaniem miasta turystom. Obecność całego mnóstwa lśniących złotem rzeźb, zabytkowych obrazów oraz interesujących, architektonicznych detali przykuwa uwagę coraz to nowymi szczegółami, lecz zarazem nie burzy harmonii panującej w pochodzącej z siedemnastego wieku budowli.
Historia poznańskiej fary sięga 1651 roku – wtedy to wmurowano kamień węgielny w miejsce, w którym przedtem znajdował się jezuicki kościół św. Stanisława Biskupa. W 1678 roku kierownictwo nad budową świątyni objął teoretyk architektury – Bartłomiej Nataniel Wąsowski. Jego następcą został Jan Catenazzi, który postanowił zamknąć monumentalnym sklepieniem południową część nawy głównej. Uroczyste otwarcie kościoła nastąpiło w 1701 roku, budynek nie był jednak wtedy całkowicie gotowy do użytku. Swój blask zyskał on dopiero pół wieku później, gdy zakończyły się wszystkie prace wykończeniowe. W międzyczasie w kościele ustawiono ołtarz główny, zaprojektowany przez Pompeo Ferrariego, ołtarze boczne oraz elementy wystroju świątyni.
Gruntowny remont obiektu datuje się na lata 1912-1914. Ćwierć wieku później kościół został uszkodzony w wyniku działań zbrojnych. W zabytkowych murach fary urządzono magazyn, a z dachu budynku zdarto blachę. Pod koniec II wojny światowej powstały dodatkowe zniszczenia, które tym razem spowodowane były pociskami artyleryjskimi. Wiek dwudziesty nie był łaskawy dla zabytkowego kościoła, lecz dzięki zaangażowaniu i trosce wielu osób udało się odbudować farę i nadać jej wnętrzom olśniewający wygląd. W drugiej połowie minionego stulecia wielokrotnie prowadzono prace konserwatorskie, mające na celu zatrzymanie piękna barokowej perły ukrytej w sercu Poznania. Zaczęto badać także krypty, w których spoczywają duchowni oraz dobroczyńcy. Efektem pracy badaczy było odnalezienie części muru stanowiącego fragment średniowiecznych fortyfikacji. W latach 2000-2001 wyremontowano także jeden z największych skarbów zabytkowego kościoła, którym są organy wykonane przez znanego na całym świecie Ladegasta. Szlachetne tony tegoż instrumentu po dziś dzień przyciągają Poznaniaków pięknem dawnych melodii, wygrywanych przez największych mistrzów piszczałkowego brzmienia.
Zbudowany na planie krzyża łacińskiego kościół jest interesujący nie tylko ze względu na swój barokowy wystrój – uwagę przechodniów przyciąga już zewnętrzna część świątyni. Budowla ta ma charakter bazylikowy i składa się z trzech naw oraz transeptu. Oczom turystów krążących po poznańskiej starówce rzuca się przede wszystkim monumentalna fasada, którą przecinają gzymsy oraz ozdabiają liczne rzeźby osadzone we wnękach. Tuż nad portalem znajduje się największa nisza, w której umieszczona została figura założyciela zakonu jezuitów – św. Ignacego Loyoli. Białą rzeźbę otaczają wyłaniające się z granatowego tła wnęki postaci aniołów, a u stóp świętego widoczne są zwierzęta – wąż i orzeł. Drapieżny ptak majestatycznie zawisł w powietrzu ze szponami rozpostartymi nad ciałem wijącego się gada. Scenka ta ma wymiar symboliczny – orzeł wyobrażać tu może bowiem zstępującego z niebios Chrystusa, który zwycięża węża uosabiającego grzech. Pozostałe wnęki również kryją w sobie figury świętych lecz nie są już one tak duże, jak rzeźba otoczonego aniołami Ignacego Loyoli.
Niewiele osób wie, że poznańska fara posiada „ośle uszy” – tym mianem określa się zbudowane w 1725 roku wieżyczki z ozdobnymi hełmami. W ich wnętrzach rozbrzmiewały niegdyś cztery dzwony – sygnaturka, dzwon za konających, dzwon pogrzebowy oraz dzwon na Anioł Pański.
Wewnątrz kościoła uwagę zwracają monumentalne kolumny, które wykonano z imitacji czerwonego marmuru. Nad nimi znajdują się ogromne, mierzące 2.5 metra figury dwunastu apostołów. Na pierwszy rzut oka bogato zdobione wnętrze poznańskiej fary przytłacza swoją wielkością. Uczucie to jest spotęgowane przez wysokość głównej nawy, która wynosi aż 27 metrów. Nad dekoracyjnymi kolumnami (filary nie pełnią funkcji podporowej) rozciąga się olbrzymia powierzchnia pokrytego malowidłami sklepienia. Twórcą większości malowideł jest osiemnastowieczny artysta – Karol Dankwart. W punkcie, w którym nawę główną przecina transept znajduje się tzw. „pseudokopuła”, której głębokość wynosi zaledwie 1.5 metra. Przy ogromnych rozmiarach całej budowli tak niewielka wklęsłość nie byłaby właściwie widoczna, jednak w przypadku fary dzieje się inaczej. Wnętrze „kopuły” wypełniają bowiem malowidła iluzoryczne autorstwa Stanisława Wróblewskiego, dzięki którym udało się uzyskać złudzenie głębi przestrzennej.
Godne uwagi jest także prezbiterium z siedemnasto metrowym ołtarzem wykonanym przez Pompeo Ferrariego. W jego wnętrzu umieszczono pochodzący z XVII wieku obraz, który został namalowany przez wybitnego artystę – Szymona Czechowicza. Przedstawia on wskrzeszenie Piotrowina przez św. Stanisława Biskupa.
Oprócz ołtarza głównego farę zdobią także dwa inne ołtarze – św. Ignacego Loyoli oraz św. Stanisława Kostki.
Wzdłuż nawy głównej znajduje się wieniec dziesięciu kaplic, uzupełniony o nieco bardziej wysuniętą Kaplicę Wieczystej Adoracji, która niegdyś pełniła funkcję skarbca. Godna uwagi jest Kaplica św. Męczenników Jezuickich, w której umieszczono osiemnastowieczny obraz ołtarzowy oraz pochodzącą z połowy piętnastego wieku figurę Jezusa ukrzyżowanego. Gotycka rzeźba w sugestywny sposób ukazuje wychudzonego Chrystusa, którego jasne ciało poorane jest ranami i zaplamione krwią. Pod figurą widnieje obraz zatytułowany „Serce Jezusa”, a także wizerunki aniołów i jezuickich męczenników.
Bardzo wiele farnych kaplic kryje w sobie prawdziwe arcydzieła wykonane przez artystów z siedemnastego i osiemnastego wieku. Z bogatego zbioru zabytków ukrytych we wnękach kościoła wyróżnia się skromna Kaplica św. Jana Franciszka Regisa, która niegdyś pełniła specjalną funkcję – była miejscem rozdawania chleba ubogim. O dawnym zwyczaju przypomina już tylko rzeźba przedstawiająca św. Jana z żebrakiem.
Atrakcją dla turystów są podziemia poznańskiej fary. Dzielą się one na jedenaście krypt, w których spoczywają ciała zakonników oraz dobroczyńców związanych z kościołem. Podziemia są dostępne dla zwiedzających od niedawna, najpierw służyły bowiem za magazyn i schron przeciwlotniczy dla niemieckich żołnierzy, później natomiast przechowywano w nich beczki z winem.
Bibliografia:
http://istemp.home.pl/ready/fara/
http://www.poznan.pl/
Nina Kinitz 22 września 2009