Polska sztuka / Malarstwo / Romantyzm

  • Opublikowano:

    2012-08-27
  • Odsłon:

    1058

Malarka Zofia z Fredrów Szeptycka Łabunie

W kościele parafialnym św. Dominika w Łabuniach w woj. lubelskim na jednej ze ścian znajduje się obraz (wym. 101 x 81 cm), przedstawiający św. Jana Ewangelistę. Dzieło to nie zaistniało dotychczas w literaturze, a godne jest uwagi ze względu na jego autorkę.
Informacji o malarce, okolicznościach powstania obrazu i przekazania go do kościoła w Łabuniach dostarcza tekst umieszczony na odwrocie: „Św. Jan podług Ribeiry kopiowany w Luwrze Paryskim w r. 1851 przeze mnie. W r. 1899 daję ten obraz Synowi memu Ks. A. Szeptyckiemu Biskupowi stanisławowskiemu. Zofia Szeptycka 22-7-1899.”
Zofia z Fredrów Szeptycka i Jan Szeptycki, wraz z synami, przeprowadzili się do Łabuń na początku XX w., ponad dwadzieścia lat po ślubie. Należy przypuszczać, że wówczas została też sporządzona notatka, a obraz jest namacalnym dowodem obecności jedynej i ukochanej córki polskiego komediopisarza Aleksandra Fredry w miejscowości Łabunie. Wychodząc za mąż, córka Aleksandra Fredry była dwudziestopięcioletnią panną o sprecyzowanych zainteresowaniach literackich i malarskich. Od lat wczesnej młodości Zofia prowadziła pamiętnik, a następnie dziennik podróży. Zachowała się także jej korespondencja z członkami rodziny, w szczególności z jedynym bratem, również pisarzem i malarzem. Spisywane niemalże przez całe życie wspomnienia oraz epistolografia Zofii z Fredrów Szeptyckiej świadczą o jej dużym talencie pisarskim. Autorka tekstów miała zdolność plastycznego i barwnego opisywania zdarzeń i stanów psychiki. Od lat wczesnej młodości ujawniała ona także szczególną religijność, która nasiliła się pod wpływem ciężkich zdarzeń w rodzinie. Mimo wielu obowiązków – gospodyni domu i matki – Zofia potrafiła rozwijać talenty, na które szczególną uwagę zwracał jej ojciec.
Na początku lat czterdziestych XIX w. Aleksander Fredro zatrudnił nauczyciela rysunku Józefa Swobodę, malarza- samouka z Czech, pod którego okiem malowała młodziutka Zofia i o dziesięć lat starszy brat Jan Aleksander. Swoboda wykonywał podobizny Fredrów, malował widoki okolic miejscowości Bieńkowa Wisznia, Jatrwęgi i Rudki, gdzie mieszkała rodzina Fredrów W latach pięćdziesiątych obrazy Zofii niejednokrotnie oglądał przyjaciel jej ojca, uznany malarz o europejskiej sławie Henryk Rodakowski. Z pewnością udzielał korekty i sugestii dobrze zapowiadającej się malarce. Największy i najbardziej płodny okres w twórczości Zofii przypadł na czas jej pobytu w Paryżu. Wówczas Zofia Fredro, nastoletnia panna, zapoznała się z twórczością światowej sławy artystów. Większość czasu przebywała w salach wystawowych muzeum w Luwrze, gdzie pod kierunkiem malarza o nazwisku Nicolas-François Chifflart wykonywała kopie osiemnasto- i dziewiętnastowiecznych dzieł. W swoich pamiętnikach pisała: „Nigdy nie zapomnę roztasowania się mego pierwszego w Luwrze, płótno i pędzle z rąk mi wypadały ze trzy razy, zanim jedno na sztaludze, drugie w pudełku z farbami ulokowałam; a gdy Chifflart węgiel do ręki mi włożył […] i pierwszym rzutem węgla naznaczył mi głowę Chrystusa, którą kopiować miałam”. Młoda malarka wykonywała również prace w pracowni nauczyciela Chifflarta, Cognieta, a pod koniec lat pięćdziesiątych XIX w. jej nauczycielem został Charles- François Daubigny. Z rodziną Fredrów związany był także Juliusz Kossak. Niewątpliwie widział on prace Zofii, być może udzielał jej pewnych korekt, sugerował zmiany i poprawki. Na artystycznej drodze Fredrówny należy odnotować także epizod z portrecistą Leonem Kaplińskim. Epizod ten zaowocował wystawieniem pracy Zofii na światowej wystawie malarstwa w 1855 r. Był to portret brata Zofii, Jana Aleksandra Fredro
Tematyka prac Zofii z Fredrów Szeptyckiej była różnorodna. W jej dorobku artystycznym znalazło się dużo obrazów olejnych o treści religijnej, autoportretów, portretów rodziny i przyjaciół oraz pejzaży z okolic, w których mieszkała. Brak w literaturze całościowego Opracowania katalogu tych prac. Tylko w kilku przypadkach możemy sprecyzować losy obrazów tej malarki. Znaczną część swych prac podarowała kościołom i parafiom, z którymi były związane losy jej i jej rodziny. Dużych wymiarów obraz olejny przedstawiający św. Jana z Dukli został podarowany przez malarkę w 1861 r. bernardynom lwowskim. W tym kościele bowiem odbyła się uroczystość zaślubin Zofii Fredro i Jana Szeptyckiego. Wizerunki świętego Ignacego i Franciszka pędzla tej artystki znajdują się w krakowskim kościele sióstr felicjanek. Z kolei kościołowi parafialnemu w miejscowości Bruchnal (na terenie Ukrainy, na zachód od Lwowa), gdzie chrzczeni byli wszyscy synowie małżeństwa Szeptyckich, podarowała wizerunek Najświętszego Serca Jezusowego. Z pewnością część prac Zofii Szeptyckiej znajdowała się w pałacu w Przyłbicach, w którym zamieszkała po ślubie z Janem Szeptyckim oraz w Łabuniach, w pałacu odkupionym przez małżonków w połowie lat dziewięćdziesiątych XIX w. od rodziny Tarnowskich. Okres łabuński dla Zofii Szeptyckiej – to czas dzielenia obowiązków matki rodziny i gospodyni domu. Był to czas podejmowania przez synów Szeptyckich ważnych decyzji życiowych. Zarówno Zofia, jak i jej pięciu synów związanych było z miejscowością, w której mieszkali na początku XX w. Umieszczony we wnętrzu łabunieckiego kościoła obraz pędzla Szeptyckiej powstał, gdy autorka miała zaledwie czternaście lat. Przeznaczony pierwotnie dla syna Atanazego, biskupa stanisławowskiego, musiał mieć dla matki szczególne znaczenie. Zofia zdecydowała się przekazać wizerunek św. Jana swemu synowi w 1899 r., gdy otrzymał on święcenia na biskupa stanisławowskiego. Była to jedna z tych prac, którą autorka miała przy sobie przez całe życie. Zmarła pięć lat później, w roku 1904. Obraz z łabunieckiego kościoła stanowi przyczynek i uzupełnienie artystycznego curriculum do całościowego ujęcia twórczości Zofii z Fredrów Szeptyckiej.

Agnieszka Szykuła-Żygawska
 
Literatura
[AJM], Kultura i sztuka w życiu XIX wiecznej rodziny Fredrów, „Dynowinka”, nr 9, 1999, ss. 9-11.
Kufer Kasyldy czyli wspomnienia z lat dziewczęcych, Wyboru z pamiętników XVIII-XIX w. dokonały D. Stępniewska i B. Walczyna, Warszawa 1983, s. 264.
 
Lasocka B., Z dziejów Bieńkowej Wiszni. Próba monografii miejsca, „Rocznik Lwowski”, 2003, s.7-52.