Polska sztuka / Film

  • Opublikowano:

    2010-05-01
  • Odsłon:

    287

Jerzy Turek król komedii

Zmarł w  lutym 2010 roku.  A nie tak dawno mogliśmy go oglądać w powtarzanych w telewizji „Rozmowach kontrolowanych” i „Misiu” Stanisława Barei, zagrał tam Wacława Jarząbka, trenera drugiej klasy w klubie sportowym „Tęcza”. Ja do tej pory pamiętam jak stoi przed jakimś meblem (chyba była to szafa) i mówi  to  swoje słynne przemówienie , zaczynające  się od słów: „Czasem, aż oczy bolą patrzeć , jak się przemęcza dla naszego klubu prezes Ochódzki  Ryszard, naszego klubu „Tęcza”. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy , wtykają mu szpilki. To nie ludzie – to wilki! To mówiłem ja – Jarząbek Wacław, trener drugiej klasy. Niech żyje nam prezes sto lat! To jeszcze ja – Jarząbek Wacław, bo w zeszłym tygodniu nie mówiłem, bo byłem chory. Mam zwolnienie. Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu! Niech żyje nam! To śpiewałem ja – Jarząbek”. 
A przecież nic nie wskazywało na to że zostanie aktorem. Urodził się w miejscowości Tchórzowa 17 stycznia 1934 roku. Jako dziecko wcale nie marzył o karierze aktorskiej. Bardziej myślał o skończeniu szkoły oficerskiej lub o zdobyciu jakiegoś konkretnego zawodu. Przypadek zadecydował jednak zupełnie inaczej. Jerzy Turek pracował w fabryce FSO na Żeraniu i tam spotkał aktorów Teatru Powszechnego, którzy prowadzili zajęcia teatralne. Wtedy właśnie postanowił , że spróbuje sił w aktorstwie. W roku 1958 ukończył studia w warszawskiej PWST. W tym samym roku miał miejsce jego debiut teatralny – w sztuce „Lato w Nohant” według Jarosława Iwaszkiewicza. Sztuka była wystawiana w Teatrze Ziemi Opolskiej w Opolu.
Zaczynał właściwie w repertuarze dramatycznym. Jego pierwszą rolą filmową był powstaniec w „Eroice” Andrzeja Munka, później zagrał w filmie Kazimierza Kutza „Krzyż Walecznych”. Przyglądając się jednak jego kolejnym rolom, spokojnie można powiedzieć , że jego żywiołem okazały się komedie. Dużą popularność zyskał grając szeregowego Orzeszkę w komedii wojennej „Gdzie jest generał?” Partnerował wtedy Elżbiecie Czyżewskiej(1963). Kolejne jego role to aktorskie perełki – urzędnik w filmie „Mocne uderzenie”(1966), czy zaopatrzeniowiec Zygmunt Bączyk z Sulęcic, który w Warszawie poszukuje części do kombajnu w komedii „Nie lubię poniedziałku”(1971). Zagrał także w serialu „Kapitan Sowa na tropie” i „Czterej pancerni i pies”, gdzie zagrał Szawęłłę. Do słynnych ról komediowych  Jerzego Turka można spokojnie zaliczyć także rolę w serialu „Alternatywy 4 „ ,zagrał tam Tadeusza Kubiaka, męża śpiewaczki. Tadeusz Kubiak to typowy pantoflarz, który boi sprzeciwić się żonie. W kolejnej zapamiętanej przez widzów komedii Romana Załuskiego „Kogel – mogel” (1988) i „Galimatias, czyli kogel  – mogel II” (1989) , zagrał porywczego ojca Zenona Solskiego , którego córka ucieka w dniu swojego ślubu  sprzed ołtarza.
Niewielu jednak wie , że Jerzy Turek bardziej niż film cenił teatr. Był związany z takimi teatrami jak : Teatr Ziemi Opolskiej , warszawski Teatr Syrena, Polski, Narodowy, Rozmaitości a ostatnio Teatr Kwadrat.  
Rolą trenera Jarząbka powrócił jeszcze w filmie Stanisława Tyma „Ryś” (2007). Ciekawy jest fakt, że choć właściwie wszyscy pamiętamy go  jako trenera Jarząbka ,sam Jerzy Turek kiedy otrzymał tę rolę stwierdził : „głupi Stasiek (reżyser Stanisław Bareja) wymyślił rolę idioty śpiewającego do szafy, ale prawdą jest ,że w życiu takich ludzi spotyka się mnóstwo”.  Bardzo ważna była dla niego żona i  rodzina .Nie mógł się już doczekać swoich złotych godów. Niestety nie udało mu się. Zmarł 14 lutego 2010 roku, miał 76 lat.

Agnieszka Kowalczyk 2010-04-16