Ziemia obiecana czyli o architekturze przemysłowej Łodzi

Ziemia obiecana czyli o architekturze przemysłowej Łodzi

Łódź przełomu XIX i XX wieku to Łódź wielkoprzemysłowa. Swe fortuny mnożyły takie rody jak Scheiblerów, Grohmanów i Poznańskich. Łódź była miastem wielkich szans, gdzie nie tylko Polacy, ale także Żydzi, Niemcy i Rosjanie mogli się wzbogacić – stąd też Łódź jest nazywana miastem "czterech kultur". Mogła stać się ich Ziemią Obiecaną. 

Stąd też nieodłącznym elementem krajobrazu miejskiego Łodzi jest architektura przemysłowa. Dzięki zdobyczom architektonicznym budowle przemysłowe mogły stać się lżejsze, przyjemniejsze dla miasta, bowiem wykorzystywano większe okna oraz szerokie łuki. 

Do najbardziej znanych realizacji architektury przemysłowej zdecydowanie należy fabryka Izraela Poznańskiego, wybudowana pod koniec XIX wieku w stylu neoromańskim. Był to kompleks o powierzchni około 30 hektarów, obejmował tkalnie, przędzalnię, bielnik i apreturę, farbiarnię, drukarnię tkanin, wykończalnię, oddział naprawy i budowy maszyn, ślusarnię, gazownię, parowozownię, magazyny, a także budynki mieszkalne dla robotników. Najbardziej reprezentacyjną częścią jest przędzalnia bawełny, na którą składa się pięć kondygnacji. Co istotne, to właśnie w tej fabryce toczyła się akcja powieści Władysława Reymonta "Ziemia obiecana". Kompleks został wpisany do rejestru zabytków, zaś od 2006 toku znajduje się tam centrum handlowe Manufaktura, która spełnia nie tylko funkcje komercyjne, lecz mieści się tam także Muzeum Sztuki. Tuż obok znajduje się Pałac Izreaela Poznańskiego, który jest zwany "łódzkim Luwrem". 

Najbliższe założeniom secesji są trzy budynki przemysłowe: gazownia miejska, hala turbin elektrowni miejskiej, a także elektrownia zakładów Scheiblerowskich. W nich trzech możemy zauważyć charakterystyczne łagodne krzywizny konturów. Elektrownia miejska została wybudowana przez Towarzystwo Elektrycznego Oświetlenia i było to jedno z największych przedsięwzięć w mieście. Budynek ten został wybudowany na powierzchni czterech hektarów i powstały na nich: maszynownia, rozdzielnia, urządzenia wyciągowe do węgla, magazyny, biura. Łódzkie Towarzystwo Elektryczne było trzecim co do wielkości, po petersburskim i moskiewskim, na obszarze Rosji. O wielkości przedsięwzięcia świadczyć może fakt, że zatrudniano ponad dwieście osób. Na uwagę zasługuje architektura wielkiej hali maszyn, gdzie po raz pierwszy na taką skalę zastosowano dekoracyjne okładziny z kafli i kute balustrady z ornamentyką stricte secesyjną. Lecz nie było to tylko naśladowanie stylu Art Nouveau, bowiem próbowano dostosować secesyjno – floralną ornamentykę do miejsca: mianowicie motywy wiązek strzałek symbolizowały elektryczność. 

Kolejnym wspomnianym przykładem jest realizacja Scheiblera i Grohmana, należąca do dużego założenia fabryczno-mieszkalnego, które znajduje się przy ul. Tymienieckiego i obejmuje zespół budynków fabrycznych wraz z siedzibą straży pożarnej, mieszkania dla pracowników (przy Księżnym Młynie i Targowej), willę Herbsta przy ul. Przędzialnianej 72 (obecnie Muzeum Wnętrz XIX-wiecznych), pałac Grohmana przy Tylnej. 

Z całego wachlarzu budowli wchodzących w skład tego założenia, na szczególną uwagę zasługuje elektrownia, w której to uznanie budzą "starannie zakomponowane ściany czołowe", zaś wewnątrz zdumienie wywołują marmurowe schody, kute balustrady, kolorowe szybki witrażowe w oknach, barwne kafle na ścianach, terakotowe posadzki, a wszystko to wykonane z ponadprzeciętną dokładnością. Ponadto opisywana elektrownia słynęła z wykorzystania najnowocześniejszych mechanizmów i zdobyczy techniki. Tak więc ze wspaniałą architekturą oraz z najlepszymi urządzeniami elektrownia mogła stać się największym przedsiębiorstwem na ziemiach polskich, "jako jego serce i duma". Niektórzy nawet zauważają kościelny charakter wielkich okien (np. hala maszyn jest oświetlona wysokimi oknami od południa), które nawiązują do budownictwa sakralnego.

Warto także wspomnieć parę słów o właścicielu fabryki – Karolu Scheiblerze, bowiem to właśnie na nim wzorował się Władysław Reymont tworząc postać Hermana Bucholca w "Ziemi obiecanej". Mianowicie Karol Scheibler był jednym z największych łódzkich przemysłowców. Uważa się nawet, że to właśnie on rozpoczął nową epokę w dziejach przemysłowej Łodzi, a nawet zapewnił jej pierwszorzędne miejsce w Europie w dziedzinie przemysłu włókienniczego. Stworzył on zespół Centrali przy Wodnym Rynku, kompleks Księżego Młyna oraz wspomniana zabudowa biegnąca wzdłuż ul. Tymienieckiego i sięgająca aż do ul. Piotrkowskiej.

Znaną realizacją była także Biała Fabryka Geyera, która znajduje się przy ulicy Piotrkowskiej 282.  Ten klasycystyczny kompleks ten został zbudowany w latach 30. XIX wieku. Jest to fabryka ważna, gdyż to tam mieściła się pierwsza w Łodzi mechaniczna przędzalnia i tkalnia.  To także tu uruchomiono pierwszą maszynę parową w Królestwie Polskim w 1839 roku. Zdaje się, że było to najbardziej nowoczesne miejsce w ówczesnej Łodzi, bowiem to tu również wykorzystano pierwszy w Łodzi komin przemysłowy.  Geyer zaopatrywał się od najlepszego producenta maszyn, od braci Cocerill z Belgii, dzięki temu zostały uruchomione w Białej Fabryce najnowocześniejsze urządzenia na terenie Królestwa. 

Obecnie w budynku znajduje się Centralne Muzeum Włókiennictwa, które powstało z Działu Tkactwa w Muzeum Sztuki.  Część muzeum stanowi Skansen Łódzkiej Architektury Drewnianej, w której znajduje się kościół, willa letniskowa, piętrowy dom dla rodzin robotniczych, przystanek tramwajowy oraz domy rzemieślników, czyli budowle najbardziej charakterystyczne dla  Łodzi z przełomu wieków. 

Mówiąc o architekturze przemysłowej z przełomu wieków, należy wspomnieć o postępie technicznym oraz zmianie myślenia architektów, bowiem zaczęto zwracać szczególną uwagę na bezpieczeństwo pracowników oraz funkcjonalność. Oprócz standardowej zgody na budowę dokumentów, teraz już wymagano także dokładnego opracowania jakiego rodzaju maszyny i urządzenia będą się znajdować w poszczególnych budynkach przemysłowych i ich kolejnych piętrach. Dbano o odpowiednie oświetlenie dzienne oraz o wentylację. 

Będąc w Łodzi bez wątpienia na szczególną uwagę zasługuje architektura przemysłowa. Mimo, że wnętrza wielkich hal już dawno umarły i teraz stoją puste, to jednak pozostały monumentalne budowle – całe założenia fabryczno-rezydencjonalno-mieszkalne, które umieją wciąż zaskakiwać swą różnorodnością stylistyk, a obecnie chętnie są przekształcane na obiekty pełniące funkcje kultury, gdyż w niektórych fabrykach okazjonalnie odbywają się przedstawienia, pokazy, festiwale, jak np. festiwal Dialogu Czterech Kultur. Nic zatem dziwnego, że obecnie przygotowywany jest szlak architektury przemysłowej dla turystów, który ma połączyć najciekawsze obiekty, bowiem wielkie hale, lofty i fabryki wciąż budzą zdumienie.

Przy zwiedzaniu Łodzi fabrycznej warto pozwolić Reymontowi być swoim przewodnikiem, bowiem w "Ziemi obiecanej" jest wiele opisów, które obrazują ówczesne życie. Dla przykładu opis poranka XIX-wiecznej Łodzi: "Łódź się budziła. Pierwszy wrzaskliwy świst fabryczny rozdarł ciszę wczesnego poranku, a za nim we wszystkich stronach miasta zaczęły się zrywać coraz zgiełkliwej inne i darły się chrapliwymi, niesfornymi głosami niby chór potwornych kogutów, piejących metalowymi gardzielami hasło do pracy. Olbrzymie fabryki, których długie czarne cielska i wysmukłe szyje- kominy majaczyły w nocy, w mgle i w deszczu – budziły się z wolna, buchały płomieniami ognisk, oddychały kłębami dymów, zaczynały żyć i poruszać się w ciemnościach, jakie jeszcze zalegały ziemię".

04.03.2011, JN