Wybitny skrzypek Shlomo Mintzwystąpi w piątek w Filharmonii Łódzkiej

Wybitny skrzypek Shlomo Mintzwystąpi w piątek w Filharmonii Łódzkiej

15.4.Łódź (PAP) – Jeden z najlepszych skrzypów świata, Shlomo Mintz, wystąpi w piątek w Filharmonii Łódzkiej im. Artura Rubinsteina w podwójnej roli – skrzypka i dyrygenta.

Shlomo Mintz to jeden z najlepszych skrzypków świata, ceniony za wybitną muzykalność, wszechstronność stylistyczną i nieskazitelną technikę gry. W Łodzi wykona I Koncert skrzypcowy g-moll op. 26 Maxa Brucha i poprowadzi orkiestrę symfoniczną FŁ. W programie koncertu znajdą się także II Polonez E-dur Ferenca Liszta i III Symfonia c-moll op. 44 Siergieja Prokofiewa.

Artysta podkreślił w środę na konferencji prasowej, że wizyta w Łodzi ma dla niego szczególny charakter, ponieważ stąd pochodziła część jego rodziny i tu urodził się Artur Rubinstein, którego imię nosi łódzka Filharmonia.

“Miałem przyjemność spotkać go, gdy byłem małym dzieckiem, gdy on był jeszcze aktywny. Słyszałem wiele jego wspaniałych wykonań. Moja kariera jako skrzypka rozpoczynała się, kiedy jego kariera zmierzała ku końcowi. Byłem ostatnim artystą, który widział go przed śmiercią” – powiedział Shlomo Mintz.

Muzyk pokazał dziennikarzom swoje zdjęcie z Rubinsteinem, zrobione dzień przed jego śmiercią, które Mintz nosi ze sobą w futerale na skrzypce.

Pytany jak godzi dyrygowanie orkiestrą i występowanie jako solista, skrzypek wyjaśnił, że jest to umiejętność, którą się nabywa wraz z doświadczeniem. “Zdarza się często, że solista, który zna dobrze jakiś utwór, ma bardzo osobistą jego interpretację, natomiast musi podporządkować się dyrygentowi, który ma inne doświadczenia z danym utworem i chce narzucić własną interpretację. Wielu solistów niechętnie przyznaje się do tego, że tak naprawdę nie podobna im się sposób prowadzenia niektórych dyrygentów” – tłumaczył Mintz.

Skrzypek podkreślił, że jest wiele utworów, które chciałby jeszcze zagrać. “Praca muzyka nigdy się nie kończy. Jeśli ciekawość muzyka się zatrzyma, to już po nim” – mówił.

Pytany, czy ma w swoim repertuarze dzieła polskich kompozytorów, artysta wymienił utwory Szymanowskiego, a także Chopina. Jak zapewnił, zna także niektóre dzieła Pendereckiego i Lutosławskiego, ale jeszcze ich nie grał.

Shlomo Mintz urodził się w 1957 r. w Moskwie, dwa lata później wyemigrował z rodziną do Izraela. W wieku 11 lat zadebiutował z Orkiestrą Filharmonii Izraelskiej. Jako 16-latek Mintz wystąpił w Carnegie Hall z Pittsburską Orkiestrą Symfoniczną, a dwa lata później spróbował swoich sił jako dyrygent. Studiował w nowojorskiej Juilliard School of Music.

Występuje z najsłynniejszymi orkiestrami świata i pod batutą najlepszych dyrygentów, a także podczas recitali i koncertów kameralnych. Często łączy rolę skrzypka i dyrygenta. Występuje też jako altowiolista. Jest laureatem wielu prestiżowych nagród, m.in. Grand Prix du Disque, Gramophone Award oraz Edison Award.

W sezonie 2008/09 sprawuje funkcję pierwszego gościnnego dyrygenta Orkiestry Filharmonii w Zagrzebiu. Jest patronem i jednym z założycieli Międzynarodowych Kursów Mistrzowskich Keshet Eilon w Izraelu dla młodych skrzypków i przewodniczącym jury Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego Sion Valais w Szwajcarii. W 2001 roku Mintz był przewodniczącym jury Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu. (PAP)