Wojciech Bruszewski czyli o związkach polskiej sztuki z Borgesem

Wojciech Bruszewski czyli o związkach polskiej sztuki z Borgesem

Wojciech Bruszewski czyli o związkach polskiej sztuki z Borgesem

Urodził się w 1947 roku we Wrocławiu. Ukończył zarówno studia na Wydziale Operatorskim (w 1970 roku), jak i na Wydziale Reżyserii (w 1975 roku) w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi. Zmarł we wrześniu 2009 roku w Łodzi.

Jego droga artystyczna rozpoczęła się od Grupy "Zero-61", która działała w Toruniu w latach 1961-1969. Była to grupa fotograficzna, która skupiała przede wszystkim studentów i absolwentów Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Z tym ugrupowaniem był związany na początku m.in. Józef Robakowski, a później Andrzej Różycki, Antoni Mikołajczyk czy Wojciech Bruszewski. Ostatnim wspólnym wystąpieniem grupy była wystawa w 1969 roku przy ul. Podmurnej 32 w Toruniu w tzw. "starej kuźni". Wydarzenie to było swoistą prowokacją, bowiem artyści niszczyli swe prace na oczach widzów, podważając dotychczasowe modele dzieł artystycznych. Wystawa była na tyle radykalna, że swe prace pokazali tylko Robakowski, Bruszewski, Mikołajczyk, Różycki i Kuchta. 

Lata 70. Wojciech Bruszewski rozpoczął od współzałożenia Warsztatu Formy Filmowej, która działała w latach 1970 – 1977. Oprócz Bruszewskiego, założycielami byli również tacy artyści jak: Paweł Kwiek, Józef Robakowski, Andrzej Różycki i Zbigniew Rybczyński. Wymienieni artyści, w odróżnieniu od swoich rówieśników ze szkoły filmowej (np. Krzysztofa Kieślowskiego), odrzucali schematyczną i klasyczną narrację – to warstwa wizualna była dla nich najważniejsza, dlatego odwoływali się często do tradycji polskiego i rosyjskiego konstruktywizmu z początku wieku. Członkowie WFF czerpali doświadczenie z toruńskiej grupy Zero-61 oraz z amatorskiego klubu filmowego Pętla, do którego należeli założyciele Warsztatu w latach 60. Artyści związani z Warsztatem Formy Filmowej często tworzyli swój własny język, który tworzył swojego rodzaju kod filmowy, jak np. film Bruszewskiego z 1973 roku "Pictures Language" – która, nota bene była pierwszą polską pracą artystyczną wykonaną na taśmie wideo. Autorzy WFF często oddzielali od siebie warstwę wizualną i dźwiękową – zaburzając ich naturalną harmonię. W takiego rodzaju manipulacjach specjalizował się właśnie Wojciech Bruszewski – przykładowo w swoim filmie z 1973 roku "YYAA" z różnych ujęć zmontował tak długi krzyk, który nie byłby możliwy do wykonania przez człowieka. W pracy tej Bruszewski porusza jeden z najważniejszych wątków w swej twórczości – czyli problem języka jako struktury. To samo zagadnienie Bruszewski poruszał już rok wcześniej w pracy "Nowe słowa" – stworzył proste urządzenie złożone z obracających się klocków z literami, dzięki którym można było stworzyć 256 nieistniejących słów. Do tego tematu Bruszewski wrócił jeszcze w 1982 roku wykonując "Maszynę poetycką", która miałaby działać na podobnej zasadzie – była to tablica zbudowana z jarzeniówek, w której system elektroniczny na bieżąco tworzyłby rymowane wiersze z nowo powstałych słów. Konsekwencją wynalazku "Nowe słowa" była nie tylko "Maszyna poetycka", ale także późniejsze Sonety.

Natomiast trzy lata później niż znany film "YYAA", powstał "Times Structures", w którym manipulował dźwiękiem stopera, natomiast w "Doświadczeniu audiowizualnym" dźwięk wydawany przy uderzeniach pudełkiem zapałek, stał się dźwiękiem zatrzaskiwanego okna. Jako członek Warsztatu, Bruszewski uczestniczył w międzynarodowym ruchu kina strukturalnego – czyli kina cechującego się minimalizmem, znaczną redukcją semantyki, odrzuceniem symbolu i metafory czy wspomnianej już rezygnacji z funkcji narracji. Największą manifestacją ruchu kina strukturalnego była seria wystaw zatytułowana "Film Jako Film". Pierwsza edycja odbyła się w Niemczech, a druga – w Londynie. 

Innym filmem powstałym w latach 70. i badającym warstwę audio-wizualną, jest "Łyżeczka", krótki metraż trwający dwie minuty. Bruszewski sfilmował 24 uderzenia łyżeczką o parapet okna, zaś każdemu uderzeniu przypisane jest inny, autentyczny dźwięk uderzenia łyżeczką o jakiś inny materiał. 

W dorobku artystycznym Wojciecha Bruszewskiego znajdziemy jednak nie tylko video-arty czy filmy, ale także działania performatywne, jak np. "Kiedy mówię" z 1972 roku. W wyciemnionej sali zawieszona była żarówka, która reagowała na dźwięki. Cisza ze strony prelegenta – czyli samego Bruszewskiego – oznaczała kompletną ciemność, zaś krzyk – maksymalną jasność. W ten sposób, podczas czytania tekstu, żarówka wisząca nad głową artysty zmieniała się od kompletnej ciemności, aż do zupełnej jasności.

W latach 70. Bruszewski tworzył tzw. "obrazy w obrazach", czego przykładem może być "Instalacja dla Galerii Labirynt" stworzona w 1976 roku dla lublińskiej galerii z zastosowaniem zmodyfikowanej kamery video lub film "Szklanki" z 1982 roku, o którym Bruszewski napisał tak: "Pukam w szkło dużej szklanki. Pukam w szkło małej szklanki. Pukam w szkło ekranu, w obraz dużej szklanki. Pukam w szkło ekranu w obraz małej szklanki". Do cyklu "Obrazy w obrazach" należą także fotografie na płótnach – czyli Bruszewski najpierw sfotografował białe płótno, a następnie wykonał z tych fotografii siedem odbitek na płótnie fotograficznym (na załączonym do artykułu zdjęciu).

W latach 80. Bruszewski, jako jeden z pierwszych polskich artystów zaczął pracować wykorzystując komputer – początkowo Amigę. Wykorzystując podjęte już przez siebie wątki, Bruszewski stworzył program generujący sonety w nieistniejącym języku – w ten sposób powstały "Sonety Lipskie" (1992), "Sonety Wrocławskie" (1993) czy "Sonety Budapeszteńskie (1996). Pomysł Bruszewskiego jest ściśle związany z koncepcją poezji absolutnej oraz z "Biblioteką Babel" Borgesa, zgodnie z którą "Wszelkie informacje o rzeczywistości" można uzyskać poprzez "wyczerpanie wszystkich możliwych połączeń [liter] alfabetu", poprzez "odwrócenie relacji rzeczywistość – przekaz – obraz rzeczywistości". 

W 1992 roku "Sonety" zostały wydane drukiem, zaś w 2000 roku, Leon Niemczyk – aktor filmowy i teatralny, recytował sonety Bruszewskiego. Natomiast cztery lata później po recytacji Niemczyka, na wystawie w Budapeszcie "The Butterfly Effect", aktor węgierski, Tibor Kristof, także recytował sonety z pierwszego tomu. 

Wojciech Bruszewski w 1988 roku wraz z Wolfem Kahlenem był inicjatorem "Radio Ruiny Sztuki", które miało nadawać w Berlinie. Przez ponad pięć lat istniała audycja "The Infinite Talk" – audycja w formie rozmowy kobiety i mężczyzny na temat nieskończoności. Lecz ich słowa nie były wyreżyserowane, a… wylosowane z pism znanych filozofów (takich jak Platon, Schoppenhauer, Russel), a następnie wygłaszane przez komputer. W ten sposób powstała swoista "maszyna filozofująca", o której sam Bruszewski powiedział tak: "Zakładałem, że rozmowa o nieskończoności trwać będzie wiecznie. Rozważałem możliwość zasilania nadajnika baterią słoneczną, aby radio nie zamilkło nawet wtedy, kiedy Elektrownia-Cywilizacja na skutek jakiegoś kataklizmu przestałaby istnieć". 

Lata 90. rozpoczęły się dla Bruszewskiego objęciem stanowiska prezesa festiwalu artystycznego Konstrukcji w Procesie – festiwalu, którego pierwsza edycja odbyła się w 1981 roku w Łodzi. W ówczesnym czasie Konstrukcja w Procesie w całej Europie Środkowo-Wschodniej była wydarzeniem niezwykłym. Richard Nona, amerykański artysta, określił festiwal wydarzeniem "które ma miejsce tylko raz na pokolenie". 

Wojciech Bruszewski był nie tylko artystą, ale także pedagogiem. Od 1981 roku wykładał w poznańskiej Państwowej Wyższej szkole Sztuk Plastycznych (dzisiejszy Uniwersytet Artystyczny), na której w 1989 roku założył Pracownię Grafiki i Projektowania Komputerowego. Zaś w 1999 roku został profesorem nadzwyczajnym na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. 

Wojciech Bruszewski brał udział w prestiżowych wystawach artystycznych, takich jak documenta 6 czy documenta 8 w Kassel. W 1980 roku wyjechał do Berlina Zachodniego na zaproszenie DAAD- Deutcher Akademischer Austauschienst, gdzie reprezentował tam polskie sztuki wizualne. Postać Wojciech Bruszewskiego trudno zamknąć w jednej dziedzinie czy medium. Był przede wszystkim artystą multimedialnym – wykorzystywał fotografię, film, wideo, wideo-instalację, tworzył prace komputerowe, w wyniku których powstawały text-arty. Jest uważany za jednego z prekursorów sztuki wideo w Polsce i za jednego z bardziej znaczących artystów na polskiej scenie artystycznej drugiej połowy XX wieku.

Bibliografia:

http://www.voytek.pl/