W Warszawie wręczono Złote Taśmy – nagrody polskich krytyków filmowych. Zwyciężył “Dom zły”

W Warszawie wręczono Złote Taśmy – nagrody polskich krytyków filmowych. Zwyciężył “Dom zły”

05.03. Warszawa (PAP) – Nagrody polskich krytyków filmowych za 2009 rok – Złote Taśmy – wręczono w czwartek w Warszawie. Za najlepszy film polski pokazywany w naszych kinach w minionym roku krytycy uznali "Dom zły", a za najlepszy film zagraniczny – "Białą wstążkę" Michaela Hanekego.

Złote Taśmy są przyznawane corocznie – od 1985 r. – przez krytyków ze Stowarzyszenia Filmowców Polskich, zrzeszonych ponadto w Międzynarodowej Federacji Prasy Filmowej FIPRESCI (Federation Internationale de la Presse Cinematographique).

Jak ocenił odbierając swoją statuetkę podczas czwartkowej gali w stołecznym kinie Kultura Wojciech Smarzowski, reżyser "Domu złego", w tym filmie najbardziej może podobać się to, "że on nie jest +do podobania+".

Filmoznawca prof. Andrzej Werner przyznał w komentarzu, że gdy krytycy naradzali się, za jaki polski film przyznać nagrodę, "Dom zły" "budził kontrowersje". "Nie było wątpliwości, że jest to film wspaniale zrobiony, bogaty jako wizja. Jednak stopień kondensacji zła oraz chęci dostrzeżenia tego zła był w nim tak duży, że niekiedy budził opory" – opowiadał profesor.

Uznany przez krytyków za najlepszy film zagraniczny pokazywany w kinach w Polsce w minionym roku dramat "Biała wstążka" Michaela Hanekego również dotyczy zła – to poruszająca opowieść o psychologicznym podłożu faszyzmu.

Prof. Werner przyznał, że "zło ma swoją atrakcyjność w kinie". "Dla mnie obrzydliwe jest wykorzystywanie atrakcyjności zła, które bardzo często się w filmach zdarza. Jednak twórcy +Domu złego+ i +Białej wstążki+ odkrywają zło inaczej – z przerażeniem" – zauważył krytyk.

W imieniu reżysera "Białej wstążki" – będącej wspólną produkcją Austrii, Niemiec, Francji i Włoch – nagrodę odebrał podczas gali przedstawiciel polskiego dystrybutora tego filmu, firmy Monolith.

Krytycy przyznali ponadto wyróżnienia za rok 2009 dla dwóch filmów: izraelskiego "Walca z Baszirem" w reżyserii Ariego Folmana i rosyjskiego "Papierowego żołnierza" w reżyserii Aleksieja Germana-młodszego.

W imieniu twórcy "Walca z Baszirem" wyróżnienie odebrał ambasador Izraela w Warszawie Zvi Rav-Ner. Zwrócił uwagę, że rodzina reżysera Ariego Folmana pochodzi z Łodzi. Powiedział też, że Folman pracuje obecnie nad filmem opartym na opowiadaniu Stanisława Lema pt. "Kongres futurologiczny".

"Walc z Baszirem" – fabularny film animowany mający cechy dokumentu – był nominowany do Oscara i do Złotej Palmy w Cannes. To poruszająca i przerażająca opowieść dotycząca niedawnej historii Bliskiego Wschodu. Zawiera wątki autobiograficzne z własnego życia reżysera.

Akcja zawiązuje się, gdy pewnej nocy w barze stary przyjaciel opowiada Ariemu powracający koszmar, w którym gonią go groźne zwierzęta. Przyjaciele dochodzą do wniosku, że koszmary mogą mieć związek z misją mężczyzn w izraelskiej armii podczas intifady libańskiej na początku lat osiemdziesiątych. Poruszony tą rozmową Ari odwiedza kolejno swoich byłych towarzyszy broni. Mężczyźni wspominają dramatyczne przeżycia z czasów służby w armii. Uzmysławiają sobie zarazem, jak wielki wpływ wywarły one na ich późniejsze losy.

Jak powiedział Zvi Rav-Ner, wojna była w ostatnich latach inspiracją dla powstania wielu wybitnych izraelskich filmów. Jako przykłady – oprócz "Walca z Baszirem" – ambasador podał głośne dramaty wojenne "Beaufort" (2007, reż. Joseph Cedar, nominacja do Oscara) i "Liban" (2009, reż. Samuel Maoz, Złoty Lew w Wenecji i Złota Żaba za zdjęcia na festiwalu Plus Camerimage w Łodzi).

"To wybitne filmy. Szkoda jednak, że stamtąd – z wojny – przychodzi inspiracja. Chciałbym, by taką nagrodę dostał kiedyś izraelski obraz nie będący filmem o wojnie" – powiedział ambasador.

W imieniu Aleksieja Germana-młodszego wyróżnienie od polskich krytyków przyjął ambasador Rosji w Polsce Władimir Grinin. "Bardzo się cieszę, że kino rosyjskie oraz sztuka rosyjska budzą w Polsce ciekawość. Chciałbym zwrócić uwagę, że to jest wzajemne" – powiedział ambasador.

Po zakończeniu gali, krytyk Andrzej Werner, proszony przez dziennikarzy o ocenę kondycji polskiego kina, odparł z optymizmem, że miniony rok rozbudził duże nadzieje na przyszłość, szczególnie za sprawą młodych twórców. "Młodzi pokazali sporo nowych idei, wprowadzili dużo świeżości do polskiego kina, nie cechowała ich rutyna" – uważa profesor.(PAP)

jp/ hes/ gma/