Spacerem po placach warszawskich. Plac Konstytucji

Spacerem po placach warszawskich. Plac Konstytucji

We włóczędze po placach warszawskich ulicą Mokotowską, tętniącą w zakamarkach życiem jeszcze przedwojennym, przejdźmy na przyczółek komunizmu – Plac Konstytucji.

Powróćmy na chwilę w tamte powojenne lata. Dajmy się nieść w ich atmosferę, stosując przyjemne medium: pieśń gminną, tę arkę przymierza między dawnymi a młodszymi laty. Antanas Venclova (Lit. Socj. Rep. Radz.) pisał, jakże sugestywnie:

Słuchaj – stukają młoty
I wzlatują tysiące wind,
Maszyny mielą kamienie.
W rozległą przestrzeń dnia
Wznoszą się różowe ściany.

Jak poezja, tak i architektura socrealistyczna miała być wyjątkowa, lepsza od kapitalistycznych świństw, monumentalna i świadcząca o potędze Związku Radzieckiego. W Warszawie sztandardowym projektem budowlanym komunistów były Pałac Kultury i Nauki oraz MDM, czyli Marszałkowska Dzielnica Mieszkaniowa, której centrum stanowił właśnie Plac Konstytucji. Zakładano, że sprowadzając do robót przy tym projekcie rzesze robotników, uda się zburzyć burżuazyjny charakter ulicy Marszałkowskiej. Robotnikom też i ludziom pracy – górnikom, murarzom, także matkom z dzieckiem – są poświecone kamienne rzeźby, postawione w obrębie budynków okalających plac. Najciekawsza bodajże jest rzeźba usytuowana na Hotelu MDM. Przedstawia ona grupę ludzi pracujących, trzymających flagi i zrzeszonych we wspólnym wysiłku dźwigania Warszawy z gruzów. Oczywiście propaganda PRL-wska milczała o tym, że dźwiganie to idzie w parze z burzeniem, równie barbarzyńskim, jak to, które miało miejsce w czasie wojny. Na potrzeby placu, który z biegiem czasu stał się li tylko punktem komunikacyjnym, zburzono dużą ilość nawet przedwojennych kamienic. Na całe szczęście kamienice możemy odnaleźć chociażby na Koszykowej, przylegającej do placu. Wchodząc w tę uliczkę znajdziemy świetną kawiarenkę „Kawka”, gdzie możemy wypić pieszczota pian – pyszny kogel-mogel, podany z przedłużonym espresso. Mieści się ona w kamienicy Higerów (nr 30) z 1898 r., która aż do lat 60. XX w. wyróżniała się wspaniałymi dekoracjami fasady. Za to kamienica Szymborskiego (nr 24) z 1902 r., przetrwała wojnę i zachowała liczne ślady secesji. W następnym gmachu, idąc w kierunku placu, znajduje się Biblioteka Publiczna (nr 26), wybudowana w 1913 r. przez Jana Heuricha. Fundatorzy, Eugenia i Stanisław Kierbedziowie, zostali uwiecznieni na tablicy pamiątkowej. Dzisiaj budynek jest połączony z nowym skrzydłem z 1973 r. Po przeciwnej stronie ulicy przetrwały do naszych czasów kamienica Feilicha i Spiwaka (nr 31) z 1936 r. oraz kamienica Wojciechowskiego (nr 35) z 1914 r. W głębi posesji nr 33 stoją jakieś zabudowania gospodarcze, prawdopodobnie stajnie z około 1890 r.

Jak objąć to miasto? Życia nie starczy. Ale próbować warto. Warto przejść się na Plac Konstytucji ze świadomością, że nie jest on stworzony na cześć uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Nie mam pojęcia dlaczego nie znajdujemy w jego obrębie żadnej informacji, która uświadomiłaby zwiedzającym, że swą nazwę otrzymał on w celu upamiętnienia stalinowskiej ustawy zasadniczej, uchwalonej 22 lipca 1952, czyli oficjalnej Konstytucji PRL, nota bene niektóre z jej uchwał wciąż funkcjonują (za przykład może służyć chociażby prawo prasowe uchwalone w 1984, nie przystające w wielu punktach do współczesnej rzeczywistości).

W 2000 roku Plac Konstytucji był remontowany. Jednak w swoim kształcie pozostaje generalnie ciągle ten sam od momentu zakończenia jego budowy, w pierwszych latach powojennych. Możemy zatem zachwycić się rozwiązaniami urbanistycznymi socrealizmu, chociażby topornymi latarniami, które górują nad placem niczym krzyże nad Placem Trzech Krzyży. Wspominane rzeźby to doskonałe obiekty fotograficzne. Tutaj też znajdowała się legendarna kawiarnia „Niespodzianka” (Pl. Konstytucji 4), w której mieścił się sztab wyborczy Komitetu Wyborczego Solidarności. W tym roku, 4.VI, kawiarnia w rocznicę wyborów została przywrócona do życia i wbrew komunistycznej atmosferze placu, każdy gość mógł przyłączyć się do ogólnopolskiego toastu za wolność. Plac komunistów jest teraz placem związkowców, bowiem jak cały nasz kraj, tak i on jest miejscem tworzenia się paradoksów.

Katarzyna Ośka,2009.06.09.
Źródło: Warszawa, twoje miasto, antologia poetycka, opr. Stanisław Ziembicki, wyd. Książka i Wiedza, Warszawa 1951.