Śmiech i łzy — Danuta Szaflarska

Śmiech i łzy — Danuta Szaflarska

Danuta Szaflarska urodziła się w 1915 roku w Kosarzyskach, na terenach ówczesnych Austro-Węgier. Gdy miała 9 lat, po nagłej śmierci jej ojca, rodzina przeniosła się do Nowego Sącza. Jej aktorski talent zauważył jeden ze szkolnych nauczycieli, gdy uslyszał podczas szkolengo pacierza, jak wykonuje Ojcze nasz. Jednak poza szkolnymi przedstwieniami, Danusia nie myślała o graniu. Marzyła o medycynie, studia te okazały się niestety (na szczęście!) zbyt kosztowne. Początkowo więc podjęła studia w Wyższej Szkole Handlowej w Warszawie. Szczęściem w nieszczęściu stała się ciężka choroba, na którą zapadła w środku roku akademickiego — oznaczało to przerwanie studiów i Szaflarska pod wpływem impulsu zdecydowała się na podchodzenie do egzminów w PIST (Państwoym Instytucie Sztuki Teatralnej) w Warszawie. Sama dziś przyznaje płynnie zdołała tylko odpowiedzieć na pytanie, na co chorowała. Szacowna komisja, w której zasiadali założyciele szkoły, Schiller i Zelwerowicz, zatrzęsła się z oburzenia. Aleskander Zelwerowicz wyrzucił ją za drzwi, a następnie dał jej do przeczytania książkę o historii teatru i… przyjął do szkoły. Czas miał pokazać, że intuicja go nie zawiodła.

Szaflarska zadebiutowała w 1939 roku, dwa miesiące przed wybuchem wojny, w Szczęśliwych dniach Claude’a Pugeta. Jednak okupacja nie była dobrym mometnem na rozwijanie kariery aktorskiej. Przez dwa lata, do zdobycia miasta przez Niemcow, przebywała w Wilnie. W 1941 roku wróciła do Warszawy. Była już wtedy mężatką — na początku wojny poślubiła słynnego pianistę, Jana Enkiera, znajomego jeszcze z czasów studiów aktorskich. W tym czasie grywała w Teatrze Podziemnym, aż do wybuchu powstania. W 1943 roku urodziła córeczkę Marysię. Podczas powstania warszawkiego została łączniczką. Wraz z całą rodziną trafiła potem do Pruszkowa.

Po wojnie Szaflarska ponownie znalazła sie w Krakowie, gdzie dostała etat w Teatrze Starym. Tam zauważył ją Leon Buczkowski, który zaproponował jej rolę w Zakazanych piosenkach (1946), pierwszym powojennym filmie fabularnym. Film ten uczynił z niej niekwestionowaną gwiazdę. Była naturalna, delikatna i jedncześnie silna, miała dyskretny wdzięk i nienatarczywą kobiecość, jak pisze Maciej Maniewski. Stworzyła wtedy typ kobiety, zupełnie iny od obowiązującego w przedwojennym kinie polskim.

W tym samym roku zagrała w filmie Wojciecha Hasa i Stanisłąwa Wohla. Film trafił na półki i jego premiera w 1957 roku pozostała niezauważona, tymczasem Dwie godziny to bardzo ważne świadectwo atmosfery okresu tuż po wojnie. Bohaterka Szaflarskiej, Weronika, chce zapomnieć o przeszłości i rozpocząć nowe zycie w swym domu lat dziecinnych. Maniewski pisze, że [Szaflarska] wyposaża swoją postać w wyraźny rys refleksyjnosci, pozostawia margines niedowierzania, jakby sama dopiero szukała prawdy o niej.

Obok Zakazanych piosenek, drugim fimem dla którego pokochała ją publiczność, był Skarb (1948), komedia Leonarda Buczkowskiego. Szaflarska stworzyła tu kreację kobiety energicznej i pełnej temperamentu. Zaprezentowała tu zresztą duży talent komiczny, który wykorzystywała przez całe życie, zwłaszcza w teatrze. Ona i i partnerujący jej Jerzy Duszyński, zostali pierwszą parą amantów w polskim kinie po wojnie. W tym czasie zresztą rozpadło się jej małżeństwo z Enkierem, który, tak jak zresztą i ona, pragnął skupić się na karierze artystycznej.

Mimo sławy i wielkiej sympatii widzów, w latach 50. Szaflarska nie grała dużo w kinie. Skupiła się wtedy na pracy w teatrze, a jedyną ważną filmową kreację była w tym czasie Podstolina w Zemście Bohdziewicza i Korzeniowskiego (1956), Zaskoczyła krytyków i widownię w 1961 roku rolą w filmie Jana Rybkowskiego Dziś w nocy umrze miasto — była tu histeryczna i niezykle ekspresyjna. Zupełnie inna okazała się rola w Ludziach z pociągu w filmie Kazimierza Kutza: powściągliwa i zdystansowana.

Jednak, mimo kolejnych ról i ciekwaych kreacji u takich sław jak Tadeusz Konwicki (Dolina Issy), Stanisław Różewicz (Głos z tamtego świata) czy Istvan Szabo (Der grunge Vogel), aż do lat 90. pozostawała kojarzona przede wszystkim z pierwszymi powojennymi produkcjami. Wreszcie, w latach 90. przyszła odmiana. Szczególnie ważna okazała się dla Szaflarskiej współpraca z Dorotą Kędzierzawską; zagrała Wiedźmę cygańską w jej filmie Diabły, diabły, historii poetyckiej i silnie alegroycznej.

Otrzymała też szansą by po raz kolejny, tym razem z perspektywy pół wieku, powrócić do doświadczeń okupacyjnych. Zagrała w debiucie Filipa Zylbera, Pożegnanie z Marią. Wcieliła się tam w Doktorową, której udaje się wydostać z ogarniętego powstaniem getta, ale powraca tam, gotowa na śmierć u boku swych najbliższych. W tym przypadku ściśnięte serca widzów były ważniejsze od słów uznania, jakich nie szczędzono.

W 2007 roku aktorka zaskoczyła wszystkich po raz kolejny. Kędzierzawska zaprosiła ją na plan Pora umierać. Główna rola napisana była specjalnie dla Szaflarskiej. 92-letnia aktorka ironiczną, błyskotliwą kreacją, pełną jednocześnie klasy i godności, rzuciła na kolana wszystkich. Podczas przeglądu filmów polskich w USA pojawiały się głosy, że gdyby rola Szaflarskiej była anglojęzyczna, zapewne stanęłaby w wyścigu po Oscary.
Jednak dla Szaflarskiej, pełenj humoru i prostoty, nagrody nie są tak ważne, jak wzrusznie widza, tak, by coś drgnęło w jego sercu, by poczuł łzy w oczach. Szaflarska podkreśla, ze lubi rozśmieszać widza. Ale wzruszać go też potrafi. A przede wszystkim wprawia go w niekłamany podziw.
Filmpolski — z dnia 11 lipca 2008
Filmweb.pl — z dnia 11 lipca 2008
http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_szaflarska_danuta — z dnia 11 lipca 2008
Kino nr 10, 2007
Kino<.i> nr 6, 2008
Małgorzata Kurowska 2008.07.30