Reżyser Marco Bellocchio otrzymał Złotego Lwa za całokształt twórczości

Reżyser Marco Bellocchio otrzymał Złotego Lwa za całokształt twórczości

Zapowiedział, że nakręci film o Eluanie Englaro, która zmarła odłączona od aparatury po kilkunastu latach w stanie wegetatywnym.

71-letni Bellocchio, autor wielu politycznie i społecznie zaangażowanych filmów, odebrał nagrodę z rąk reżysera Bernardo Bertolucciego, który to samo wyróżnienie otrzymał cztery lata temu.

Piątkowej ceremonii towarzyszyła projekcja nowej wersji filmu Bellocchio „W imię ojca” z 1971 roku, opowiadającego o duchowych i ideowych rozterkach oraz dramatycznych dylematach ucznia katolickiej szkoły. W historii tej są wątki autobiograficzne. Sam reżyser bowiem zrezygnował ze studiów filozoficznych na Katolickim Uniwersytecie w Mediolanie i zapisał się do szkoły filmowej. Przed projekcją wyjaśnił, odnosząc się do czasu powstania tego filmu: „Wtedy wolność wyobraźni była nie do pomyślenia”.

„Musiałem uwolnić ten film z ideologicznego ciężaru, eliminując wiele ocen, wyjaśnień i wypowiedzi” – wytłumaczył. „Wówczas czułem się w obowiązku nie zdradzić mego lewicowego zaangażowania” – dodał.

Marco Bellocchio zadebiutował w 1965 roku filmem „Pięści w kieszeni”, który jest ostrą krytyką mieszczańskiej obłudy i hipokryzji. To właśnie dzięki temu filmowi reżyser został uznany za przywódcę włoskiej kontrkultury.

W 1967 roku dostał specjalną nagrodę na festiwalu w Wenecji za film „Chiny są blisko”, w którym bezwzględnie rozprawił się z życiem politycznym we Włoszech. Jest również autorem skandalizującego filmu obyczajowego „Diabeł wcielony” z 1986 roku.



Sylwia Wysocka (PAP)

sw/ mc/