Praktyki teatralne Gardzienic

Praktyki teatralne Gardzienic

<i>”Tu, w pieczarze teatru, szukamy trwałych
wartości – szukamy prawidłowości, miary, szukamy idei, wzorców
. – Dwie i pół dekady konsekwentnie. Studiujemy
tematy, alegorie, dzieła; ze śladów przeszłości, z pozostałych skrawków
papirusów i kamieni, z tradycji – obcych i swojskich , z kultur – “wysokich” i
“niskich”, układamy labirynt – przyrodę spektaklu.”</i>
 

Mariusz Gołaj, aktor Ośrodka
Praktyk Teatralnych „Gardzienice”

 

Samo sedno

Ośrodek Praktyk Teatralnych
„Gardzienice” to zespół autorski i rzec można eksperymentalny, dzięki któremu
nazwa niewielkiej wsi w okolicach Lublina na dobre wpisała się na karty
światowych encyklopedii. <i>„Osiągnięcia
‘Gardzienic’ przychodzą jak cudowny dar. Ta niezwykła, nieprzejednana polska
grupa, pracująca pod inspirującym przewodnictwem Włodzimierza Staniewskiego (…)
jest, wg mnie jednym spośród zaledwie kilku w świecie znaczących zespołów
teatralnych”</i>
– pisała o „Gardzienicach” Suzan Sontag, znana na
całym świecie amerykańska pisarka i eseistka. Profesor Richard Schechner, jedna
z czołowych postaci współczesnego teatru dodaje: <i>„“Gardzienice” to jeden z polskich – i światowych – czołowych zespołów
teatru eksperymentalnego … oni stanowią samo sedno i esencję polskiego
przedstawienia eksperymentalnego i antropologicznego.”</i>
Potwierdza
to także profesor Leszek Kolankiewicz, polski autorytet w dziedzinie
antropologii teatru: <i>„Teatr
Staniewskiego ma prawdziwie oryginalny wkład w stylistykę współczesnej
awangardy teatralnej. W Ośrodku Praktyk Teatralnych, zrodził się nowy gatunek
sztuk wizualnych. Efekt jest zaskakujący i przywodzi na myśl skojarzenia ze
średniowiecznymi widowiskami.” </i>
Spróbujmy zatem bliżej przyjrzeć
się temu zjawisku na światową skalę.

 

Droga do Gardzienic

Ośrodka Praktyk Teatralnych
„Gardzienice” nie byłoby, gdyby nie Włodzimierz Staniewski, który urodził się w
1950 roku we wsi Bardo koło Kłodzka. Studiował polonistykę na Uniwersytecie
Jagiellońskim, potem przeniósł się do Wrocławia na tamtejszy uniwersytet.
Teatrem zainteresował się jeszcze podczas studiów krakowskich; związał się
wówczas z Teatrem STU. Gdy przeniósł się do Wrocławia, w roku 1971 stał się
członkiem Teatru Laboratorium Jerzego Grotowskiego. Ta współpraca miała zaważyć
na jego dalszym życiu i twórczości. U Grotowskiego pracował jako aktor przez
cztery lata.

 

Niedawno przyznał, że sam Mistrz
kilkakrotnie proponował mu objęcie kierownictwa Laboratorium, jednak Staniewski
z tej oferty nie skorzystał. Wówczas podróżował już wiele po wschodniej Polsce
prowadząc etnograficzne badania. Chciał znaleźć najlepsze środowisko dla swojej
twórczości. Szukał nowej, nieskażonej duchem mieszczaństwa publiczności, marzył
o zatarciu granicy między kulturą ludową i wysoką. W końcu znalazł – Gardzienice,
wieś o bogatej historii położoną niedaleko Lublina i tutaj postanowił tworzyć
swój teatr. Był rok 1977. Rok później do życia powołane zostało Stowarzyszenie
Teatralne „Gardzienice” przemianowane później na Ośrodek Praktyk Teatralnych
„Gardzienice”.

 

Nie tylko teatr

Na siedzibę swojego teatru uczeń
Grotowskiego wybrał zabytkowy zespół pałacowy, a konkretniej jego oficynę.
Dzięki staraniom Staniewskiego udało się doprowadzić ją do stanu używalności. Jego
zespół (choć sam nie lubi tego słowa i o swoich współpracownikach woli mówić
„konstelacje”, podkreślając mistyczny charakter ich spotkań) do dziś zajmuje
się nie tylko działalnością artystyczną, ale także środowiskową zmierzając
do restauracji niektórych budynków i przystosowania ich na potrzeby przedsięwzięć
artystycznych, koncertów, publicznych prezentacji.

 

W swojej siedzibie organizuje
spotkania z pisarzami, wystawy, dyskusje. Zaprasza zagranicznych gości, aby
tutaj tworzyli swoje przedstawienia, wreszcie prowadzi warsztaty w Akademii
Praktyk Teatralnych. Na zimę przenosi się do Szkoły Wyższej Psychologii
Społecznej w Warszawie i swoje prace prezentuje w stolicy.

 

Przymierze z życiem

Przez ponad trzydzieści lat
istnienia Gardzienice zrealizowały zaledwie siedem spektakli. Ale działalność
Ośrodka Praktyk Teatralnych nie sprowadza się jedynie do grania przedstawień.
Program, jaki realizuje został nazwany przez Staniewskiego „Przymierzem z
życiem”. Oznacza to, że w trakcie swojej wieloletniej działalności Gardzienice
odbywały wyprawy terenowe w poszukiwaniu pierwotnych form widowisk teatralnych
(aktorzy teatru dotarli do Laponii, Meksyku, Stanów Zjednoczonych i Korei
Południowej), organizowały warsztaty teatralne i treningi, od 1997 roku tworząc
Akademię Praktyk Teatralnych „Gardzienice”.

 

Za podstawę do swojej pracy
Włodzimierz Staniewski od początku uznawał wyprawy terenowe odbywające się
według ustalonego scenariusza: wędrówka, spotkanie z ludźmi (rdzennymi
mieszkańcami danego regionu) i wymiana artystycznych doświadczeń, ćwiczenia,
próby, prezentacja dokonanej pracy podczas Zgromadzeń.  <i>“Wyprawa
ma być praktyką artystyczną, praktyką teatralną rozłożoną na czas mierzony
dniami i nocami, i na przestrzeń mierzoną kilometrami(…) musi mieć wstępny
scenariusz (…) Przy realizacji scenariusza trzeba być otwartym i gotowym na
natychmiastową odpowiedź wobec wszelkich nowych zdarzeń. (…) Wyprawa jest
twórczą improwizacją, może być dziełem sztuki”</i<
– uważa
Staniewski.  

 

Charakter prowadzonych przez
Gardzienice wypraw zmieniał się z biegiem lat. Początkowo twórcy pieszo ruszali
w najbliższą okolicę, do wsi wschodniej Polski. Gromadzili opowiadania, muzykę
i wszelkie przejawy twórczości mieszkańców danego regionu jednocześnie
prezentując im swoje prace. Później wyprawy trwały kilka tygodni i sięgały poza
granice Polski, a do udziału w nich zaproszeni bywali studenci i naukowcy,
którzy wraz z artystami poznawali regionalne obrzędy i zwyczaje.

 

Magiczna siódemka

W ten sposób powstał pierwszy
spektakl Gardzienic – „Spektakl wieczorny” (1977), w którym wykorzystano
fragmenty „Gargantui i Pantagruela” Francaise”a Rabelaise”a, pieśni ludowe,
fragmenty z II części „Dziadów” Adama Mickiewicza, łacińską wersję „Bogurodzicy”, staroangielskie pieśni oraz opowieści
zasłyszane od ludzi z okolicznych wsi. Jak sam tytuł wskazuje, przedstawienie
rozgrywane było wieczorem, na świeżym powietrzu. Składało się z aktorskich
etiud, muzyki i tańca poddanych rytmizacji.

 

Kolejny spektakl („Gusła”)
powstał cztery lata później, w roku 1981. Staniewski po raz kolejny sięgnął do
mickiewiczowskich „Dziadów” wydobywając z nich sceny rytualne i zestawiając je
z ludowymi obrzędami ku czci zmarłych.


W 1983 roku odbyła się premiera „Żywota protopopa Awwakuma”. Gardzienice
zwróciły się wówczas w kierunku prawosławnych ikon. Aktorzy studiowali reguły
prawosławnego śpiewu i analizowali układ postaci na ikonach. Fabułę zaś
zaczerpnęli z XVII-wiecznej historii fanatycznego działacza religijnego
Awwakuma Pietrowicza.

 

W 1990 roku powstała „Carmina
Burana”, spektakl inspirowany legendą „Tristana i Izoldy”, średniowieczną
poezją miłosną i XIX-wieczną muzyką Carla Orfa. Staniewski przywołał poetykę
średniowiecznych widowisk, świat ówczesnych żonglerów.  

 

Siedem lat później Gardzienice
zapragnęły przywrócić klimat teatru starożytnych Greków i pokazały spektakl
„Metamorfozy, albo zły osioł”. To pierwsze przedstawienie, w którym widać
zafascynowanie Staniewskiego teatrem antycznym. Za materiał do skonstruowania
scenariusza posłużyła powieść Apulejusz z Madury, pieśni dionizyjskie i
inwokacje do Muz. Staniewski studiował też antyczną rzeźbę i ceramikę.

 

Kolejnym spektaklem były pokazane
w 2002 roku „Sceny z Elektry” Eurypidesa – kolejny krok w poszukiwaniu źródeł
teatru w starożytnej Grecji. Staniewski po raz pierwszy zmierzył się z tekstem
typowo dramatyczny.

 

Ostatni jak do tej pory spektakl
Gardzienic pochodzi z 2007 roku. To kolejny antyczny tekst – „Ifigenia w A…” na
podstawie dramatu Eurypidesa. Powstał w koprodukcji ze Starym Teatrem w
Krakowie, co nie znaczy, że w swojej formie odbiegał od dotychczasowych praktyk
Gardzienic.

 

W ostatnich latach teatr wciąż
skupia swoją uwagę na starożytnej Grecji. Bada zapomniane techniki aktorskie
antycznej Grecji, chcą wskrzesić tragedię z ducha muzyki. Znawcy tematu wysuwają
wątpliwości, co do historycznej wiarygodności tych praktyk, niemniej jednak
Gardzienice pozostają wciąż jednym z najchętniej zapraszanych na świecie
polskich zespołów.

 

Paulina Sygnatowicz  21.04.2010

 

źródła:

www.gardzienice.art.pl

www.culture.pl

www.e-teatr.pl