Polskie wiersze w paryskim metrze

Polskie wiersze w paryskim metrze

Z okazji roku Czesława Miłosza w Polsce, to właśnie jego „Miłość” stała się wierszem wyjściowym dla paryskiego projektu. „Miłosz zadziałał jak przynętą. Wykorzystaliśmy jego renomę, aby przyciągnąć czytelników i przedstawić im przy okazji innych, mniej znanych lecz równie wspaniałych polskich poetów współczesnych” – powiedziała PAP Life Anna Palonka, koordynatorka kampanii „Wiersze w metrze”.

„Wydawać by się mogło, że metro i poezja reprezentują dwa zupełnie różne światy, które nie mają ze sobą niczego wspólnego. Poezja nawiązując do tego co duchowe i wzniosłe, metro – do tego co praktyczne. Projekt „Wiersze w metrze” połączył te dwa światy, pokazując że nie muszą się one wykluczać” – mówił podczas inauguracji Tomasz Orłowski, ambasador RP w Paryżu.

Obecni na wieczorku poetyckim Krzysztof Siwczyk i Marcin Sendecki przeczytali swoje utwory, których tłumaczenia znalazły się w paryskim metrze. Spotkanie było również okazją do wspólnej refleksji nad kondycją poezji współczesnej. Prowadzący je Erik Veaux, tłumacz na język francuski między innymi dzieł Mirona Białoszewskiego. Przyznał, że „poezja Siwczyka i Sendeckiego reprezentuje ten sam rodzaj przełomu w poezji, jakiego dokonał wcześniej Miron Białoszewski”. W odpowiedzi Krzysztof Siwczyk przypomniał anegdotę z życia Białoszewskiego, według której rzadko opuszczający swój dom poeta, o stanie wojennym miał się dowiedzieć z tygodniowym opóźnieniem. „Białoszewskiego mało obchodziły te wielkie sprawy. Podobnie jest z poezją współczesną, którą nie interesują ani sprawy narodowe ani wieczność ani absolut” – mówił Siwczyk.

Paryżanie mogą przeczytać w metrze utwory 30 polskich poetów, w tym wiersze Wisławy Szymborskiej, Ernesta Brylla, Tomasza Różyckiego, Ewy Lipskiej i Jacka Dehnela. Organizatorzy projektu pragną przede wszystkim ukazać różnorodność i bogactwo polskiej poezji współczesnej.

„Pojawienie się poezji w przestrzeni miejskiej jest przejawem niewinnej iluzji. Iluzji, dzięki której

zwykły użytkownik metra czytający wiersz w drodze do pracy przeżyje szok estetyczny i egzystencjalny, pod wpływem którego wracając do domu rzuci się na dzieła Horacego i Rimbaud chcąc nadgonić zaległości i rozwinąć się duchowo” – powiedział o „Wierszach w metrze” Marcin Sendecki. „Jest to iluzja dość sympatyczna i nie ma w niej nic złego jeśli wiersze są dobre. Projekt ma swój melancholijny urok. Bez wątpienia istnieją sposoby o wiele bardziej absurdalne wydawania publicznych pieniędzy” – dodał.

Projekt „Wiersze w metrze” jest wspierany przez wielu partnerów, m.in. Miasto St. Warszawę, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Instytut Adama Mickiewicza oraz Instytut Polski i Ambasadę RP w Paryżu.

Paryżanie będą mogli czytać polskich poetów w metrze do 6 września.(PAP Life)

Z Paryża Magda Dziubińska

dziu/ tom/