Polska architektura w pruską kratę

Polska architektura w pruską kratę

Uczestniczyłam przed dwoma laty w niecodziennych warsztatach. Odbywały się one w niemieckiej Branderburgii, niedaleko przyjemnego miasta Luckau i dotyczyły budowy domu o konstrukcji szachulcowej. Warsztaty były przeznaczone dla ratujących zabytki wolontariuszy z Polski, Czech i Niemiec. Gospodarzami stawianego domu byli właśnie wolontariusze z Brandenburgii, ale zarówno Czechów jak i Polaków bardzo interesowały tajniki budowania tym tradycyjnym sposobem.
Zasadniczą cechą takiej konstrukcji jest drewniany szkielet budynku, który wypełniano bądź to cegłą (wówczas mamy do czynienia z tzw. murem pruskim), bądź to mieszaniną gliny, piasku i słomy – wtedy mamy do czynienia z konstrukcją szachulcową.
Tego typu rozwiązania stosowane były (i są) w budownictwie mieszkalnym i gospodarczym głównie Europie Północnej, w Anglii, Niemczech, Francji, Holandii, Danii i Szwecji.
W Europie Środkowej i Wschodniej, wszędzie tam, gdzie miała miejsce kolonizacja na prawach niemieckich, gdzie odczuwalne były wpływy pruskie a później niemieckie, również możemy się spotkać z tego typu budownictwem. Stąd widok konstrukcji ryglowej nie dziwi w niektórych regionach Polski: na Pomorzu, Warmii, Mazurach, Kaszubach, Śląsku oraz w Wielkopolsce.

Jeśli chodzi o detale techniki, konstrukcja ryglowa jest ustrojem szkieletowym, w którym podstawę stanowi szkielet drewniany – początkowo stawiany z drewna dębowego, później również z drewna drzew iglastych. Przestrzeń między elementami szkieletu wypełnia się materiałami niekonstrukcyjnymi, jak mieszanina słomy, gliny i odpadów drzewnych, bądź też cegłą. Wypełnienie to pełni funkcję stabilizującą i usztywniającą.
W strefie poza elementami nośnymi sytuowane są otwory drzwiowe i okienne. Głównymi elementami szkieletu nośnego są belki poziome – podwaliny i oczepy, między którymi rozpięte są belki pionowe – słupy. Dla przejęcia sił poziomych niezbędne są skratowania, tworzące nieodkształcalne pola trójkątne.
Wystające głowice belek oraz ręcznie wykonywane elementy złączy (czopy, wręby, złącza na nakładkę) w różnych regionach są w różny sposób obrabiane i ozdabiane. Belki z zewnętrznej strony często pomalowane są smołą, co mocno uwypukla kontrast między nimi a otynkowaniem.
Podczas brandenburskich warsztatów dowiedzieliśmy się jakim sposobem wypełnia się gliną i słomą przestrzenie szachulcowej konstrukcji. Otóż, z oblepionej mokrą gliną słomy wyplata się warkocze, którymi następnie obwiązuje się deseczki pionowo powbijane między drewniane elementy. Dla lepszego „przyklejenia” się tych warkoczy, deski również maluje się mokrą gliną. Po opleceniu słomą drewnianych szczap, ewentualne szpary dodatkowo zalepia się gliną i wyrównuje. Dopiero wygładzoną i wyschniętą ścianę można otynkować. W przypadku muru pruskiego przestrzeń między elementami szkieletu uzupełnia się po prostu cegłami.
W Polsce na zwrócenie szczególnej uwagi zasługuje region nazwany “Krainą w Kratę”. Mianem tym określony został teren nadmorskich gmin Pomorza Środkowego, gdzie dominującym elementem krajobrazu wiejskiego było lub jest budownictwo ryglowe. To właśnie tu jeszcze zachowały się domy mieszkalne, zabudowania gospodarcze, kuźnie, szkoły, kościoły i dwory o konstrukcji szachulcowej. Za umowną stolicę “Krainy w Kratę” obrano wieś Swołowo, oddaloną o 15 km od Słupska. Domy wykonane tą techniką podziwiać można także w Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach.
Piękny przykład, tym razem dolnośląskiej, konstrukcji szachulcowej stanowią również dwa tzw. Kościoły Pokoju. Jeden z nich znajduje się w Jaworze, drugi w Świdnicy. Są one największymi drewnianymi budowlami sakralnymi w Europie. Niegdyś istniał jeszcze trzeci Kościół pokoju – w Głogowie, lecz spłonął w 1758 roku. Dwa pozostałe zostały w 2001 roku wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Kościoły powstały w II poł. XVII wieku, gdy, w następstwie pokoju westfalskiego kończącego wojnę trzydziestoletnią (1618-1648) naciskany przez protestancką Szwecję katolicki cesarz Ferdynand III Habsburg przyznał śląskim luteranom prawo do wybudowania trzech świątyń na obszarach bezpośrednio podległych jego władzy. Warto zwrócić uwagę, że jednym z obwarowań cesarskiej zgody na budowę Kościołów Pokoju był warunek postawienia ich w ciągu zaledwie roku. Oglądając te świątynie nie sposób uwierzyć, że można było postawić je w tak krótkim czasie.
Podobnie sprawa miała się w przypadku Kościoła Łaski w Miliczu – również godnego obejrzenia przykładu konstrukcji ryglowej.
Niemożliwe jest wyliczenie wszystkich obiektów tego typu, z którymi możemy zetknąć się w Polsce. Jest ich bowiem bardzo dużo. Domy, zabudowania gospodarcze, świątynie o tej konstrukcji cieszą oko swym urokiem… A choć technika wykonania takiego domu jest droga, ma ona i współcześnie swoich zwolenników. Nie tylko dlatego, że to estetyczna, ale też bardzo naturalna konstrukcja, przedstawiana często jako “ekologiczna”. W Niemczech budynki o konstrukcji ryglowej przeżywają swój mały renesans. A sądząc po ilości polskich materiałów dotyczących tego typu budownictwa, może i my doczekamy się mody na polski-pruski mur.

Anna Ludwin 2009.07.07

Autorzy fotografii: Monika Cichoń, Dina Godeke, Jakub Petras, Internet