Obrazy Józefa Fliegera, czyli rzecz o samotnym i upartym _dążeniu do odnalezienia prawdy w sztuce.

Obrazy Józefa Fliegera, czyli rzecz o samotnym i upartym _dążeniu do odnalezienia prawdy w sztuce.

Józef Flieger tworzył głównie pejzaże oraz obrazy przedstawiające wnętrza. Nieustannie powracał do tych samych motywów – liści filodendrona (np. „Biały liść”, „Splot”) oraz wielobarwnych kwiatów w wazonie (tj. „Lato w Łęknie”), których kolorystyka zmieniała się w zależności od nastroju malarza oraz całościowej koncepcji konkretnego dzieła. Jego dorobek twórczy obejmuje także liczne rysunki tuszem, które ukazywały zwykle ogromne pnie drzew, sieci utkane z drobnych gałązek oraz kłębowiska ledwie zarysowanych liści.
Józef Flieger urodził się 13 kwietnia 1922 roku w Kępnie. Czas okupacji niemieckiej spędził w Poznaniu, a zaraz po zakończeniu II wojny światowej dołączył do grona studentów Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych. W 1948 roku artysta został asystentem w pracowni profesora Eustachego Wasilkowskiego, a trzy lata później otrzymał dyplom uczelni z rąk profesora Wacława Taranczewskiego. Całe życie Józefa Fliegera związane było z Poznaniem, w którym najpierw ukończył studia, a później tworzył i pracował jako pedagog. W 1965 roku artysta zaczął prowadzić własną pracownię rysunku, a w 1978 roku mianowano go kierownikiem Katedry Rysunku na Wydziale Malarstwa Grafiki i Rzeźby. Cztery lata później artyście nadano zaszczytny tytuł profesora. Józef Flieger wystawiał swoje prace podczas ekspozycji krajowych oraz zagranicznych. Artysta zmarł 26 lutego 1989 roku.
Twórczość Józefa Fliegera stanowi przykład bezkompromisowości artysty w upartym dążeniu do całkowitego podporządkowania obrazu własnej wizji malarskiej. Głównym jego celem było stworzenie dzieła, w którym ukryta jest prawda o świecie – zarówno tym zewnętrznym, jak i wewnętrznym mikrokosmosie myśli i odczuć artysty. Nad swoimi obrazami pracował on latami, nie uważał bowiem żadnego dzieła za ukończone, jeśli jakiś jego fragment, odcień lub linia nie oddawały koncepcji, której podporządkowany był cały obraz. Efektem tego było nie tylko tworzenie dzieł możliwie najbliższych osobistej wizji malarza, ale również ukazywanie złożoności materii za sprawą grubych fałd wielowarstwowo nakładanej farby.
Obrazy Józefa Fliegera nie szokują widza nietypowym ujęciem tematu, wręcz przeciwnie – przedstawiają one wciąż te same motywy. Każdy z nich różni się jednak tonacją kolorystyczną, zarysem kształtu liści, bądź ukazaniem odmiennego sposobu padania światła. Artysta doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że niekiedy jeden barwny akcent znacząco wpływa na zmianę nastroju dzieła. Jak sam kiedyś stwierdził: „jedna plama koloru, jeden akcent może ustawić obraz. Usunięcie tej plamy sprawia, że obraz nie istnieje”. Celem malarza było „doprowadzić do przenikania się wszystkich elementów w obrazie, stworzyć tajemnicę”. Czym jest ów sekret, który artysta pragnął wydobyć ze swoich dzieł? Czyż nie jest to druga, skrzętnie ukrywana warstwa znaczeniowa? Czyż za pomocą rysunku poplątanych w gęstej sieci gałęzi drzew nie pragnął on zakreślić także swojego nastroju w chwili tworzenia dzieła? Nie zawsze chodziło tu zresztą tylko o nastrój – czasami ukrytym znaczeniem była iście filozoficzna refleksja – trzeba ją tylko dostrzec, ukrytą w leśnej gęstwinie lub poskręcanej łodydze filodendrona.
„Malarstwo jako środek poznawania. Malarstwo – narzędzie wypowiedzenia mojego stosunku do świata. Malarstwo moim słowem” – tak właśnie zwykł mawiać Józef Flieger o roli swojej twórczości. Dużą wagę przywiązywał on także do znaczenia przeżycia malarskiego – artysta stwierdził kiedyś, że „przeżycie malarskie jest wszystkim”. Wspomniane wyżej doznanie musiało być u niego autentyczne aż do granic możliwości, w przeciwnym razie uważał dany obraz za niedokończony i bez skrupułów przemalowywał go w całości lub latami zmieniał poszczególne elementy dzieła. Takie podejście świadczy o bardzo poważnym traktowaniu sztuki – malarz nie godził się na żadne półśrodki, jeśli chodziło o szczerość jego artystycznego wyznania.
Twórczość Józefa Fliegera bazowała na niektórych założeniach sztuki polskich kolorystów, lecz w pewnym stopniu wyzwalała się z wpływów istniejących już idei. Dla artysty bardzo ważna była barwa, która często determinowała koncepcję całego obrazu. To właśnie kolorowe plamy wyznaczały przedstawiane przez malarza formy. Wprawdzie niekiedy kształty roślin były delikatnie zarysowane (vide „Splot”), częściej jednak kontury wynikały z płynnych granic wyznaczanych przez barwne plamy (np. „Biały liść”). Z innych cech charakterystycznych dla sztuki kolorystów wymienić można różnicowanie kolorów nie ze względu na barwy jasne lub ciemne, lecz ciepłe i zimne. W latach sześćdziesiątych dwudziestego stulecia Flieger nie unikał także popularnych wśród kapistów rekwizytów.
Józef Flieger unikał stosowania symboli, uważał zapewne, że za pomocą rozprowadzanych szerokimi pociągnięciami pędzla barwnych plam można wyrazić więcej, niż odwołując się do cytatów z kultury. Artysta czerpał za to pełnymi garściami z natury, której przedstawienia znajdziemy na jego licznych rysunkach oraz obrazach. Sam Flieger rzekł: „istoty budowania, kształtowania wizji szukam w naturze. Bez niej jestem pusty, ślepy”. Tak jak postimpresjoniści, obierał on sobie przyrodę za pryzmat, przez który spoglądał na własne odczucia i refleksje, a więc wszystko, co określał mianem przeżycia malarskiego. Efektem tego było nadanie podwójnego znaczenia na pozór zwykłym widokom wnętrz lub skupiskom roślin, które nie już miały uosabiać jedynie poszczególnych wytworów natury, ale również ukazywać złożoność duchowego świata artysty.
Bibliografia: wszystkie cytaty pochodzą z książki zatytułowanej „Zapiski malarskie” autorstwa Józefa Fliegera.
Nina Kinitz 1 maja 2009