O “Historii niemoralnej” słówkilkaDlaczego bohaterka Barbary Sass zawsze przegrywa?

O “Historii niemoralnej” słówkilkaDlaczego bohaterka Barbary Sass zawsze przegrywa?

Film nie przeszedł bez echa, wręcz przeciwnie – wywołał wiele polemik. Liczne kontrowersje sprawiły, że krytycy chcieli go możliwie szybko zaszufladkować. Porównywano go więc do utworu Andrzeja Wajdy , starano się wysnuć wiele ogólnych i za bardzo generalizujących wniosków na temat dzieła Sass – bezskutecznie. Historia niemoralna jest bowiem pewnego rodzaju eksperymentem w polskiej kinematografii i z tego powodu wymyka się stereotypowym ujęciom.
W naszym rodzimym kinie niewiele mamy filmów autotematycznych, jeszcze mniej produkcji dotyczy życia kobiet – szczególnie tych z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych – współpraca Barbary Sass z Dorotą Stalińską w roku 1990 pozwoliła na wypełnienie tej luki.
Dla osoby, która miała okazję obejrzeć choćby kilka filmów Barbary Sass, jej styl będzie od razu rozpoznawalny. A więc po pierwsze: tematyka kobieca – przedstawicielka płci żeńskiej jest niemal zawsze główną bohaterką, która odznacza się wyrazistą osobowością oraz tym samym zestawem cech charakteru. Jest to postać bezkompromisowa, skrajnie egoistyczna i egocentryczna, wyrachowana, lecz zarazem zagubiona, samotna, nieszczęśliwa i wrażliwa. W roli głównej bohaterki Barbara Sass niemal zawsze obsadza Dorotę Stalińską – nie bez znaczenia jest w tej sytuacji temperament aktorki oraz jej chropowaty, męski głos, który doskonale pasuje do postaci chcącej zdominować otoczenie. Maria Kornatowska pisze:
Barbara Sass ma ulubioną aktorkę – Dorotę Stalińską, której osobowość i styl gry znakomicie przystają do postaci powoływanych przez realizatorkę do ekranowego istnienia. Prawdopodobnie jednak obdarzona silną, wyrazistą indywidualnością aktorka w znacznej mierze określa z kolei nie tylko charakter kreowanych przez siebie bohaterek, ale i ostateczny kształt filmu, jego istotny sens wymykający się niekiedy dosłowności fabularnych perypetii.

Czym jeszcze wyróżniają się filmy Barbary Sass? Na pewno tym, że główna bohaterka ostatecznie ponosi klęskę. Inaczej jest właściwie tylko w Debiutantce, w którym to obrazie Ewa – młoda absolwentka architektury, wyprowadza z domu Jerzego wszystkie kobiety, które były z nim związane. Trzeba jednak zaznaczyć, że optymistyczny finał filmu jest wyjątkiem, bowiem w pozostałych przypadkach postać kobieca przegrywa.
Do cech charakterystycznych filmów Barbary Sass zaliczyć można jeszcze specyficzny sposób kręcenia zdjęć, które odznaczają się wyjątkową ekspresją, są przepełnione emocjami – najczęściej negatywnymi. Wydźwięk tego typu obrazów jest dodatkowo wzmacniany dzięki redukcji barw oraz efektom dźwiękowym (zazwyczaj jest to krzyk, ewentualnie muzyka).
Wszystkie wymienione przeze mnie powyżej cechy odnaleźć można również w Historii niemoralnej. Co więcej, można powiedzieć, iż film ten jest swoistą klamrą, za pomocą której Barbara Sass połączyła swoje wcześniejsze realizacje – Krzyk, Debiutantkę oraz Bez miłości. Historia niemoralna jest wręcz rozliczeniem się reżyserki ze swojej twórczej przeszłości, a zarazem z toksycznych niekiedy relacji łączących ją w życiu prywatnym i zawodowym z odtwórczynią głównych ról – Dorotą Stalińską.
Zdecydowana większość krytyków skupia się w swych recenzjach wyłącznie na analizie wzajemnych stosunków obydwu kobiet, które nie dość, że wykorzystują się nawzajem, to jeszcze każda z nich stara się przedstawiać swoją współpracowniczkę w jak najgorszym świetle. Relacje reżyserki i odtwórczyni głównej roli są interesujące, szkoda jednak, że aż tak zaabsorbowały znawców kina.
Historia niemoralna – jak na film psychologiczny przystało, składa się z wielu niuansów i niedopowiedzeń. Zdumiewa zatem fakt, że mało kto miał to na uwadze podejmując się interpretacji filmu. Czy w tej sytuacji oczywistym jest, że negatywny stosunek reżyserki do aktorki jest wyrazem jedynie osobistej niechęci? Czy dziwnym nie wydaje się fakt, że postać kobiety rozmawiającej z montażystą robi wszystko, by zataić szczegóły z życiorysu Magdy, dzięki którym mogłaby ona zyskać sympatię widza? A może kluczem do wyjaśnienia tejże sytuacji jest potraktowanie Historii niemoralnej jako filmu o kobiecie, która wymyka się schematom, niż o konflikcie reżyserki i aktorki?
Pójdźmy dalej tym tropem i zastanówmy się, jaki jest wizerunek głównej bohaterki. Ewa jest bez wątpienia postacią nieszablonową – zarówno ze względu na swoje zachowanie, jak i cechy charakteru. Reprezentuje ona raczej męski typ bohatera , ponieważ jest aktywna, szybko podejmuje decyzje oraz cały czas walczy – najpierw o rolę w filmach i spektaklach, a później również o akceptację społeczną swojego wizerunku. Warto tu bowiem dodać, że w pewnym momencie Ewa przechodzi wewnętrzną przemianę i łagodnieje – jak sama mówi: zaczyna być bardziej liryczna, niestety zmiany tej nie widzi jej otoczenie, które nadal postrzega kobietę, jako osobę agresywną, twardą i nieugiętą. Przed przemianą aktorka była wyjątkowo pewna siebie, co w połączeniu z ambicją, która niekiedy przyjmuje postać zwykłego wyrachowania i dążenia do celu „po trupach” sprawiają, że udaje jej się zaistnieć w środowisku filmowym. Oczywiście nie można lekceważyć jej zdolności aktorskich, dzięki którym została doceniona, czy jednak byłyby one tak szybko dostrzeżone, gdyby nie sposób bycia Ewy?
Główna bohaterka Historii niemoralnej osiąga sukces, choć dzieje się to kosztem innych osób z jej otoczenia . Niejednokrotnie jest ona niesprawiedliwa wobec swoich współpracowników tylko po to, by kontynuować i rozwijać swoją karierę. Podczas oglądania filmu widz często ma wrażenie, że postać Ewy jest przerysowana, czyż jednak nie o takie odczucia chodziło Barbarze Sass? Jeśli już założymy, że cechy charakteru oraz zachowanie głównej bohaterki są zbyt wyraziste i przez to nie do końca autentyczne, to pozostaje pytanie dlaczego osobowość Ewy nie została „ułagodzona” na potrzeby filmu? A może wizerunek przyjaciółki Magdy ma celowo razić widza i być raczej pewnego rodzaju karykaturą, niż wiernym odbiciem przymiotów rzeczywistej osoby?
Postać Ewy można przyrównać do bohaterki innego filmu Barbary Sass – Bez miłości. Główną rolę kobiecą zagrała w nim również Dorota Stalińska, podobieństw między obydwoma utworami jest zresztą więcej – bohaterki Historii niemoralnej oraz Bez miłości noszą to samo imię i są przedstawicielkami wolnych zawodów. Mamy więc dziennikarkę i aktorkę, które z tą samą determinacją usiłują spełnić się w życiu zawodowym. Obydwie wykorzystują w tym celu innych ludzi, postępują egoistycznie i niesprawiedliwie. Ich postaci są przerysowane i w gruncie rzeczy podobne do siebie. Powstaje więc pytanie, czy wszystkie wymienione przeze mnie cechy wspólne obydwu filmów Barbary Sass są przypadkowe? Raczej mało prawdopodobne. Może więc reżyserka pragnie nam pokazać coś więcej niż tylko historie głównych bohaterek? Może sugeruje, że obydwie Ewy nie „przegrywają” wyłącznie przez swoje cechy charakteru lecz również przez sytuację, w której się znajdują? Mam tu na myśli przede wszystkim trudności, jakie napotykają one podczas realizacji swoich celów, ale o tym za chwilę.
Bohaterki obydwu filmów Barbary Sass walczą ze schematem kobiety, która poświęca się życiu rodzinnemu rezygnując przy tym z własnego rozwoju. W przeciwieństwie do stereotypowej przedstawicielki swojej płci są one niezależne finansowo, nie założyły rodzin i skupiły się wyłącznie na budowaniu kariery zawodowej. W polskim społeczeństwie patriarchalnym (szczególnie w latach osiemdziesiątych i na początku lat dziewięćdziesiątych) niezwykle trudno było kobietom wyłamać się z powszechnie panującego schematu i poświęcić swoje życie realizowaniem pasji na gruncie zawodowym. Nieliczne wyjątki, które zdobyły się na ten odważny krok przypłacały często swoją decyzję niepowodzeniami w sferze prywatnej oraz niekorzystnymi zmianami charakteru. Kobiety, które chciały osiągnąć sukces zawodowy nabywały tzw. męskie cechy charakteru, stawały się więc niezależne, niezwykle ambitne i pracowite oraz kreatywne, ale przy tym też agresywne i egocentryczne. Dążyły one do celu za wszelką cenę, krzywdząc przy tym innych ludzi i w nieuczciwy sposób eliminując rywali. Takie są właśnie bohaterki Barbary Sass – to kobiety, które przejęły męskie cechy charakteru i model zachowania kosztem kobiecości. W filmach reżyserki Historii niemoralnej nie ma postaci wypośrodkowanych – ambitnych lecz empatycznych, bohaterki takie jak wspomniana już dziennikarka, czy aktorka zapożyczają od mężczyzn przede wszystkim najgorsze cechy charakteru (agresja, nadmierna rywalizacja, chorobliwa ambicja) i dzięki nim udaje im się osiągnąć sukces, ale zarazem nie potrafią długo się nim cieszyć.
Ewa – dziennikarka przegrywa nie dlatego, że jest za mało zaangażowana lub nie posiada wystarczających kwalifikacji do wykonywania swojego zawodu, ale dlatego, że jej zachowanie jest rażąco niemoralne, podobnie jest w przypadku bohaterki Historii niemoralnej. Wielka determinacja i ustawiczna walka z nierównością płciową w miejscu pracy doprowadziły do prawdziwego wynaturzenia osobowości bohaterki Bez miłości. Jak zauważa E. Jackiewicz: Ewa przegrywa – co też jest tu prawdziwe – nie dlatego, że nie działała skutecznie, bo działała, lecz dlatego, że robiła to… niemoralnie. Nasze dziennikarstwo bowiem – zdaje się mówić film – jest jeszcze zbyt poczciwe, nie tyle uczciwe nawet, co patriarchalne, obarczone wciąż wspomnianym wcześniej manicheizmem, reliktami misji społecznej, ideą krzepienia serc .
Ewa – aktorka stara się udowodnić, że skoro postępuje jak mężczyzna, to nie znaczy, że nie jest wrażliwa i kobieca, bolą ją zarzuty o niezdolności wykonywania lirycznych piosenek. Pragnie ona pokazać, że nie jest mężczyzną w kobiecym przebraniu, a jedynie wrażliwą przedstawicielką płci żeńskiej, która odrzuciła wizję założenia rodziny na rzecz budowania kariery zawodowej .
Wprawdzie cechy charakteru i postępowanie obu kobiet pozostawiają wiele do życzenia i wydawać by się mogło, że ich niepowodzenie jest tylko zasłużoną karą za niemoralne czyny, to jednak jeśli weźmiemy pod uwagę przeszkody, które bohaterki Barbary Sass napotkały na swojej drodze z racji płci, nasuwa się refleksja, że są one przede wszystkim ofiarami systemu patriarchalnego. Obydwie bohaterki od samego początku są zmuszone do nadmiernej rywalizacji, muszą starać się dwa razy bardziej od swoich kolegów tylko dlatego, że są innej płci, rezygnują też z założenia rodziny, ponieważ muszą wybrać życie żony i matki lub docenionej specjalistki w pracy, w przeciwieństwie do mężczyzn, którzy mogą bez większych problemów udzielać się na gruncie zawodowym i rodzinnym. Ów wybór bywa ostatecznie przyczyną frustracji i poczucia niespełnienia, a metody, które pozwoliły kobietom odnieść sukces na dłuższą metę są zawodne, powodzenie Ewy – dziennikarki i Ewy – aktorki nie trwa więc długo i w rezultacie pozostają one z niczym – bez rodziny i bez szansy na awans.
„Przegrana” przyjaciółki Magdy z Historii niemoralnej nie wynika więc jedynie z charakteru głównej postaci oraz jej postępowania, ale również, a może nawet przede wszystkim z negatywnego nastawienia społeczeństwa do osób płci żeńskiej, które pragną rozwijać się zawodowo. Wszyscy ludzie, którzy nawet nieświadomie umacniają schematy uzasadniające nierówność kobiet i mężczyzn są odpowiedzialni za „historię niemoralną”, jaką jest opowieść o Ewie. W ten sposób tworzy się zamknięte koło – zachowanie aktorki jest nie w porządku wobec Magdy oraz innych przedstawicieli społeczeństwa, którzy zresztą odpłacają się tym samym Ewie.
Prawdopodobnym jest więc, że postaci głównych bohaterek w filmach Barbary Sass są przerysowane po to, by jeszcze dobitniej ukazać opisywany przeze mnie mechanizm. Ich wyrazistość, ekspresja i ostateczna porażka robią na widzu wrażenie, nie pozwalając mu przejść obok ukazanego problemu. „Przegrana” nie jest tutaj bowiem klęską jednostkową i należy ją rozpatrywać raczej w kategoriach społecznych – skazane na porażkę są bowiem wszystkie kobiety, którym uniemożliwiono realizację ambicji i marzeń.

Nina Kinitz 2008.10.10