Mural Papcia Chmiela w MuzeumPowstania Warszawskiego

Mural Papcia Chmiela w MuzeumPowstania Warszawskiego

26.5.Warszawa (PAP) – Henryk Chmielewski, słynny Papcio Chmiel, autor serii komiksów o przygodach Tytusa, Romka i A’Tomka namalował w Muzeum Powstania Warszawskiego mural, przedstawiający bohaterów swojego komiksu jako uczestników Powstania Warszawskiego.

Ostatnie poprawki w swym dziele, które powstało w Ogrodzie Różanym, na murze okalającym Muzeum Powstania Warszawskiego, Henryk Chmielewski wprowadził we wtorek. Praca nad muralem trwała – z przerwami – około dwóch tygodni.

Na muralu Papcia Chmiela Tytus, Romek i A’Tomek pracują w harcerskiej poczcie polowej. Tytus jest listonoszem, na obrazie Papcia Chmiela z radością depcze hitlerowską flagę.

„Ten mural to dla mnie osobista zemsta na Niemcach, mogłem się ucieszyć, że Tytus depcze flagę hitlerowską, tym bardziej, że niestety należę do pokolenia, które ma okupację wciąż przed oczami” – mówił we wtorek dziennikarzom Henryk Chmielewski, uczestnik Powstania Warszawskiego.

Papcio Chmiel namalował swoich bohaterów w tzw. pasiece, czyli głównym punkcie zbierania powstańczej poczty. „Pasieka składa się z uli, ule w Powstaniu to były skrzynki, a pszczoły – to harcerze. Na moim muralu Tytus właśnie dostał paczkę listów do rozniesienia – właśnie wybiega z pasieki na miasto. Tłem obrazu jest fragment palącego się miasta” – opowiadał.

W prawym dolnym rogu muralu Chmielewski umieścił swój podpis: „starszy strzelec Jupiter”. „Właściwe powinienem napisać tam: +starszy strzelec podchorąży Jupiter+, bo w takim stopniu wyruszyłem do Powstania Warszawskiego” – zwrócił uwagę.

„Wyruszyłem do Powstania, mieliśmy z kolegami zdobywać Okęcie, ale Niemcy mnie schwytali. Całe szczęście, że schwytali mnie lotnicy, a nie SS-mani czy żandarmeria. Byłem trzymany w kazamatach, a później używano mnie do robót budowalnych” – wspominał.

Mural Papcia Chmiela namalowany jest – jak ocenił sam artysta – techniką komiksową. „Wyróżnia się spośród innych murali, jest pstrokaty. Wszedłem już w metodę komiksu, moje rysunki mają czarne kontury, są wypełnione kolorami w środku. Malowałem mural farbami akrylowymi, które ponoć przetrwają do następnego Grunwaldu” – podkreślił.

Do grona miłośników twórczości Henryka Chmielewskiego zalicza się także dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski. „Jak wiele milionów Polaków wychowałem się czytając +Tytusa, Romka i A’Tomka+, teraz próbuję miłość do nich zaszczepić swoim dzieciom” – przyznał Ołdakowski.

Podkreślił, że mural Papcia Chmiela to już 19. obraz na ogrodzeniu Muzeum. Każdy z nich został namalowany przez innego artystę. „Są tu murale m.in. Wilhelma Sasnala, Edwarda Dwurnika i Grupy Twożywo – wszystkich, którzy mają coś do powiedzenia jeśli chodzi o zbiorową wyobraźnię. To naturalne, że Papcio Chmiel, który organizował zbiorową wyobraźnię wielu pokoleń dorastającej młodzieży w PRL-u, powinien się także wypowiedzieć” – ocenił Ołdakowski.

W jego opinii Chmielewski „zaproponował formułę, która dla wielu może okazać się trochę kontrowersyjna, bo osadził swoich bohaterów Tytusa, Romka i A’Tomka w Powstaniu Warszawskim”. „Dla niego jest to jednak forma oddania hołdu swoim kolegom” – zaakcentował szef muzeum Powstania Warszawskiego. (PAP)