Malowanie znakami, czyli o tym jak Jan Tarasinburzył porządek i ujarzmiał chaos.

Malowanie znakami, czyli o tym jak Jan Tarasinburzył porządek i ujarzmiał chaos.


Jan Tarasin
był artystą niezwykle wszechstronnym – zajmował się on malarstwem, rysunkiem, grafiką,
fotografią, a w wolnych chwilach pisał eseje na temat sztuki. Przez wiele lat
realizował się on także jako pedagog, a od 1987 roku pełnił funkcję rektora w warszawskiej
Akademii Sztuk Pięknych.

Jan Tarasin urodził się w 1926
roku w Kaliszu. W 1946 roku rozpoczął studia w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych,
gdzie kształcił się w zakresie malarstwa i grafiki. Do grona jego nauczycieli
należeli m.in.: Wacław Taranczewski, Zbigniew Pronaszko oraz Andrzej Jurkiewicz.
Po dwóch latach studiów odbył się debiut artystyczny Jana Tarasina – malarz
przedstawił swoje prace w ramach I Wystawy Sztuki Nowoczesnej w Krakowie.

Doceniony przez znawców sztuki twórca brał udział w
licznych wystawach krajowych i zagranicznych – jego prace pojawiały się m.in. na
ekspozycjach w Berlinie, Istambule, Genewie, Tokio i Paryżu. W 1962 roku
artysta otrzymał stypendium, dzięki któremu mógł wyjechać do Chin oraz
Wietnamu. Podczas pobytu za granicą przypatrywał się mozolnej pracy azjatyckich
mistrzów kaligrafii – ślady tych obserwacji odnaleźć można w późniejszych
dziełach artysty.

Pomimo licznych zajęć związanych z
karierą malarza Jan Tarasin znajdował czas na swoją pedagogiczną pasję. Od 1963
roku kształcił studentów na Wydziale Architektury Wnętrz krakowskiej Akademii
Sztuk Pięknych. Cztery lata później przeniósł się do Warszawy i po zaledwie
kilku latach przewodził już Samodzielną Pracownią Malarstwa na tamtejszej
Akademii Sztuk Pięknych. W 1985 roku mianowano Tarasina profesorem
nadzwyczajnym, a dwa lata później rektorem.

Artysta brał
czynny udział w polskim życiu kulturalnym. Na początku lat sześćdziesiątych
wstąpił do Grupy Krakowskiej, zrzeszającej twórców o lewicowym światopoglądzie.
Przez większość życia pisywał też eseje, które w filozoficzny sposób
przybliżały czytelnikom zagadnienia i koncepcje związane ze sztuką.

Za swoją działalność otrzymał on wiele nagród i wyróżnień. Do
najbardziej prestiżowych należą: Nagroda im. Jana Cybisa za rok 1984, Nagroda
Krytyki im. Cypriana Kamila Norwida za najlepszą wystawę indywidualną w
Warszawie (1976) oraz I nagroda na I Biennale Grafiki (1960).

Jan Tarasin zmarł w sierpniu 2009 roku.

W
swojej sztuce artysta konsekwentnie kreował oryginalny świat, który zawsze
funkcjonował w oparciu o enigmatyczne, wewnętrzne prawidła. Jest to rzeczywistość
z pogranicza biologii i kaligrafii. Zmodyfikowane litery, zniekształcone figury
geometryczne, symbole podobne do cyfr, a także uproszczone kształty
samochodzików, wózków oraz innych przedmiotów  – wszystkie te elementy uczestniczą w iście
biologicznym procesie, który nie ma początku ani końca. Liczne cząstki
rzeczywistości są przetwarzane na język znaków i grupowane w zbiory, które
funkcjonują obok siebie lub wchodzą ze sobą w relacje. Grupy znaków oraz
quasi-przedmiotów mieszają się ze sobą, tworząc przedziwne konstelacje, które
jednak rzadko kiedy można nazwać przypadkowymi. Wszystkim kieruje określona
reguła, wewnętrzna logika dzieła, która funkcjonuje na zasadzie wzajemnego
przenikania się ładu i chaosu.

Kompozycja obrazów Jana
Tarasina zakłada tworzenie jednego lub kilku środków, wokół których kumulują
się poszczególne elementy z różnych zbiorów znaków. Układy te nie są jednak
stabilne, a symbole wciąż ulegają całkowitemu rozproszeniu lub skoncentrowaniu
w jednym punkcie. Istnieją też znaki, które nie biorą udziału w żadnym z
procesów – nieliczne niby-przedmioty funkcjonują zupełnie samodzielnie, nie
wchodząc w relacje z otaczającymi je zbiorami.

Gdy
patrzymy na obrazy Jana Tarasina pozornie widzimy abstrakcje, lecz w
rzeczywistości śledzimy niekończącą się walkę chaosu z porządkiem, zapisaną w
niekonwencjonalny, symboliczny sposób. Nie zawsze jednak dochodzi do
konfrontacji obydwu żywiołów, czasami artysta buduje napięcie poprzez dychotomiczne
zestawienia znaków, tak jak ma to miejsce w przypadku serigrafii zatytułowanej
Dalmatyńczyk . Górna połowa dzieła uosabia porządek –
równe szeregi czarnych kropek na białym tle wyraźnie kontrastują z obrazem
dalmatyńczyka, na którego ciele aż roi się od chaotycznie porozrzucanych cętek.
Zbyt dużym uproszczeniem byłoby jednak mówienie o sprzeczności pomiędzy
obydwoma częściami obrazu. Po chwili widzimy bowiem, że pozorny nieład z dolnej
połowy dzieła został złagodzony przez istnienie siatki złożonej z tysięcy niewielkich
kropek, na której tle widnieje ciało psa. Chaos staje się więc pojęciem
względnym, a i porządek zyskuje nowe oblicze – czyż bowiem nie można mówić o
ładzie w kontekście dwóch oddzielnych zbiorów, w których zamykają się wszystkie
elementy z dolnej części serigrafii?

Choć sztuka Jana
Tarasina ma wiele wspólnego z abstrakcją, to jego dzieła nie są całkowicie pozbawione
funkcji przedstawiającej, której rola stała się jednak z czasem nieco mniej
istotna. Początkowo malował on martwe natury inspirowane realizmem, lecz już w
drugiej połowie lat 50. artysta zaczął modyfikować formy i tworzyć abstrakcyjne
wizje rzeczywistych przedmiotów (przykładem tego są cykle Brzeg
, Uczta i Antykwariat ). Mniej
więcej dziesięć lat później Jan Tarasin zainteresował się sztuką reliefową –
powstały wtedy dzieła złożone z liści i niewielkich laleczek zatopionych w
gorącej masie. Okres eksperymentów formalnych nie trwał jednak długo, a po jego
zakończeniu artysta powrócił do malarstwa płaskiego, które w pełni wystarczało
mu do ukazywania zależności pomiędzy zbiorami znaków. Fascynacja układami
różnorodnych elementów rozwinęła się w pełni w latach siedemdziesiątych i
trwała przez kolejne dwadzieścia lat.

Bibliografia:

http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_tarasin_jan

http://www.galeria-esta.pl/www/tarasin/?id=nag

Nina Kinitz 8 stycznia 2009