Horror „Naznaczony” i komediaz Jimem Carreyem od piątku w kinach

Horror „Naznaczony” i komediaz Jimem Carreyem od piątku w kinach

Oba filmy to produkcje amerykańskie.

Fabuła „Naznaczonego” („Insidious”) nawiązuje w pewnym stopniu do historii znanych z innych amerykańskich opowieści grozy: „Paranormal Activity” (2007), „Amityville” (1979) i „Ducha” (1982).

Młode małżeństwo, Josh i Renai, wprowadza się razem z trójką małych dzieci do nowego domu. Początkowa radość rodziny zostaje zmącona przez niepokojące zjawiska. W nocy z różnych części domu dochodzą dziwne dźwięki, a przez pomieszczenia przemykają cienie.

Pewnego dnia syn Josha i Renai ulega wypadkowi i zapada w śpiączkę. Jednak to, co z pozoru wygląda na śpiączkę okazuje się wstępem do wydarzeń, których współczesna nauka nie potrafi wyjaśnić.

Wezwani na pomoc eksperci od zjawisk paranormalnych, wśród nich medium, usiłują odkryć, co naprawdę dzieje się w domu. Zaczyna się walka o przetrwanie. Stawką jest życie chłopca, opętanego przez siły z innego wymiaru.

Horror wyreżyserował urodzony w Malezji 34-letni James Wan, który wcześniej realizował i produkował filmy z cyklu „Piła”.

“Po zrobieniu +Piły+ nie chciałem wracać do +krwawych jatek+. Pragnąłem też udowodnić, że jestem w stanie zaproponować widzowi coś więcej niż +wypruwanie wnętrzności+. Skoncentrowałem się więc na elementach, które niosły strach i niepokój, ale bez rozlewu krwi” – powiedział Wan.

„Spędziłem mnóstwo czasu na oglądaniu starych, czarno-białych filmów, jak niskobudżetowy +Karnawał umarłych+ z 1962 roku czy +Niewinni+ z 1961 roku, po których naprawdę miałem gęsią skórkę na plecach” – opowiadał o przygotowaniach do realizacji „Naznaczonego”.

W obsadzie „Naznaczonego” są m.in. Patrick Wilson, Rose Byrne oraz Ty Simpkins, Barbara Hershey i Lin Shaye. Jednym z producentów filmu jest Oren Peli, reżyser „Paranormal Activity”.

W komedii „Pan Popper i jego pingwiny” (“Mr Popper’s Penguins”, reż. Mark Waters, który wcześniej wyreżyserował filmy „Zakręcony piątek”, „Wredne dziewczyny” i „Duchy moich byłych”) Jim Carrey gra bogatego agenta nieruchomości z Manhattanu. Mężczyzna dziedziczy sześć pingwinów i – chcąc nie chcąc – musi „zakwaterować” je w swoim apartamencie.

„To piękna historia o facecie, który nie żyje tak, jak chciałby żyć. Pingwiny wywracają wszystko do góry nogami i bohater zaczyna być szczęśliwy” – streścił fabułę John Davies, producent komedii „Pan Popper…”, a także filmów „Garfield” i “Doktor Dollitle”.

Davies wspominał także casting do roli Pana Poppera. “O tę rolę starali się czołowi komicy. Niektórzy przychodzili z pluszowymi pingwinami i deklarowali wielką miłość do tych ptaków. To było niezwykłe” – opowiadał.

Film nakręcono na podstawie książki Richarda i Florence Atwaterów z 1938 r.

W piątek na polskie ekrany trafią również dwie inne komedie: duńsko-amerykański „Pierwszy raz” (“Love at First Hiccup”, reż. Barbara Topsoe-Rothenborg) oraz islandzki „Parking królów” (“Kongavegur”, reż. Valdis Oscarsdottir).

“Pierwszy raz” nawiązuje klimatem do młodzieżowych filmów z serii „American Pie”, dotyczy sercowych rozterek nastolatków. Akcja rozgrywa się w środowisku licealistów. Nieśmiały Victor zakochuje się w pięknej i popularnej Anyi,. Dziewczyna wydaje się niedostępna, a na domiar złego ma już chłopaka – lokalnego szpanera ubranego w drogie ciuchy.

“Parking królów” – ze znanym niemieckim aktorem Danielem Bruehlem w jednej z głównych ról – to ironiczna tragikomedia z wątkiem społecznym w tle. Film opowiada o grupie indywidualistów, których los sprowadził w jedno szczególne miejsce, gdzie wszyscy dokonają w sobie swego rodzaju samooczyszczenia po przebytych życiowych problemach.(PAP)

jp/ abe/