Dwadzieścia lat temu zmarł Freddie Mercury

Dwadzieścia lat temu zmarł Freddie Mercury

Urodzony na Zanzibarze jako Farrokh Bulsara, Freddie Mercury w krótkim czasie stał się jedną z największych gwiazd muzyki rozrywkowej w XX wieku. Dzięki nieprzeciętnym umiejętnościom wokalnym i kompozytorskim oraz ekscentrycznemu wizerunkowi, Mercury przekroczył granicę bycia „idolem rockowym” i stał się ikoną popkultury.

Jego niezwykły wokal (skala jego głosu obejmowała cztery oktawy) w połączeniu z charyzmą gromadziły na koncertach zespołu Queen rekordowe liczby widzów (koncert w Sao Paolo – 130 tys. widzów, koncert w Knebworth Park – 150 tys.).

„On nie miał standardowego głosu rockowego. On śpiewał właściwie w sposób operowy – powiedział PAP Life Robert Sankowski z „Gazety Wyborczej”. – To było połączenie osobowości artystycznej, która ma sobą coś do wyrażenia, ze znakomitymi umiejętnościami, co w świecie muzycznego showbiznesu jest czymś bezcennym”.

Śpiewaczka Montserrat Caballe, z którą Mercury nagrał utwór „Barcelona”, tak oceniła jego umiejętności: „Jego technika była zdumiewająca. Nie miał żadnych problemów z tempem i rytmiką. Z łatwością przychodziło mu przechodzenie od jednego rejestru do następnego. Natomiast frazowanie mogło być ciepłe i stonowane albo ostre i rockowe. Potrafił wszystko.”

Sam o sobie mówił, że jest nieśmiały, ale na scenie zmieniał się nie do poznania dyrygując publicznością i zespołem, w pełni kontrolując swój głos i muzykę. Napędzał go tłum i atmosfera wielkiego koncertu. (PAP Life)

pj/ hes/ tom/