Człowiek z iskrą bogów — Zbyszek Cybulski

Człowiek z iskrą bogów — Zbyszek Cybulski

Urodził się w 1927 roku w Kniażach. Tam spędził dzieciństwo w ziemiańskim majątku rodzinnym. Jednak wypadki wojenne spowodowały, że znalazł się w Warszawie i tam właśnie zakończył edukację powszechną. Maturę zdał już po wojnie, w 1947 roku. W tym czasie angażował się, poza nauką, w harcerstwo — wszystkie realcje zgdone są, opisując Cybulskiego jako społecznika, człowieka o silnym poczuciu odpowiedzialności za swój kraj. Poczucie odpowiedzialnosci zapewne skłoniło też Zbyszka Cybulskiego do przyłączenia się do ZMP.

Po maturze Cybulski rozpoczął studia w krakowskiej Akdemii Handlowej, jendak szczęśliwie dla polskiej kinematografii, porzucił tę uczelnię na rzecz Krakowskiej Wyższej Szkoły Aktorskiej. Przez długi czas nie miał szczęścia w zawodzie. Zdobył jednak sławę — z jego charakterem chyba było mu to po prostu pisane — jako współzałożyciel i twórca jednego z najsłynniejszych wówczas amatorskiech teatrów studenckich, teatru Bim-Bom, istniejącego w latach 1954-1960. Poza Cybulskim, tworzyli go również między innymi Jacek Fedorowicz oraz Bogumił Kobiela, z kótrym łączyła Cybulskiego przyjaźń.

Za zaledwie kilka lat miał się stać niekwestionowanym idolem i filmowym symbolem pokolenia, a tymczasem zdecydowanie do kina nie miał szczęścia. Jak pierwszy dał mu szansę Andrzej Wajda, angażujac go do roli Kostka we własnym debiucie, Pokoleniu(1954). Kazimierz Kutz, który był na planie asystentem reżysera, wspomina, że Cybulski trząsł się ze strachu przed spotkaniem z Tadeuszem Łomnickim. Debiutant tuż po dyplomie naprzeciwko wielkiej gwiazdy! Kutz pisze, że Zbyszek (…) ze strachu potrafił wzniesć się na niewyobrażalne szczyty aktorstwa (…) Robilł rzeczy, których nikt nie był w stanie przewidzieć. Stanęliśmy w zachwycie. Początkujący aktor i satyryk z gdańskego kabaretu, wyprowadził z równowagi swym niesamowitym aktorstwem samego Łomnickiego, który rozpłakał się jak małe dziecko (…) z bezsilności i wściekłości na Cybuslkiego. Ale nie dane było Zbyszkowi tryumfować, w każdym razie jeszcze nie teraz. Cały wątek jego bohatera został z filmu wcięty przez cenzurę. Pojawia się ostatecznie w filmie w jednej scenie, nie wypowiada ani słowa.

Zła passa trwała jeszcze jkilka lat. Jego filmografia z tego okresu nie jest zbyt imponująca. Pojawił się w kilku nie znaczących filmach, a jedyny ważniejszy, Ósmy dzień tygodnia Aleksandra Forda, zatrzymany przez cenzurę, czekał na swoją premierę 25 lat. Na szczęscie po raz kolejny na drodze życiowej Cybulskiego pojawił się Wajda. Już wcześniej zamierzał on go zaanagażować, Cybulski miał zagrać Koraba w Kanale, ostatecznie jednak rolę tę otrzymał Tadeusz Janczar. Cybulskiemu natomiast zaproponował Wajda wcielenie się w Maćka Chełmickiego w Popiele i diamencie. Przyjmując tę porpzyvcję, Cybulski otworzył sobie drogę do kariery, ale — co po latach jest bardziej istotne — stworzył nieprawdpodobną kreację, do dziś facynujacą, bardzo silnie utożsamianą, nawet dziś, z samym Cybulskim.

Niemal z dnia na dzień stał się Cybulskim symbolem pokolenia — w ciemnych okularach (miał bardzo silną wadę wzroku), w obcisłych skórzanych ubraniach, na motorze — porównywany był, z powodu swego stylu bycia, do amerykańskiego aktora Jamesa Dean’a. Poza przedwczesną śmiercią, łączyła go z tamtym gwiazdorem również metoda aktorstwa (dla której porównywano go również do samego Marlona Brando) oraz silna tendencja do autokreacji. Tak jak Dean, Cybulski tworzył swoją legendę buntownika bez powodu

Choć teraz na brak fimowych propzycji Cybuksji nie mógł narzekać, a i miał gwarantowaną przychylność krytyków, tylko nieliczne z 35 filmów, w których zagrał, to perły polskiego kina. Po Popiele i diamencie pojawił się w Pociągu Kawalerowicza oraz w lirycznym Do widzenia do jutraMorgensterna. To filmy wprawdzie ważne, lecz nie wybitne. U Wajdy pojawił się po raz kolejny w Niewinnych czarodziejach (1960) — w króciutkim epizodzie, wyraźnie nawiązujacym do jego kreacji z Popiołu…. Krytycy zaczynali się niecierpliwić. Narzekano na to, że Cybulski powtarza tylko swą kreację z pierwszego swego wspólnego z Wajdą filmu; z drugiej strony reżyserzy nie chcieli, by ze swym ustalonym wizerunkem zrywał.

Odchodzenie od emploi zajęło Cybulskiemu trochę czasu, a udało mu się to niewątpliwie dzięki Wojciechowi Hasowi. W jego bardzo ważnym filmie, Jak być kochaną z 1962 roku, Cybuski, otyły i nieprzyjemny, gra tchórza i człowieka słabego. Ponownie u Hasa pojawił się na planie Rękopisu znalezinego w Saragossie (1964), próbując swych sił w filmie kostiumowym. Kolejną ważną rolę zagrał w Salcie Tadueza Konwickiego (1965), gdzie wcielił się w Malinowskiego, jak to pisze Tadeusz Lubelski, rozdartego między kabotyństwem a tragizmem, wielkością i małością, bohatrestwem a tchórzostwem.

Choć grał bardzo dużo (od debiutu w 1954 roku do śmierci w 1967 pojawił się w 35 filmach!), to jednak często mówi się o niewykorzystanym potencjale tego aktora. A jednak w 40. rocznicę jego śmierci, Taduesz Lubelski napisał, że z dzisiejszego punktu widzenia imponuje bogactwo tych ról, w których rozmawiał z widzem tak, jak dzisiaj rozmawia terapeuta ze swym pacjentem lub penitent ze spowiednikiem.

Sprawa śmierci Cybulskiego jest powszechnie znana. Aktor mianowicie nie miał zwyczaju wsiadać do pociągów, on do nich wskakiwał już, gdy ruszyły. Ósmego sierpnia 1967 roku, wracając z planu swego ostatniego, niedokończonego filmu, Morderca zostawia ślad Ścibora-Rylskiego, skoczył za późno. Zginął na miejscu, na peronie 3. wrocławskego dworca. Prawie dokładnie dwa lata póżniej, w lipcu 1969 roku w podobnie tragiczny sposób zginął drugi wybitny polski aktor, serdeczny przyjaciel Cybulskiego, Bogumił Kobiela.

Pustkę w polskim kinie jaka nastała niespodzieawanie po śmierci gwiazdora — i aktora — starano się jakoś zapełnić. Pierwszy zrobił to ten, który ten diament odnalazł i zaczął szlifować, Andrzej Wajda. Poświęcił mu film Wszystko na sprzedaż (1968), rozgrywający się w środowisku filmowym po śmierci wybitnego aktora pod kołami pociągu. Nazwisko Cybulskiego nie pada jednak w filmie ani razu. Rok później Jan Laskowski nakręcił film dokumentalny Zbyszek, będący montażem ról Cybulskiego. Od 1969 roku przyznaje się również Nagrodę im. Z. Cybulskiego, przeznaczoną dla najlepszych debiutantów; jej laureatami byli m.in Daniel Olbrychski, Krystyma Janda czy Zbigniew Zamachowski.

Fiński reżyser, Jorn Donner, napisał o Cybulskim: Mówił dużo, pił dużo, żył dużo. Krótko mówiąc: był żywy. I czasem to wystarczy — by być człowiekiem i by być aktorem.
Korzystałam z serwisów:
Cybulski.net.pl — z dnia 23 czerwca 2008
http://www.teatry.art.pl/portrety/cybulski_zb/35l.htm — z dnia 23 czerwca 2008
filmpolski.pl — z dnia 23 czerwca 2008
oraz z czasopisma Kino, nr. 1, 2007
Małgorzata Kurowska 2008.07.30