Polska sztuka / Teatr

  • Opublikowano:

    2010-04-21
  • Odsłon:

    431

Praktyki teatralne Gardzienic

<i>"Tu, w pieczarze teatru, szukamy trwałych wartości - szukamy prawidłowości, miary, szukamy idei, wzorców. - Dwie i pół dekady konsekwentnie. Studiujemy tematy, alegorie, dzieła; ze śladów przeszłości, z pozostałych skrawków papirusów i kamieni, z tradycji - obcych i swojskich , z kultur - "wysokich" i "niskich", układamy labirynt - przyrodę spektaklu."</i> 

Mariusz Gołaj, aktor Ośrodka Praktyk Teatralnych „Gardzienice”

 

Samo sedno

Ośrodek Praktyk Teatralnych „Gardzienice” to zespół autorski i rzec można eksperymentalny, dzięki któremu nazwa niewielkiej wsi w okolicach Lublina na dobre wpisała się na karty światowych encyklopedii. <i>„Osiągnięcia ‘Gardzienic’ przychodzą jak cudowny dar. Ta niezwykła, nieprzejednana polska grupa, pracująca pod inspirującym przewodnictwem Włodzimierza Staniewskiego (...) jest, wg mnie jednym spośród zaledwie kilku w świecie znaczących zespołów teatralnych”</i> – pisała o „Gardzienicach” Suzan Sontag, znana na całym świecie amerykańska pisarka i eseistka. Profesor Richard Schechner, jedna z czołowych postaci współczesnego teatru dodaje: <i>„“Gardzienice” to jeden z polskich – i światowych – czołowych zespołów teatru eksperymentalnego ... oni stanowią samo sedno i esencję polskiego przedstawienia eksperymentalnego i antropologicznego.”</i> Potwierdza to także profesor Leszek Kolankiewicz, polski autorytet w dziedzinie antropologii teatru: <i>„Teatr Staniewskiego ma prawdziwie oryginalny wkład w stylistykę współczesnej awangardy teatralnej. W Ośrodku Praktyk Teatralnych, zrodził się nowy gatunek sztuk wizualnych. Efekt jest zaskakujący i przywodzi na myśl skojarzenia ze średniowiecznymi widowiskami.” </i> Spróbujmy zatem bliżej przyjrzeć się temu zjawisku na światową skalę.

 

Droga do Gardzienic

Ośrodka Praktyk Teatralnych „Gardzienice” nie byłoby, gdyby nie Włodzimierz Staniewski, który urodził się w 1950 roku we wsi Bardo koło Kłodzka. Studiował polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, potem przeniósł się do Wrocławia na tamtejszy uniwersytet. Teatrem zainteresował się jeszcze podczas studiów krakowskich; związał się wówczas z Teatrem STU. Gdy przeniósł się do Wrocławia, w roku 1971 stał się członkiem Teatru Laboratorium Jerzego Grotowskiego. Ta współpraca miała zaważyć na jego dalszym życiu i twórczości. U Grotowskiego pracował jako aktor przez cztery lata.

 

Niedawno przyznał, że sam Mistrz kilkakrotnie proponował mu objęcie kierownictwa Laboratorium, jednak Staniewski z tej oferty nie skorzystał. Wówczas podróżował już wiele po wschodniej Polsce prowadząc etnograficzne badania. Chciał znaleźć najlepsze środowisko dla swojej twórczości. Szukał nowej, nieskażonej duchem mieszczaństwa publiczności, marzył o zatarciu granicy między kulturą ludową i wysoką. W końcu znalazł – Gardzienice, wieś o bogatej historii położoną niedaleko Lublina i tutaj postanowił tworzyć swój teatr. Był rok 1977. Rok później do życia powołane zostało Stowarzyszenie Teatralne „Gardzienice” przemianowane później na Ośrodek Praktyk Teatralnych „Gardzienice”.

 

Nie tylko teatr

Na siedzibę swojego teatru uczeń Grotowskiego wybrał zabytkowy zespół pałacowy, a konkretniej jego oficynę. Dzięki staraniom Staniewskiego udało się doprowadzić ją do stanu używalności. Jego zespół (choć sam nie lubi tego słowa i o swoich współpracownikach woli mówić „konstelacje”, podkreślając mistyczny charakter ich spotkań) do dziś zajmuje się nie tylko działalnością artystyczną, ale także środowiskową zmierzając do restauracji niektórych budynków i przystosowania ich na potrzeby przedsięwzięć artystycznych, koncertów, publicznych prezentacji.

 

W swojej siedzibie organizuje spotkania z pisarzami, wystawy, dyskusje. Zaprasza zagranicznych gości, aby tutaj tworzyli swoje przedstawienia, wreszcie prowadzi warsztaty w Akademii Praktyk Teatralnych. Na zimę przenosi się do Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie i swoje prace prezentuje w stolicy.

 

Przymierze z życiem

Przez ponad trzydzieści lat istnienia Gardzienice zrealizowały zaledwie siedem spektakli. Ale działalność Ośrodka Praktyk Teatralnych nie sprowadza się jedynie do grania przedstawień. Program, jaki realizuje został nazwany przez Staniewskiego „Przymierzem z życiem”. Oznacza to, że w trakcie swojej wieloletniej działalności Gardzienice odbywały wyprawy terenowe w poszukiwaniu pierwotnych form widowisk teatralnych (aktorzy teatru dotarli do Laponii, Meksyku, Stanów Zjednoczonych i Korei Południowej), organizowały warsztaty teatralne i treningi, od 1997 roku tworząc Akademię Praktyk Teatralnych „Gardzienice”.

 

Za podstawę do swojej pracy Włodzimierz Staniewski od początku uznawał wyprawy terenowe odbywające się według ustalonego scenariusza: wędrówka, spotkanie z ludźmi (rdzennymi mieszkańcami danego regionu) i wymiana artystycznych doświadczeń, ćwiczenia, próby, prezentacja dokonanej pracy podczas Zgromadzeń.  <i>"Wyprawa ma być praktyką artystyczną, praktyką teatralną rozłożoną na czas mierzony dniami i nocami, i na przestrzeń mierzoną kilometrami(...) musi mieć wstępny scenariusz (...) Przy realizacji scenariusza trzeba być otwartym i gotowym na natychmiastową odpowiedź wobec wszelkich nowych zdarzeń. (...) Wyprawa jest twórczą improwizacją, może być dziełem sztuki"</i< – uważa Staniewski.  

 

Charakter prowadzonych przez Gardzienice wypraw zmieniał się z biegiem lat. Początkowo twórcy pieszo ruszali w najbliższą okolicę, do wsi wschodniej Polski. Gromadzili opowiadania, muzykę i wszelkie przejawy twórczości mieszkańców danego regionu jednocześnie prezentując im swoje prace. Później wyprawy trwały kilka tygodni i sięgały poza granice Polski, a do udziału w nich zaproszeni bywali studenci i naukowcy, którzy wraz z artystami poznawali regionalne obrzędy i zwyczaje.

 

Magiczna siódemka

W ten sposób powstał pierwszy spektakl Gardzienic – „Spektakl wieczorny” (1977), w którym wykorzystano fragmenty „Gargantui i Pantagruela” Francaise"a Rabelaise"a, pieśni ludowe, fragmenty z II części „Dziadów” Adama Mickiewicza, łacińską wersję „Bogurodzicy”, staroangielskie pieśni oraz opowieści zasłyszane od ludzi z okolicznych wsi. Jak sam tytuł wskazuje, przedstawienie rozgrywane było wieczorem, na świeżym powietrzu. Składało się z aktorskich etiud, muzyki i tańca poddanych rytmizacji.

 

Kolejny spektakl („Gusła”) powstał cztery lata później, w roku 1981. Staniewski po raz kolejny sięgnął do mickiewiczowskich „Dziadów” wydobywając z nich sceny rytualne i zestawiając je z ludowymi obrzędami ku czci zmarłych.


W 1983 roku odbyła się premiera „Żywota protopopa Awwakuma”. Gardzienice zwróciły się wówczas w kierunku prawosławnych ikon. Aktorzy studiowali reguły prawosławnego śpiewu i analizowali układ postaci na ikonach. Fabułę zaś zaczerpnęli z XVII-wiecznej historii fanatycznego działacza religijnego Awwakuma Pietrowicza.

 

W 1990 roku powstała „Carmina Burana”, spektakl inspirowany legendą „Tristana i Izoldy”, średniowieczną poezją miłosną i XIX-wieczną muzyką Carla Orfa. Staniewski przywołał poetykę średniowiecznych widowisk, świat ówczesnych żonglerów.  

 

Siedem lat później Gardzienice zapragnęły przywrócić klimat teatru starożytnych Greków i pokazały spektakl „Metamorfozy, albo zły osioł”. To pierwsze przedstawienie, w którym widać zafascynowanie Staniewskiego teatrem antycznym. Za materiał do skonstruowania scenariusza posłużyła powieść Apulejusz z Madury, pieśni dionizyjskie i inwokacje do Muz. Staniewski studiował też antyczną rzeźbę i ceramikę.

 

Kolejnym spektaklem były pokazane w 2002 roku „Sceny z Elektry” Eurypidesa – kolejny krok w poszukiwaniu źródeł teatru w starożytnej Grecji. Staniewski po raz pierwszy zmierzył się z tekstem typowo dramatyczny.

 

Ostatni jak do tej pory spektakl Gardzienic pochodzi z 2007 roku. To kolejny antyczny tekst – „Ifigenia w A…” na podstawie dramatu Eurypidesa. Powstał w koprodukcji ze Starym Teatrem w Krakowie, co nie znaczy, że w swojej formie odbiegał od dotychczasowych praktyk Gardzienic.

 

W ostatnich latach teatr wciąż skupia swoją uwagę na starożytnej Grecji. Bada zapomniane techniki aktorskie antycznej Grecji, chcą wskrzesić tragedię z ducha muzyki. Znawcy tematu wysuwają wątpliwości, co do historycznej wiarygodności tych praktyk, niemniej jednak Gardzienice pozostają wciąż jednym z najchętniej zapraszanych na świecie polskich zespołów.

 

Paulina Sygnatowicz  21.04.2010

 

źródła:

www.gardzienice.art.pl

www.culture.pl

www.e-teatr.pl