Polska sztuka / Malarstwo / Romantyzm

  • Opublikowano:

    2009-02-01
  • Odsłon:

    845

Artur Grottger, czyli historia artysty, który malował_cierpienie i tragizm polskiego powstańca

Artur Grottger przez dużą część życia przebywał poza granicami ojczyzny. Nigdy też nie brał udziału w powstańczych walkach. Mimo to, jego obrazy są świadectwem patriotyzmu artysty oraz jego wrażliwości na mękę narodu polskiego. Choć dzieła Artura Grottgera były często pełne patosu, to jednak malarz unikał popadania w zachwyt nad batalistycznymi scenami, a zamiast tego skupiał się na ukazywaniu okrucieństw towarzyszących wojnie.
Artur Grottger urodził się w Ottyniowicach na Podolu. Artysta przyszedł na świat w 1837 roku, jako syn Jana Józefa Grottgera – oficera i malarza w jednej osobie. To właśnie ojciec rozbudził w młodym Arturze zainteresowanie sztuką oraz wprowadził go w świat form i kolorów. Od 1849 roku przyszły malarz zaczął zgłębiać tajniki malarstwa za sprawą lekcji w pracowni Jana Maszkowskiego. Korzystał on także z licznych rad i wskazówek Juliusza Kossaka, który zaraził Artura Grottgera miłością do koni. Od tego czasu przez całą twórczość młodego malarza przewijać się będzie motyw rozpędzonych rumaków.
Artur Grottger kontynuował edukację artystyczną w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych. W latach 1852-1854 poznawał nowe techniki tworzenia oraz poszerzał wiedzę teoretyczną pod kierunkiem Władysława Łuszczkiewicza i Wojciecha Kornelego Stattlera. Kolejne lata pozwoliły mu jeszcze bardziej udoskonalić swój warsztat, a to za sprawą podjęcia studiów w wiedeńskiej Akademii Sztuk Pięknych. W Austrii zaistniał on także jako ilustrator poczytnych czasopism – dzięki rysunkom udawało mu się zarobić na utrzymanie, choć warunki w jakich żył wciąż pozostawiały wiele do życzenia.
Artysta dość dużo podróżował, zwiedził on: Węgry, Monachium i Wenecję, często bywał też w Krakowie oraz we Lwowie. Pogrążony w biedzie Grottger bardzo często korzystał z uprzejmości swoich przyjaciół, którzy zapraszali go do swoich domów i pokrywali koszty jego utrzymania. Rezultatem problemów finansowych malarza jest zbiór nieco banalnych obrazów, które stanowiły realizację zamówień klientów.
Znaczną część swego życia spędził Grottger w Austrii, dopiero w 1865 roku powrócił do ojczyzny. Zanim to jednak nastąpiło wystawiał swoje dzieła w Krakowie, a później, w 1866 roku, także w Warszawie. Twórczość Grottgera była więc znana Polakom, pomimo tego, że autor obrazów o tematyce powstańczej przez wiele lat przebywał na emigracji.
U schyłku swego krótkiego życia malarz poznał swoją wielką miłość – zaledwie szesnastoletnią Wandę Monne. Pomimo wielu przeciwności losu oraz niezadowolenia rodziny dziewczyny więź pomiędzy artystą i jego młodziutką wybranką serca stawała się coraz silniejsza. Dowodem na to jest bogata korespondencja, która świadczy także o głębokim patriotyzmie Wandy, oraz umożliwia przeanalizowanie koncepcji twórczych Grottgera.
Po 1865 roku pogarszający się stan zdrowia coraz bardziej uniemożliwiał artyście normalne funkcjonowanie. Gruźlica, która od wielu lat wyniszczała jego organizm sprawiła, że Grottger z dnia na dzień stawał się coraz słabszy i z wielkim trudem dokończył cykl zatytułowany „Wojna”, który został później zakupiony przez cesarza Franciszka. W grudniu 1867 roku artysta wyjechał do położonego w Pirenejach uzdrowiska, gdzie umarł 13 grudnia tegoż roku. Zrozpaczona Wanda sprowadziła zwłoki ukochanego malarza do Lwowa i pochowała go na Cmentarzu Łyczakowskim.
Twórczość Artura Grottgera wyróżnia się połączeniem realizmu z typową dla romantyzmu uczuciowością, która przechodzi niekiedy w sentymentalizm. Początkowo skupiał się on na malowaniu obrazów batalistycznych, gdzie starał się jak najdokładniej oddać wszystkie szczegóły przedstawianych walk oraz ruch pędzących koni, do których miłością zaraził go Juliusz Kossak. Do autorytetów młodego malarza zaliczał się w tym okresie także January Suchodolski - czołowy przedstawiciel polskiego malarstwa narodowego. Na początku swej twórczości Grottger malował również pejzaże, jednak częściej zaglądał do dzieł romantycznych poetów i pisarzy w poszukiwaniu interesujących go motywów, które później chętnie przelewał na płótno.
Podczas pobytu w Wiedniu, artysta zaczął przywiązywać większą uwagę do odpowiedniego ustawienia modela. Malowane przez niego postaci podlegały więc teatralizacji i przybierały coraz bardziej patetyczne pozy. Oprócz obrazów o tematyce patriotycznej tworzył on także ilustracje dzieł Goethego, Schillera i Mickiewicza, a także karykatury oraz liczne rysunki o charakterze satyrycznym.
Motywem przewodnim twórczości Artura Grottgera było powstanie. Interesowały go wszystkie aspekty związane z walką narodowowyzwoleńczą – od żalu rozstania z bliskimi począwszy, poprzez wyobrażenia działań zbrojnych, a na śmierci, bądź kalectwie powstańców skończywszy. Obrazy takie, jak „Pożegnanie powstańca” czy „W saskim ogrodzie” do dziś wywołują poruszenie w sercach Polaków. Pomimo tego, że od śmierci malarza minęło już prawie sto pięćdziesiąt lat, jego sztuka nie została zapomniana. Dzieła malarza znają nawet uczniowie podstawówki, którzy uczą się historii z podręczników zdobionych fotografiami obrazów Grottgera.

Nina Kinitz 13 grudnia 2008