Wspomnienia o Janie Nowaku-Jeziorańskim jako krewkim polonusie

Wspomnienia o Janie Nowaku-Jeziorańskim jako krewkim polonusie

19.01. Warszawa (PAP) – Jan Nowak-Jeziorański był krewkim polonusem, ale i lojalnym przyjacielem, wiernym synem rzymskokatolickiego Kościoła, ale też pragmatykiem twardo stąpającym po ziemi – tak z okazji 5. rocznicy śmierci kuriera z Warszawy i dyrektora Radia Wolna Europa, określali go Władysław Bartoszewski, Jacek Taylor i Stefan Bratkowski.

“Jan Nowak-Jeziorański był to typowy polonus, ja bym powiedział, polonus z usposobienia, krewkiego dosyć, nie zawsze wyważonego, nie zawsze może w kontaktach z ludźmi takiego anielsko cierpliwego czy sprawiedliwego, ale wynikającego z głębokiego przekonania, zaangażowania, chęci działania pozytywnego i uniknięcia błędów” – powiedział pełnomocnik premiera ds. dialogu międzynarodowego Władysław Bartoszewski na poniedziałkowym spotkaniu pt. “Co po Janie Nowaku-Jeziorańskim? Refleksje w piątą rocznicę śmierci Kuriera z Warszawy”.

Bartoszewski przypomniał, że zasługi Nowaka-Jeziorańskiego nie ograniczają się do jego działalności jako dyrektora Radia Wolna Europa, ale dotyczą także jego zakulisowych działań na rzecz wprowadzenia Polski do krajów zachodniej demokracji i NATO. Zastrzegł jednak, że “z punktu widzenia społecznej historii Polski, historii myśli w Polsce, historii inteligencji polskiej, tego, co formowało niejedno akademickie pokolenie, to ta korektura płynąca na falach Radia Wolna Europa była bardzo, bardzo wielkiej wagi, nieporównywalnie większej na co dzień dla ludzi niż, niewątpliwie ważne w efektach, działania na rzecz terminu przystąpienia Polski do NATO”.

Według Bartoszewskiego, który określił się jako „najstarszy znajomy” Nowaka-Jeziorańskiego (po raz pierwszy widzieli się we wrześniu 1944 r.), szef Radia Wolna Europa będąc oddanym synem Polski był także “niesłychanie oddanym synem Kościoła”. “Był to człowiek, który był wierny Kościołowi. Był praktykującym katolikiem i dopóki siły mu pozwalały, to kazał się wozić w fotelu do najbliższego na ul. Czerniakowskiej kościoła parafialnego na msze” – wspominał Bartoszewski.

Za jedne z najważniejszych wypowiedzi Nowaka-Jeziorańskiego Bartoszewski uznał jego przesłanie z ostatnich miesięcy życia. “Co może zaszkodzić Polakom? Polacy sami sobie (…) I mówił: od czasu Sobieskiego nie miała Polska takiej koniunktury, obyśmy tego nie zmarnowali, jak zmarnowaliśmy Polskę królów i Polskę wielką Jagiellonów i królów później, oby saskie obyczaje, skłonności i tendencje nie wzięły góry. To go autentycznie niepokoiło. To go nurtowało” – przypomniał Bartoszewski.

W rozmowie z PAP Nowaka-Jeziorańskiego wspominał także przybyły na spotkanie znany komentator sportowy Bohdan Tomaszewski, który określił go jako “pragmatyka, ale i romantyka”. “To jest dobre połączenie: realista a jednocześnie romantyk i takie przemieszanie tych dwóch cech było jego siłą. To były cechy, sięgając jeszcze wyżej, marszałka Józefa Piłsudskiego” – mówił Tomaszewski, który w okresie PRL jako korespondent olimpijski Polskiego Radia miał okazję poznać dziennikarzy Radia Wolna Europa.

W spotkaniu, które odbyło się w stołecznej Radio Cafe, będącym od 15 lat siedzibą Klubu Stowarzyszenia Pracowników Radia Wolna Europa, udział wzięli także wykonawca testamentu i przyjaciel Jana Nowaka-Jeziorańskiego Jacek Taylor, prezes honorowy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Stefan Bratkowski, dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, opiekującego się Archiwum Jana Nowaka-Jeziorańskiego Adolf Juzwenko oraz Jan Andrzej Dąbrowski z Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu.

Jan Nowak-Jeziorański, właściwie Zdzisław Antoni Jeziorański, był politykiem, działaczem społecznym, dziennikarzem i żołnierzem Armii Krajowej. Odbył m.in. pięć wypraw na trasie Warszawa – Londyn, jako kurier Komendanta Głównego AK i jego łącznik z londyńskim rządem polskim.

Po wojnie pozostał za granicą, mieszkał w Londynie, Monachium i pod Waszyngtonem. W roku 1952 został szefem utworzonej wówczas polskiej sekcji Radia Wolna Europa (RWE). Po odejściu z RWE w 1976 r. przez 20 lat działał w Kongresie Polonii Amerykańskiej, a także jako konsultant Narodowej Rady Bezpieczeństwa USA, odgrywając istotną rolę w przyjęciu Polski do NATO.

W lipcu 2002 r., po 58 latach, powrócił do Polski, a swoje bogate zbiory archiwalne przekazał Zakładowi Narodowemu im. Ossolińskich. Autor książek m.in. “Kurier z Warszawy”, “Wojna w eterze”, “Polska z oddali”, “W poszukiwaniu nadziei”, “Rozmowy o Polsce” i “Fakty, wydarzenia, opinie” zmarł 20 stycznia 2005 r. w Warszawie.(PAP)

nno/ akn/ abe/ jra/