Wampiry, strzygi i spółka – wystawa nt. rumuńskich rytuałówpogrzebowych

Wampiry, strzygi i spółka – wystawa nt. rumuńskich rytuałówpogrzebowych

3.4.Warszawa (PAP) – Strzygi to nieszczęśliwe, samotne dusze zmarłych, które nie trafiły w zaświaty. Aby zapobiec przemianie w strzygę do ubrania zmarłego przypina się igłę lub zasłania telewizor tkaniną. W Rumunii, szczególnie na wsi, nadal praktykuje się wiele takich rytów pogrzebowych. Opowiada o tym wystawa “Wampiry, strzygi i spółka”.

Ekspozycję, przygotowaną przez Muzeum Wsi Banackiej w Timiszoarze, będzie można od soboty do 28 czerwca oglądać w Muzeum Etnograficznym w Warszawie. Jest ona jednym z elementów Roku Rumunii organizowanego przez to muzeum wraz z Rumuńskim Instytutem Kultury w Warszawie.

“Ludzie wierzą, że w trzy dni po śmierci w złych mężczyzn i złe kobiety wstępuje diabeł i kieruje ich z powrotem do własnych domów i domów przyjaciół, aby straszyli żywych. Istota taka zwana jest strzygą. (…) Poza wywoływaniem strachu, strzygi nie mają mocy wyrządzania krzywdy. W niektórych wioskach istnieje zwyczaj wykopywania tych, którzy stali się strzygami i wbijania im w serca drewnianych kołków” – podawał w 1903 r. “Rumuński słownik encyklopedyczny”.

Wiara w strzygi na wsi rumuńskiej istniała od wieków – przypomina prof. Otilia Hedesan z Uniwersytetu Zachodniego w Timiszoarze. “W XVIII wieku, gdy do Banatu dotarli wysłannicy Korony Habsburskiej, informacje o strzygach i sposobach bronienia się przed nimi trafiają najpierw do Wiednia, a potem za sprawą opowieści i literatury poznaje je reszta Europy. Tak rodzi się w kulturze mit wampira” – mówiła dziennikarzom Hedesan.

“W powszechnej świadomości, w kulturze masowej wampiry kojarzą się od razu z Rumunią, a Rumunia – z wampirami. Na wsi rumuńskiej wiedzy i wiary w wampiry nigdy jednak nie było, nazwa Drakula kojarzy się tam z marką alkoholu, żywe są za to tradycyjne rytuały strzegące przez zamianą zmarłego w strzygę” – zauważyła Hedesan.

Jak opowiadała, gdy zmarłego szykuje się do drogi w zaświaty, na powiekach i w dłoni umieszcza się monety, by mógł on opłacić swą podróż. Na piersi umieszcza specjalną spiralną świecę. Robi się ją z maczanego w wosku grubego sznurka, długości takiej jak wzrost nieboszczyka. Obok ciała rozsypuje się mak, by diabeł czyhający na duszę lub inna strzyga mieli się czym zająć licząc ziarnka. Do trumny wkłada się szmaciane figurki z imionami bliskich zmarłego, by ten nie tęsknił za nimi. Zasłania się też naczynia z wodą i telewizor, by zmarły nie zgubił się po drodze.

Do ubrania zmarłego przypina się igłę. “Czasami gdy bliscy uważają, że zmarły ma predyspozycje do zostania strzygą, bywa, że wbija mu się w serce duży gwóźdź” – powiedziała Hedesan. Jak mówiła, zgodnie z wierzeniami takie predyspozycje mają osoby, które np. urodziły się jako siódme dziecko w rodzinie, czy w chwili urodzenia były łyse.

Gdy nie dopełniło się rytuałów i zmarły powrócił jako strzyga, można strzec domu przed nim np. umieszczając świece w misce z ziarnami kukurydzy, trzymać miotłę do góry nogami czy wystawiając na parapecie okna naczynia z mąką, wodą i tuicą (domowej roboty śliwowicą).

Ekspozycji towarzyszyć będą imprezy odnoszące się do mitu wampira w kulturze, np. wykłady (“Jak bronić się przed wampirem?”), pokazy filmów (m.in. “Znak wampira” Toda Browninga z 1935 r., “Nosferatu: wampir” Wernera Herzoga), sesje naukowe poświęcone: postaciom demonicznym w kulturze oraz motywowi wampira w literaturze, filmie i komiksie. (PAP)