W Krakowie rozpoczął się Festiwal Literacki im. Miłosza

W Krakowie rozpoczął się Festiwal Literacki im. Miłosza

23.10. Kraków (PAP) – Nobliści Wisława Szymborska i Seamus Heaney zasadzili w piątek w ogrodzie krakowskiego Wydawnictwa Znak Dąb Miłosza, inaugurując pierwszą edycję Festiwalu Literackiego im. Czesława Miłosza.

„Najlepsza poezja musi zawierać w sobie wątpliwości, a u Miłosza wątpienie w to, co pewne, jest jedną z rzeczy, które mnie zachwycają: to jego bycie między pewnością a niepewnością, między zwątpieniem a mądrą ufnością” – powiedział o patronie festiwalu irlandzki poeta Seamus Heaney na konferencji prasowej.

Szymborskiej i Heaneyowi w sadzeniu Dębu Miłosza pomagali inni goście festiwalu, m.in. poeci: Tomas Venclova, Ko Un, Aharon Shabtai; ludzie nauki: prof. Robert Faggen, Ramin Jahanbegloo oraz rosyjski dysydent i obrońca praw człowieka Siergiej Kowaliow.

W piątek wieczorem i w kolejnych dniach dołączą do nich m.in. poeci: Jiri Grusa, Hans Magnus Enzensberger, Adam Zagajewski, oraz ludzie pióra: Dubravka Ugresic, Irena Grudzińska-Gross, Adam Michnik.

Festiwal potrwa do poniedziałku. „To wielkie dni, w czasie których będziemy wspominać i czytać na nowo Czesława Miłosza i czytać jego przyjaciół” – powiedział prezes Społecznego Instytutu Wydawniczego Znak, Henryk Woźniakowski.

Trzeci z zapowiadanych noblistów – Derek Walcott – z powodów zdrowotnych odwołał przyjazd do Krakowa. Zastąpi go brytyjski poeta Christopher Reid. W sobotni wieczór Walcott będzie uczestniczył w wieczorze poetyckim w krakowskim kościele pw. św. Katarzyny na odległość – za pośrednictwem transmisji audiowizualnej.

Podczas sadzenia Dębu Miłosza – jak zauważyli z rozbawieniem uczestnicy uroczystości – na festiwalu pojawił się na chwilę nawet duch wielkiego amerykańskiego poety, który nie żyje od 12 lat. Stało się tak za sprawą przejęzyczenia jednego z organizatorów, który przedstawiając konsula generalnego USA w Krakowie Allena S. Greenberga zapowiedział wystąpienie… Allana Ginsberga. „Ech, jak ja bym chciał, żeby tak było, ale nazywam się: +Greenberg+” – wyjaśnił dyplomata.

Na piątkowej konferencji prasowej poeci mówili o Miłoszu, o tym, co w jego poezji dla nich najważniejsze.

„Dla mnie bardzo ważne jest to, że Miłosz jest człowiekiem pogranicza i to pogranicza polsko-litewskiego, tak samo jak Mickiewicz w XIX w. Sądzę, że w XXI w. takie doświadczenie jest niezbędne dla każdego” – podkreślił litewski poeta Tomas Venclova.

Aharon Shabtai, poeta i tłumacz z Izraela, powiedział, że ceni Miłosza za wyczucie odpowiedniego czasu dla słowa.

„Kocham Miłosza za jego wiersz +Campo di Fiori+, który był jednym z tych przykładów powiedzenia odpowiednich rzeczy w odpowiednim momencie. Bo jeśli się powie coś w odpowiednim momencie, to jest to prawdziwe również za 20 lub 30 lat. Czytałem ten wiersz w latach 70. i nie rozumiałem go w pełni, teraz – po dłuższym czasie – dostrzegam jego ogromne znaczenie i bardzo go cenię” – powiedział Shabtai.

Profesor literatury i założyciel amerykańskiego Instytutu i Archiwum Miłosza Robert Faggen podkreślił, że Czesław Miłosz „stał się również wielkim amerykańskim poetą, co świadczy o formacie jego talentu”. „W ciągu ostatniego półwiecza jest jednym z najwyżej cenionych poetów amerykańskich” – zaznaczył prof. Faggen.

Na konferencji prasowej zabrakło Wisławy Szymborskiej, która tuż po uroczystości w ogrodzie Znaku odjechała, tradycyjnie unikając rozmów z dziennikarzami. Noblistka pojawi się w piątek na wieczorze poetyckim wraz z Seamusem Heaneyem i Tomasem Venclovą. Impreza z udziałem trojga poetów cieszy się tak dużym powodzeniem, że przeniesiono ją ze Starego Teatru do znacznie obszerniejszej Opery Krakowskiej.

Organizatorem Festiwalu Literackiego im. Czesława Miłosza jest Instytut Książki. (PAP)

czo/ hes/ gma/