Rolke: „Wszystko jest fotografią”

Rolke: „Wszystko jest fotografią”

29.5.Warszawa (PAP) – „Wszystko jest fotografią” – taki tytuł nosi wystawa retrospektywna zdjęć Tadeusza Rolke, którą od piątku można oglądać w warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej. Znalazło się na niej 135 zdjęć z bogatego dorobku Rolkego.

„Tytuł wystawy wziął się stąd, że dla mnie fotografia rzeczywiście jest wszystkim: drogą komunikowania się ze światem, najlepszym lekarstwem na wszelkie troski, sposobem na życie” – mówił Tadeusz Rolke na piątkowej konferencji prasowej. „Żyjemy w epoce, gdy zalewani jesteśmy oceanem obrazów. Trzeba ciągle dokonywać selekcji. Uważam, że dobre zdjęcie powinno nieść ze sobą jakieś przesłanie” – mówił artysta.

Tadeusz Rolke, uważany za legendę polskiej fotografii, urodził się w 1929 w Warszawie, a fotografować zaczął w czasie okupacji. Zdjęcia z tego okresu wyniosła z płonącej w powstaniu Warszawy jego matka. Sam Rolke walczył w Szarych Szeregach jako łącznik na Sadybie, skąd Niemcy wywieźli go na roboty – do kopania umocnień frontowych. Miejsca, z których Rolke w zimie 1945 roku ledwie uszedł z życiem, znalazły się na jego zdjęciach 30 lat później.

Po wojnie chciał uczyć się fotografii, ale trafił na dwa lata więzienia jako jedna z wielu ofiar stalinizmu. Po wyjściu na wolność wrócił do robienia zdjęć, wysyłał je na konkursy. Z reguły Rolke nie otrzymywał pierwszych nagród, gdyż jego prace pokazywały rzeczywistość nieuszminkowaną, daleką od standardów socrealizmu.

„Wiadomo było z góry, że pierwsza nagroda jest dla zdjęć ze zjazdu partii, druga dla tematu robotniczego, a trzecia – rolniczego. Ja nie mieściłem się w tych kategoriach” – wspominał w piątek Rolke. Jednak w 1958 roku otrzymał dwie drugie nagrody na Ogólnopolskiej Wystawie Fotografii za cykl zdjęć Cyganów w podwarszawskich miejscowościach (kilka z nich znalazło się na wystawie w CSW). Dzięki nagrodzie Rolke został zauważony i zaczął pracę w tygodniku „Stolica”, potem w miesięczniku „Polska”. Przez blisko dekadę był jednym z najbardziej twórczych polskich fotografów.

Z tego okresu pochodzą m.in. prezentowane na wystawie zdjęcia mody robione dla „Przekroju” oraz portrety artystów m.in. Henryka Stażewskiego, Aliny Szapocznikow, Tadeusza Kantora, Piotra Skrzyneckiego i wielu innych. Na warszawskiej wystawie znalazły się też zdjęcia młodszego pokolenia artystów m.in. Zbigniewa Libery, Edwarda Dwurnika, Leona Tarasewicza.

W 1970 roku Rolke wyemigrował i osiadł w Hamburgu, gdzie spędził 10 lat. W Hamburgu zrealizował swój najdłuższy cykl fotograficzny o funkcjonowaniu jednego z największych w Europie targowisk pt. „Fischmarkt”. „Można powiedzieć, że odniosłem sukces – moje zdjęcia ukazywały się takich tytułach jak +Die Zeit+, +Der Spiegel+, +Art+. Jednak na pięć lat straciłem całkowicie kontakt z krajem. Po prostu nie wydawano mi paszportu. Kiedy po tej przerwie przyjechałem do Polski, poczułem się jak obcokrajowiec. Z drugiej strony dla fotografa to nawet dobrze, bo takie spojrzenie z zewnątrz daje dystans” – wspominał Rolke.

Fotograf powrócił na stałe do Polski w latach 80., obecnie uczy fotografii i współpracuje z „Gazetą Wyborczą”. Nadal posługuje się aparatem analogowym. „Przyzwyczaiłem się i cenię sobie tę technikę. Mam pokusę, żeby spróbować fotografii cyfrowej, ale ceny dobrych aparatów tego typu stawiają je poza zasięgiem moich możliwości. Fotografia analogowa też jest droga, ale wydatki rozkładają się w czasie” – tłumaczył Rolke.

Wystawę „Wszystko jest fotografią” będzie można oglądać w CSW do 12 lipca. (PAP)