Piernik

Piernik

Podczas studiów odkryłem na Rakowieckiej zakurzony antykwariat w suterenie. Wertowałem wiele cudownych woluminów o fascynującym zapachu (uwielbiam zapach starych, zleżałych książek). Pewnego dnia natrafiłem na książkę kucharską a w niej na piernik staropolski.

Na początek należy rozpuścić w garnku pół litra miodu, najlepiej lipowego, dwie szklanki cukru i kostkę masła. W misce mieszamy nieco ponad kilogram dobrej, gatunkowej mąki, szczyptę soli i przyprawy do piernika. Można zastosować gotową mieszankę, lecz proponuję utrzeć w moździerzu własną kompozycję: po łyżeczce cynamonu, kolendry, goździków, po pół łyżeczki ziela angielskiego, anyżu, kardamonu, imbiru, mięty, laska wanilii, siedem ziaren pieprzu czarnego i jedna lub dwie gałki muszkatołowe.
Po ostudzeniu płynnej mieszaniny dodajemy do niej stopniowo mąkę z miski, trzy duże jaja i dwie łyżeczki sody oczyszczonej wymieszanej w pół szklanki mleka.
Wyrabiamy ciasto, dodając do niego bakalii: orzechy włoskie, laskowe, rodzynki, śliwki suszone, pestki dyni, migdały – w sumie jedną lub dwie szklanki lub wg upodobań.
Teraz najważniejsze – wyrobione ciasto, a będzie to zwarta kula, wkładamy do czystego kamiennego garnka przykrywamy czystą, lnianą ściereczką i odkładamy do chłodnej, suchej piwnicy na miesiąc. Tak, nie dziwcie – na miesiąc. Bez obaw, w tym czasie ciastu nic złego się nie stanie – dojrzeje.
Po tym okresie ciasto wyjmujemy, dzielimy na cztery części, wykładamy formę do grubości dwóch palców i pieczemy w piekarniku przez pół godziny. Dla ułatwienia – ja piekę je w temperaturze 180 st.C zaglądając co jakiś czas przez szybkę i sprawdzając, czy aby nie przypala się od wierzchu. W takiej sytuacji trzeba by było przykryć je papierem do pieczenia lub folią.
Tak przyrządzony piernik w formie placków odkładamy na dzień lub dwa.
Następnie rozcinamy placki w poprzek, dzięki czemu mamy już osiem placków i przekładamy nadzieniem. Najczęściej używam prawdziwych powideł, które przygotowuję we wrześniu ze słodkich węgierek. Można użyć masy orzechowej. Wreszcie polewamy lukrem.
Taki piernik może spokojnie leżeć przez dłuższy czas. Niestety zawsze błyskawicznie znika z tacy.
Jeśli przepis przypadł Ci do gustu – spróbuj – najbliższe Boże Narodzenie będzie wyjątkowe.
Wielkiej radości z przygotowania i z kosztowania.

AB 2008.11.05