Od impresjonizmu do formizmu,czyli o obrazach Leona_Dołżyckiego słów kilka.

Od impresjonizmu do formizmu,czyli o obrazach Leona_Dołżyckiego słów kilka.

Leon Dołżycki był nie tylko znakomitym malarzem, ale również grafikiem, rysownikiem i pedagogiem. Tworzył on także scenografię do spektakli wystawianych na deskach poznańskiego Teatru Wielkiego. Dołżycki brał również czynny udział w rozmaitych przedsięwzięciach kulturalnych, organizowanych przez Formistów, Plastykę, Nową Generację oraz grupę Jednoróg.
Leon Dołżycki urodził się w 1888 roku we Lwowie. Edukację artystyczną rozpoczął w 1907 roku – wtedy to właśnie dołączył do grona studentów krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Młody malarz doskonalił swój warsztat pod czujnym okiem największych mistrzów pędzla – Józefa Unierzyskiego, Józefa Mehoffera oraz Ferdynanda Ruszczyca. Pod koniec studiów artysta dużo podróżował – zwiedził między innymi Wiedeń, Monachium, Włochy oraz Paryż.
Podczas pobytu we Francji Dołżycki miał okazję zapoznać się z największymi dziełami kubistów oraz impresjonistów – inspiracja obydwoma kierunkami jest widoczna w obrazach z pierwszej fazy twórczości polskiego malarza.
W 1911 roku Leon Dołżycki otrzymał posadę nauczyciela w Państwowej Szkole Realnej w Krakowie i tym samym rozpoczął swoją wieloletnią działalność pedagogiczną. Od 1936 roku artysta uczył w warszawskim Gimnazjum im. Adama Mickiewicza, a gdy rozpoczęła się wojna wykładał podczas tajnych spotkań oraz organizował wystawy. Tuż po zakończeniu działań zbrojnych Dołżycki objął posadę wykładowcy na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, a niedługo po tym zaczął uczyć również studentów Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu. Na początku lat pięćdziesiątych został on dziekanem II Wydziału Grafiki Propagandowej krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, a w 1959 roku zdobył zaszczytny tytuł profesora zwyczajnego.
W 1913r odbył się debiut Leona Dołżyckiego, w tym samym roku zaprezentował on też swoje prace na I Wystawie Polskiego Malarstwa w Stanisławowie. Pięć lat później artysta zorganizował pierwszą wystawę obrazów Formistów we Lwowie, podczas której pokazał publiczności także swoje dzieła. Obrazy autorstwa Leona Dołżyckiego były wielokrotnie prezentowane wraz z owocami twórczości malarzy zrzeszonych w rozmaitych grupach artystycznych – przykładem mogą być choćby ekspozycje obrazów członków wielkopolskiej Plastyki.
W 1919 roku malarz podjął współpracę z poznańskim Teatrem Wielkim, dla którego wykonywał scenografie. W ciągu kilku lat stworzył on oprawę sceniczną wielu znanych spektakli, takich jak: „Halka”, „Aida”, „Cyrulik sewilski”, „Dama pikowa” oraz „Madame Butterfly”. Zaprojektował także scenografię dla przedstawienia zatytułowanego „Napój miłosny”, które wystawiono w Operze Śląskiej w Bytomiu.
Leon Dołżycki zmarł w Krakowie w 1965 roku.
Dorobek twórczy Leona Dołżyckiego obejmuje obrazy inspirowane impresjonizmem, a później również postimpresjonizmem, formizmem oraz koloryzmem. Malował on głównie pejzaże oraz martwe natury, tworzył także obrazy o tematyce sportowej.

Choć w początkach swej twórczości Leon Dołżycki przeżywał fascynację formą i jej wszelkimi (również geometrycznymi) przejawami, to od połowy lat trzydziestych jego uwaga skupiła się przede wszystkim na kolorze. Na jego obrazach kontury obiektów stawały się niewyraźne, a niekiedy w ogóle niewidoczne, natomiast rozmazane kształty były podkreślane jedynie przez barwne kontrasty. Przykładem takiego dzieła jest powstały w 1958 roku obraz zatytułowany „Lamparty”. Przedstawia on dwa dzikie koty w dużym zbliżeniu na trudnym do określenia, niejednolitym tle. Lamparty pokryte zostały nieskończoną ilością cętek, które mienią się brązem, bielą i czerwienią wywołując prawdziwy oczopląs. Kropki oraz prążki zdobiące futra obydwu kotów zlewają się z plamami zieleni oraz beżu, które pokrywają niemal całe ciała zwierząt. Różowy pas, rozdzielający lamparty przechodzi w niejednolitą płaszczyznę fioletowego nieba, upstrzonego niebieskimi oraz beżowymi plamami. Kształty drapieżników zostały uproszczone, lecz w żadnym razie nie przypominają one budowy ciała geometrycznych zwierząt malowanych przez niektórych formistów. Sylwetki kotów zostały właściwie pozbawione konturów – to kolor wyznacza umowne kształty zwierząt, a także określa granicę pomiędzy niebem a ziemią. Bez gęsto rozmieszczonych, barwnych plam nie istniałyby ani lamparty, ani nawet widoczny w oddali szczątkowy krajobraz roztaczający się za ich głowami.
Nina Kinitz 6 lipca 2009