NIK negatywnie ocenia zabezpieczenia zbiorów w muzeach

NIK negatywnie ocenia zabezpieczenia zbiorów w muzeach

15.06. Warszawa (PAP) – Bezpieczeństwo zbiorów muzealnych w Polsce jest zagrożone – alarmuje Najwyższa Izba Kontroli. Negatywnie ocenia m.in. zabezpieczenie zbiorów. Według Izby, z kontroli, którą przyprowadziła wynika, że muzealia narażone są na kradzieże, spalenie, wyprzedaż na aukcjach czy wywóz za granicę.

Jednocześnie NIK pozytywnie ocenia udostępnianie zbiorów oraz działalność wystawienniczą i edukacyjną muzeów.

Jak poinformował PAP rzecznik prasowy NIK raport z kontroli dotyczącej ochrony i udostępniania zasobów muzealnych w Polsce został w poniedziałek przesłany do Sejmu.

NIK przeprowadzała kontrolę od 30 kwietnia do 13 października 2008 r. Skontrolowano 28 muzeów, 13 samorządów oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Kontrolą objęto lata 2006-2008 (I półrocze). Pozytywną ocenę Izba wystawiła tylko trzem spośród kontrolowanych muzeów.

Jak czytamy w raporcie w niemal wszystkich skontrolowanych placówkach stwierdzono nieprawidłowości w ewidencjonowaniu, inwentaryzowaniu, konserwacji zbiorów i zabezpieczeniu zbiorów. Kontrola wykazała też nieprawidłowości w gospodarowaniu środkami przez muzea.

W 25 muzeach stwierdzono, że niewłaściwie prowadzone były księgi inwentarzowe. Na przykład w Muzeum Narodowym w Warszawie nie zewidencjonowano muzealiów, które znalazły się w zbiorach tej placówki w wyniku tzw. akcji rewindykacyjnej po II wojnie światowej. Według stanu na 30 czerwca 2008 r. nie wpisano do inwentarza 60 tys. zabytków, w tym ponad 58 tys. monet i medali. Inne nieprawidłowości dotyczą kart karty ewidencyjnych, na których brak m.in. opisu przedmiotów, wpisów dot. wartości muzealiów i oceny ich stanu. Według NIK, brak dokładnej ewidencji może ułatwiać kradzieże obiektów muzealnych, ich wywóz za granicę albo nielegalną sprzedaż na aukcjach.

W raporcie zauważono, że nawet kiedy zbiory zostały umieszczone w ewidencji, wielu kierujących muzeami nie przeprowadza regularnych inwentaryzacji, czyli nie sprawdza okresowo stanu posiadania. NIK alarmuje, że w przypadku stwierdzenia braku eksponatów lub podejrzenia ich kradzieży, szefowie niektórych placówek nie zgłaszają tego policji ani właściwemu nadzorowi (w ten sposób zniknęły eksponaty z pięciu placówek, m.in. z Muzeum Historycznego Miasta Warszawy – 99 monet, a z Muzeum Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku – obraz i trzy lichtarze).

Według Izby, nieprawidłowości dotyczą też przenoszeniu muzealiów: w protokołach przeniesienia brak często dokładnego opisu obiektu, jego oceny konserwatorskiej lub pisemnej zgody dyrektora na przeniesienie (np. w Muzeum Archeologicznym w Gdańsku dotyczyło to 21 przypadków na 23 przeniesienia).

NIK zwraca też uwagę, że nie przeprowadzano systemowych działań zmierzających do identyfikacji potrzeb w zakresie konserwacji zgromadzonych zabytków, to jest nie prowadzono zbiorczej ewidencji wszystkich muzealiów wymagających konserwacji oraz nie zapewniono warunków umożliwiających objęcie przeglądem konserwatorskim wszystkich obiektów. Jak czytamy w raporcie, z oceny własnej głównego konserwatora w Muzeum Narodowym w Warszawie wynika, że przy wykorzystaniu wszystkich osób zatrudnionych w dziale konserwacji placówki do przeglądów i oceny stanu zachowania muzealiów i równoczesnym wykonywaniu przez te osoby pozostałych obowiązków, pełen przegląd wszystkich obiektów możliwy jest co 10 lat. Z kolei w Muzeum Sztuki w Łodzi w latach 2006-2008 poddano konserwacji siedem obiektów, co stanowiło 30 proc. wymagających tego. W siedmiu muzeach prace konserwatorskie prowadzone w niedostatecznym zakresie spowodowały pogorszenie stanu zachowania przechowywanych dzieł.

NIK negatywnie oceniła również zabezpieczenie zbiorów muzealnych. Według niej, brak środków finansowych na zakup nowoczesnych urządzeń sprawia, że 70 proc. placówek nie posiada odpowiednich, nowoczesnych zabezpieczeń pożarowych. W muzeach kontrolerzy stwierdzali braki gaśnic, zastawione lub źle oznakowane drogi ewakuacyjne. Na przykład w Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku drogę ewakuacyjną z jednej z sal ekspozycyjnych zamknięto na stałe stalową kratą (została ona usunięta po kontroli).

Z raportu wynika, że w co drugim skontrolowanym muzeum stwierdzono brak właściwej ochrony fizycznej lub przechowywanie zbiorów w magazynach w sposób, który zagrażał im zniszczeniem lub uszkodzeniem. W Muzeum Archeologicznego w Gdańsku gabloty z eksponatami można otworzyć bez klucza (zabezpieczenie stanowiły łatwo dostępne wkręty) część gablot w ogóle nie miała zamknięć. Z kolei ochroniarze wynajęci przez Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku zamiast pilnować zbiorów pilnowali samochodów na parkingu i pobierali za to opłaty. W tym samym Muzeum tylko w czerwcu 2008 r. wystawa Ikon karpackich nie była w ogóle chroniona przez kilkanaście nocy.

Zarzuty NIK dotyczą także muzeom nieprawidłowe gospodarowanie środkami publicznymi. Muzea zawierały umowy o dzieło i zlecenia z własnymi pracownikami na realizację zadań statutowych – wystaw, których wykonanie należało do zakresu obowiązków pracownika. Działo się tak m.in. w Muzeum Literatury w Warszawie, gdzie podniosło to wydatki na płace o 460 tys. zł w skali roku.

Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła w raporcie, że choć Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podejmowało działania w celu zapewnienia warunków dla funkcjonowania podległych mu muzeów, m.in. zwiększając wielkość środków finansowych przeznaczonych na funkcjonowanie tych placówek, to nie zapewniło środków koniecznych dla bezpieczeństwa zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie.

NIK po raz kolejny podkreśliła konieczność uregulowania prawnego statusu muzealiów przejętych przez państwo polskie po II wojnie światowej i przekazanych do muzeów. Jak czytamy w raporcie, brak ustawy dotyczącej reprywatyzacji mienia może skutkować zagrożeniem zbiorów muzealnych m.in. przejmowanych w latach 40. na podstawie dekretu o reformie rolnej. Zgłaszane przez byłych właścicieli wnioski rewindykacyjne mogą dotyczyć zarówno nieruchomości (pałace, dworki), jak i ruchomych dóbr kultury (obrazy, meble) znajdujących się obecnie w muzeach. Konieczność opracowania i wprowadzenia przepisów dotyczących reprywatyzacji muzealiów i zaspokojenia roszczeń byłych właścicieli i ich spadkobierców Izba sygnalizowała w latach poprzednich – w 1992 i 1996, m.in. w informacjach przekazanych do Sejmu.

NIK zarzuciła też ministrowi kultury, że nie podjął działań zmierzających do zmiany przepisów w zakresie posiadania przez muzea zabytkowej broni.

Odnosząc się do raportu NIK resort kultury poinformował na swojej stronie internetowej, że ”podległe mu muzea są przez ministerstwo monitorowane na bieżąco, a opisane przez NIK uchybienia, dotyczące systemów zabezpieczających są efektem wieloletnich zaniedbań, które sukcesywnie, w miarę możliwości finansowych są usuwane”.

„Ocen raportu NIK nie należy generalizować – wg naszych informacji stan zabezpieczenia zbiorów w większości muzeów, zwłaszcza tych, których organizatorem jest MKiDN, jest co najmniej zadowalający. W przypadku pozostałych, MKiDN zaleciło dyrektorom podległych mu jednostek usunięcie wszystkich wskazanych nieprawidłowości” – napisano w komunikacie ministerstwa kultury.

Zwrócono w nim także uwagę, że „raport NIK bardzo pozytywnie ocenia działalność merytoryczną muzeów (w tym edukacyjną) oraz – warunki, w tym prawne, ich funkcjonowania, stwarzane przez MKiDN”.

„Wszystkie zaległości wskazane przez NIK dotyczące rozporządzeń do +Ustawy o muzeach+ weszły w życie jeszcze w zeszłym roku. (…) Były one efektem zaniedbań poprzedniej ekipy. Raporty pokontrolne NIK są przez MKiDN rozpatrywane z należną starannością, a zalecenia pokontrolne wprowadzane w życie” – napisano.

W stanowisku MKIDN podkreślono również, że

„działalność muzeów w Polsce jest przedmiotem głębokiej troski ministra kultury i dziedzictwa narodowego”. Dlatego – jak czytamy – właśnie muzealnictwu dedykowano część „Raportu o stanie polskiej kultury”, który ma stać się – jak napisano w komunikacie – “kanwą dla poważnej dyskusji podczas Kongresu Kultury Polskiej, który odbędzie się w Krakowie, pod koniec września”. (PAP)