Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu_kłamstwa jako świadek

Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu_kłamstwa jako świadek

4 czerwca, to data wyjątkowa, bo przed dwudziestu laty miało miejsce wydarzenie bez precedensu w historii ludzkości. Po latach zniewolenia, po długim okresie strachu, kłamstwa, ale i bohaterstwa oraz postaw nieugiętych, wielkim wysiłkiem społeczeństwa zmieniliśmy otaczającą nas rzeczywistość. Rewolucje zawsze były okupione krwią bojowników, ciemiężycieli i bezbronnych, obojętnych ofiar. Tym razem było inaczej. Wszystko odbyło się bez rozlewu krwi. Niespotykane, niespodziewane, zaskakujące.
Przed rokiem 1989 strach był twórcą kłamstwa. Różnie tłumaczono się z niegodziwości, ale czy ma znaczenie powód ? Niezależnie od intencji oszustwo pozostaje niegodziwością.
Z tekstów biblijnych jasno wynika, że wystawianie fałszywego świadectwa jest grzechem. Jednak, czy grzeszył przesłuchiwany przez służbę bezpieczeństwa opozycjonista, który wymyślał różne historie, aby uchronić swoich kolegów ? Czy nauczyciel powinien bezceremonialnie wydać twardy osąd o słabym uczniu, czy też ukrywając swoją ocenę i mijając się z prawdą mobilizować go do większej aktywności ? A może lekarz wydając diagnozę powinien bez ogródek poinformować pacjenta, że pozostały mu trzy miesiące życia ? Odpowiedzi na te pytania są oczywiste, jasne bo intuicyjne.
Kłamstwo w swojej naturze jest złem. Dobrze jest jednak rozróżnić kłamstwo od prawdomówności. Troska o własny dobry wizerunek tłumaczy wiele kłamstw. Hojny może zafałszować informację o wysokości datku. Wykształcony nie będzie się obnosił ze swoją wiedzą, lecz ją wykorzystywał. Tymczasem hochsztapler oszuka mówiąc o swojej wiedzy udając, że zna książki autora, choć nigdy nie trzymał ich w ręku.
Mimo to warto zgodzić się, że niekiedy kłamiemy dla obrony dobrego imienia innych. W ten sposób staramy się wspierać słabszych, ale ukrywamy przy okazji pewne odczucia.
Interesującym zagadnieniem jest oszustwo wynikające z nie mówienia wszystkiego. To przekonanie, według którego nie przekazywanie niektórych informacji lub nie wydawanie ocen pozwala na ominięcie kłamstwa. Można z tym się zgodzić, pod jednym jednak warunkiem, że tajemnica zostanie dochowana i druga strona nigdy jej nie pozna. Jeżeli jednak stanie się inaczej, to kłamstwo działa ze zdwojona siłą. Ten wyjątkowy stan daje duży komfort spokojnego sumienia. Zasypiamy słodko, bo prawda nie ujrzała światła dziennego. Problemem jest jednak sytuacja, gdy rzeczywiste wydarzenia, myśli, słowa wypełzają po jakimś czasie. Przemilczenie staje się kłamstwem
Codziennie przed zaśnięciem zostajemy ze swoimi uczynkami. Sam na sam i trudno jest wówczas cokolwiek ukryć przed sobą, bo to twoje życie, twoje decyzje. Zdarza się, że rezygnujemy z prostej drogi. Próbujemy zagłuszać wyrzuty sumienia, choć nie zawsze jest to możliwe. Można postąpić w sposób niegodziwy, ale potem trzeba żyć z tą decyzją i jej konsekwencjami.
Ukrywanie odczuć, informacji ma przecież inny format niż kłamstwo. Jednak tak jest tylko jeśli ukrywanie jest konsekwentne. Jak w znanych słowach – niech zamilknie na wieki
Niekiedy jesteśmy przekonani, że rodzaj kłamstwa polegający na pominięciu całej prawdy, pozwala ochronić cudzą wrażliwość, nie obciążając nas winą za kłamstwo.
Wątek szczerości ma dwie strony. Ta jasna mówi – TAK. Ta ciemna szepce – NIE. Tymczasem życie nie jest bajką i ma szeroką paletę stopni szarości. Życie oczekuje rozsądku i optymalnych wyborów.
Życie przed rokiem 1989 miało jasno wyznaczone reguły. Jak pies na łańcuchu, tak wówczas społeczeństwo znało otaczającą rzeczywistość. W tym otoczeniu kształtowały się wzajemne relacje międzyludzkie na ostrożności i zaufaniu.
Dzisiaj, w świecie, w którym można dużo, w którym tak wiele ograniczeń przestało obowiązywać, w którym mnóstwo zahamowań wyblakło, w którym poznajemy inne kultury, w którym „mieć” wystawiono na piedestał – zagubiliśmy się. Nie myślimy o innych, bo brak nam czasu dla siebie. W pogoni za wszystkim nie zauważamy mijających świateł. Pędzimy do przodu, aby nic nie spowalniało naszych działań posługujemy się kłamstwem jak łokciami do sprawnego rozpychania się w gęstniejącym tłumie.
Zatrzymaj się, zwolnij, nie pędź tak.
Tak wiele osiągnąłeś. Czy możesz osiągnąć więcej bez kłamstwa i krzywdzenia ? Czy też jest to już kres twoich możliwości i od teraz każdy twój ruch będzie tylko powodował grzęźnięcie?
Żyj, ciesz się, ciesz innych póki jeszcze jesteś po tej stronie smugi cienia.

AB 2009.07.01