Krajobraz industrialny czy świat pogrążony we śnie?_Twórczość Jana Spychalskiego.

Krajobraz industrialny czy świat pogrążony we śnie?_Twórczość Jana Spychalskiego.

Jan Spychalski tworzył melancholijne pejzaże, nastrojowe fragmenty wnętrz, martwe natury, kompozycje figuralne oraz portrety. Jego dorobek artystyczny obejmuje nie tylko obrazy olejne, akwarele i tempery, ale również rysunki i grafiki.
Jan Spychalski urodził się 3 kwietnia 1893 roku w wielkopolskim Czeszewie. W 1914 roku rozpoczął studia na krakowskim Uniwersytecie Jagiellońskim, a naukę kontynuował na Uniwersytecie Berlińskim. Jan Spychalski odebrał solidne, humanistyczne wykształcenie, które jednak nie obejmowało nauki malarskiego rzemiosła. Posiadł on za to wiedzę z zakresu literatury, filozofii i historii sztuki, dzięki której jego twórczość stała się bardziej dojrzała i refleksyjna.
Po powrocie do Poznania w 1918 roku artysta pracował w prowadzonej przez braci Hulewiczów Spółce Wydawniczej „Ostoja”. Wtedy też nawiązał kontakt z członkami grupy artystycznej „Bunt”, skupionymi wokół słynnego czasopisma ekspresjonistycznego – „Zdrój”.
W 1920 roku Spychalski otrzymał posadę w Bibliotece Uniwersyteckiej, w której z niewielkimi przerwami pracował do końca życia.
W międzyczasie coraz częściej zastanawiał się on nad obraniem konkretnej drogi życiowej. Początkowo rozważał napisanie doktoratu z filozofii, lecz ostatecznie postanowił poświęcić się sztuce. Do pierwszych dzieł Jana Spychalskiego należały rysunki datowane na lata 1919-1920. Najwcześniejsze zachowane obrazy tegoż artysty powstały nieco później, bo dopiero w 1923 roku.
Jan Spychalski nie miał dotąd okazji, by doskonalić swój warsztat malarski pod okiem doświadczonego pedagoga. Jego dzieła były więc efektem pracy samouka, który usiłował wypracować własne techniki kreowania świata przedstawianego później w swych pracach. Rezultat tych działań nie był jednak dla ambitnego artysty zadowalający, dlatego też na początku lat dwudziestych zaczął on uczęszczać na lekcje malarskiego rzemiosła, prowadzone przez malarza, grafika i teoretyka sztuki – Władysława Lema. Po niedługim czasie okazało się, że Spychalski posiadł wiedzę oraz umiejętności, dzięki którym mógł bez obaw prezentować swoje prace szerszej publiczności.
Pierwsza wystawa indywidualna Jana Spychalskiego odbyła się dopiero w 1936 roku. Podczas zorganizowanej przez Wacława Taranczewskiego ekspozycji nie zaprezentowano najwcześniejszych dzieł artysty. Obrazy te nie zostały nigdy odnalezione, dlatego też krytycy podejrzewają, iż dążący do perfekcjonizmu malarz zniszczył je, gdyż nie chciał, by niedopracowane jeszcze malowidła były poddawane wnikliwym osądom teoretyków sztuki.
Zaprezentowane podczas wystawy obrazy Jana Spychalskiego zaczęły cieszyć się dużym zainteresowaniem, a ich twórcę zaproszono do przystąpienia do Związku Zawodowego Polskich Artystów Plastyków.
Po zakończeniu II wojny światowej malarz starał się powrócić do wykonywanych wcześniej zajęć. Nadal malował, a swoje dzieła prezentował publiczności w ramach licznych ekspozycji, które miały miejsce zarówno w Poznaniu, jak i innych polskich miastach. Nie trwało to jednak długo, gdyż 31 października 1946 roku artysta zmarł.
Jan Spychalski pozostawił po sobie bogaty dorobek twórczy, który obejmuje głównie industrialne pejzaże z okolic Poznania. Jego obrazy cechuje spokój oraz subtelność ujmowania pozornie zwyczajnych tematów. Przedstawiają one fragmenty krajobrazu – są to zwykle rozległe przestrzenie poorane pozostałościami po działalności człowieka – słupami, liniami wysokiego napięcia, blaszanymi garażami oraz rzędami latarni. Poszczególne elementy pejzażu są zazwyczaj nieco uproszczone lub wręcz zgeometryzowane, co nasuwa skojarzenia ze sztuką kubistyczną.
Niekiedy Spychalski prowadzi swoistą grę z widzem przedstawiając w jednym dziele obrysowane konturami formy oraz obiekt o niesprecyzowanym kształcie. Dzieje się tak w przypadku obrazu „Przy Bramie Dębińskiej”, którego kompozycja sprowadza się do biegnących poziomo pasm ulicy, linii muru oraz trawnika zastawionego blaszanymi budynkami. Szare obiekty przypominają prowizoryczne budy zamieszkiwane przez robotników lub cyrkowców, lecz równie dobrze mogą być one zapomnianymi składowiskami narzędzi, bądź garażami. Zdumiewa wybór ukazywanego przez Spychalskiego miejsca – stare, kanciaste składy z pewnością nie są estetyczne, ani ciekawe. Wystarczy jednak nieco dokładniej przyjrzeć się dziełu, by dostrzec w nim kilka zaskakujących szczegółów.
Jednym z nich jest drobna postać stojąca na samym szczycie wąskiej kolumny i wpatrzona w przestrzeń wyłaniającą się zza betonowego muru. Sylwetka człowieka zwraca uwagę widza na tęczową płaszczyznę, która znajduje się tuż za słupem. Nie sposób określić przeznaczenia tego dekoracyjnego obiektu, który jako jedyny przełamuje monotonię krajobrazu wyrazistością barw. Intryguje także stojąca obok, szara buda, którą malarz pozbawił dolnego konturu, pozwalając wylewać się rdzewiejącej ścianie obiektu na jednostajną powierzchnię trawnika. W całym tym składzie nietypowych przedmiotów zaskakuje także widoczna w oddali latarnia, która nijak nie pasuje do postkomunistycznego krajobrazu. Jej dekoracyjny kształt nawiązuje raczej do dziewiętnastowiecznego oświetlenia miejskiego, niż lampionów, które widujemy na obrzeżach współczesnych miast. Latarnia jest więc jakby przedmiotem z innego świata lub może raczej sennego marzenia, którego prawom podlega kompozycja dzieła Jana Spychalskiego.
Obraz „Przy Bramie Dębińskiej” spowija oniryczna mgiełka niedopowiedzeń. Nie wiadomo skąd wzięła się postać, która niczym olbrzymi postument góruje nad betonowym murem i blaszakami. Trudno też stwierdzić czym jest tęczowa płaszczyzna z dekoracyjnie uformowanymi brzegami oraz dlaczego zza muru wystaje latarnia z innej epoki. Właśnie dzięki tym nurtującym widza szczegółom obraz Jana Spychalskiego ma wiele wspólnego z dziełami surrealistów. Pomimo wszelkich pozorów realności dzieło „Przy Bramie Dębińskiej” nie ukazuje fragmentu industrialnego krajobrazu miasta, lecz raczej wspomnienie widzianego kiedyś obrazu, przetworzone przez malarza na świat sennego marzenia.
Artysta nie skupiał się wyłącznie na malowaniu pejzaży, spod jego pędzla wychodziły także nastrojowe widoki wnętrz, takie jak „Czerwony fotel”, martwe natury („Szkło”, „Ciernie”), a także kompozycje figuralne. Jednym z najbardziej znanych dzieł autorstwa Jana Spychalskiego jest obraz „Walka Jakuba z aniołem”, który w subtelnym ujęciu malarza przedstawia raczej taniec, niż zaciekły pojedynek człowieka z aniołem.
Bibliografia: Skupienie i marzenie. Malarstwo Jana Spychalskiego. red. Małgorzata Waller, Poznań 2004
Nina Kinitz 23 lipca 2009