Kościół św. Jana Vianney

Kościół św. Jana Vianney

W zachodniej części Poznania znajduje się pełne uroku miejsce, w którym nigdy nie brakuje relaksujących się spacerowiczów – Sołacz. Region ten jest kojarzony przede wszystkim z ogromnym parkiem, który uchodzi za jeden z najpiękniejszych znaków rozpoznawczych Poznania. Usytuowany w dolinie Bogdanki zieleniec został zaprojektowany przez Hermanna Kube już w 1908 roku. Wtedy też ruszyła budowa utrzymanego w stylu angielskim parku, który liczy sobie dzisiaj 100 lat.
Park Sołacki został zagospodarowany z równie dużą starannością, jak i pozostałe tereny Sołacza. Choć sprawia on wrażenie dzikiego ogrodu, jego projekt został gruntownie przemyślany, a krajobraz podporządkowano wizji ogrodników. Wśród licznych zmian, jakie wprowadzono w naturalnym krajobrazie Sołacza wymienić można choćby wyregulowanie brzegów Bogdanki oraz osuszenie części terenów. Posadzono tam także bardzo wiele drzew i krzewów, w tym egzotyczne gatunki iglaków oraz klonów.
Choć park jest najbardziej wyrazistą wizytówką Sołacza, to jednak region ten wyróżnia się także kilkoma innymi miejscami godnymi uwagi. Należy do nich na przykład starannie zaprojektowana część willowa wraz z pięknie poprowadzonymi uliczkami oraz bogactwem starodrzewia, a także zbudowany na planie koła kościół św. Jana Vianney. I właśnie przy tej budowli zatrzymajmy się nieco dłużej.
Kościół św. Jana Vianney jest budowlą niestandardową, która nijak nie kojarzy się z potężnymi, a czasem nawet nieco mrocznymi obiektami sakralnymi. Ta okazała rotunda, przykryta zielonkawą kopułą idealnie wpisuje się w krajobraz Sołacza – pasuje zarówno do dopracowanych w każdym szczególe willi, jak i bujnej roślinności znad doliny rzeki Bogdanki. Do kościoła prowadzą długie rzędy schodów – podwyższenie to wygląda z daleka jak otoczona drzewami skała, której przedłużenie stanowią neoklasycystyczne mury świątyni.
Patronem tegoż kościoła jest francuski kapłan – Jan Maria Vianney, którego uważa się za opiekuna wszystkich proboszczów. Żył on na przełomie osiemnastego i dziewiętnastego wieku, a więc w czasie silnych prześladowań religijnych. Pomimo początkowych problemów wynikających z braków w edukacji, Jan Vianney spełnił swoje marzenie i został kapłanem. Przydzielono go do parafii w niewielkiej wiosce – Ars, w której liczba katolików była bardzo niewielka. Nowy ksiądz znalazł jednak na to radę – dzięki licznym rozmowom z mieszkańcami oraz głoszeniu prostych kazań szybko zjednał sobie wszystkich ludzi z wioski. Na tym jednak nie koniec – Jan Vianney zasłynął bowiem jako niezwykły spowiednik, który nie tylko znał najskrytsze grzechy swoich wiernych, ale również potrafił przewidywać przyszłość. Wieść o cudownych umiejętnościach księdza szybko się rozniosła, następstwem tego były liczne pielgrzymki do Ars, organizowane przez mieszkańców dalszych miejscowości. Legendarne zdolności Jana, ascetyczny tryb życia oraz jego sukcesy w nawracaniu wiernych sprawiły, że do tej pory jest on symbolem idealnego kapłana, który pomimo przeciwności losu nie ustaje w pełnieniu powierzonej mu funkcji. Dla upamiętnienia zasług patrona, przed schodami kościoła św. Jana Vianneya stoi pomnik, przedstawiający sylwetkę francuskiego księdza.
Mieszcząca się przy ulicy Mazowieckiej świątynia jest nieco młodsza od parku Sołackiego, powstała bowiem w latach 1928-1930 i została wybudowana zgodnie z projektem Mieczkowskiego. Motywem przewodnim tejże budowli jest bez wątpienia kula – kulista jest kopuła główna, która zamyka wnętrze kościoła, jak również druga i nieco mniejsza – umiejscowiona nieopodal dzwonnicy. We wnętrzu świątyni dominują pastelowe łuki, które optycznie wysmuklają budowlę i dodają jej lekkości. W ołtarzu głównym zawieszono prosty w swej formie krucyfiks, któremu blasku dodają trzy podłużne, rozświetlone setkami kolorów witraże. Przedstawiają one św. Jana Vianney, św. Wojciecha oraz Ostatnią Wieczerzę. W kościele znajdują się także dwa boczne ołtarze, które zostały odrestaurowane po II wojnie światowej. Zdobią je obrazy przedstawiające Matkę Bożą Królową Korony Polskiej oraz Miłosierdzie Boże.
W kościele św. Jana Vianney raczej nie znajdziemy zabytków – nawet tamtejsze organy nie mają jeszcze 10 lat. Pomimo tego jest to miejsce warte odwiedzenia ze względu na ciekawe rozwiązania architektoniczne oraz nietypową dla obiektów sakralnych lekkość, podkreśloną dodatkowo pastelowymi barwami ścian oraz oszczędnym wystrojem wnętrza. Niezwykły urok kościoła św. Jana Vianney oraz bliska obecność najpiękniejszego poznańskiego parku sprawiają, że świątynia jest drugim pod względem popularności miejscem zawierania ślubów.
Nina Kinitz 22 czerwca 2009