Jan Nowicki: trochę zadumy i nostalgii

Jan Nowicki: trochę zadumy i nostalgii

07.03. Warszawa (PAP) – W ubiegły piątek w warszawskim Teatrze Sabat Małgorzaty Potockiej odbyła się premiera musicalu, pt.: "Powrót Wielkiego Szu". Spektaklem tym aktor Jan Nowicki obchodzi 45-lecie pracy artystycznej.

Są to dalsze losy Wielkiego Szu – bohatera kultowego filmu w reżyserii Sylwestra Chęcińskiego oraz fascynująca, niebanalna historia artystycznego i prywatnego życia Jana Nowickiego. Bohater prześwietla swoje życie, opowiada o Małgorzacie – jedynej prawdziwej Miłości, której szukał przez całe życie, gra z największym krętaczem świata – Lucyferem – o powrót do prawdziwego życia.

A jaki jest ten nowy Wielki Szu? "Jest starszy o 25 lat, ale ciągle jeszcze ma ochotę zagrać najważniejszą partię swojego życia – tłumaczy Nowicki. – Pojawia się w piekle, spotyka tu swoje byłe kobiety, gra w karty, wspomina, etc. A w finale tego przedstawienia Szu gra z Lucyferem o powrót do życia. (…) Nie spodziewajcie się po mnie tańców. Całe życie spędziłem w barze, a nie na parkiecie i dalej mam zamiar trzymać się tej zasady. Usiłuję także śpiewać, ale kompozytorzy tego przedstawienia zdawali sobie sprawę dla jakiej nędzy piszą, wobec tego wykombinowali coś, co pozwoli mi jako tako zaistnieć w tych piosenkach" – dodał aktor.

Musical stworzyli: odtwórca głównej roli i zarazem autor tekstów większości pieśni – Jan Nowicki, Małgorzata Potocka, autor libretta Zbigniew Książek, kompozytorzy Jan Kanty Pawluśkiewicz, Jerzy Jarosław Dobrzyński, Zbigniew Wodecki, Andrzej Zarycki i Cezary Chmiel.

"Bardzo ciężko było przekonać Jana, żeby zaśpiewał u nas – wspomniała Małgorzata Potocka. – Najpierw podarowałam mu balkon w teatrze. Jan zaczął się oswajać z tym miejscem, zaczęło mu się podobać. I za pomocą takich małych kroczków udało mi go namówić, bo proszę pamiętać, że nasze relacje prywatne nie mają nic wspólnego z zawodowymi".

Założycielce Teatru Sabat i życiowej partnerce aktora, Nowicki nie mógł odmówić: "To bardzo ostra i mocna kobieta, może nawet za bardzo – powiedział Nowicki. – Gdyby nie jej siła, to by nie zagospodarowała tego miejsca. Uwielbiam Sabat, dobrze się tu czuję. W ogóle cieszę się, że występuję w Warszawie, choć w musicalu widzowie zobaczą akcenty mojego ukochanego Krakowa. Będzie trochę nostalgii, pauz, zadumy nad przemijaniem, czyli wszystkie tematy, które powinny interesować starszego pana". (PAP Life)

Asr/