I Konkurs Literacki im. Augustyna Barana

I Konkurs Literacki im. Augustyna Barana

ika Nikity, żyjącego w pierwszych wiekach chrześcijaństwa.
Na przestrzeni wieków kostomłocka świątynia staje się kościołem prawosławnym, ale w 1927 roku ponownie odzyskają ją unici. Jak w soczewce widać tu cały, trwający wiele wieków spór katolicko-prawosławny. W latach dwudziestych XX wieku toczą się tu walki między unitami a prawosławnymi właśnie o cerkiew. Kostomłoty są wtedy jednym z najważniejszych ognisk zapalnych walki pomiędzy prawosławiem a katolicyzmem. Oba wyznania nie mogą się dogadać co do własności kościelnej.

Patrzące ikony
Gdyby wszyscy ze stu wiernych chodzili w Kostomłotach na nabożeństwa, nie pomieściliby się w małej, staruteńkiej cerkwi. Kiedy zwiedzam okolicę, zaczynają bić dzwony. Bug pewnie niesie je aż na drugi brzeg, na Białoruś, ale nikt ich tam pewnie nie słyszy. W stronę kościoła tupta stara babcia we wzorzystej chuście na głowie, dwie dziewczynki w warkoczykach i pan z długą brodą. Ikonostas jest świeżo wyzłocony. Dowiaduję się, że odnowiono go w ostatnich latach dzięki ofiarom parafian i pielgrzymów. Mała przestrzeń cerkwi jest bardzo przytulna. Świątynia jest orientowana – jak wszystkie kościoły, w których modlą się wyznawcy tradycji wschodnich, zbudowana na planie prostokąta. Półkoliste okna z kolorowymi szybkami wpuszczają do wewnątrz światło. Gdzie nie spojrzę, tam swoimi świętymi oczami patrzą na mnie ikony. Po obu stronach ikonostasu (ściany z obrazów, oddzielając część ołtarzową od części, w której gromadzą się modlący) stoją obrazy Maryi i Chrystusa. Bardziej niż do wschodnich ikon, wizerunki podobne są do katolickich przedstawień świętych postaci. Carskie wrota, znajdujące się w centrum ikonostasu, pochodzą z XVIII wieku.
Tu, w Kostomłotach, katolicyzm miesza się z prawosławiem, religia z polityką. A co z tożsamością mieszkańców? Modlą się po prawosławnemu, słuchają przemówień papieskich. I żyją tak, jak żyli zawsze. 
W Cerkwi w Kostomłotach cisza, za chwilę zacznie się nabożeństwo.