Entuzjastyczne przyjęcie Pasji Pendereckiego w Canterbury

Entuzjastyczne przyjęcie Pasji Pendereckiego w Canterbury

3.5 Londyn (PAP) – Przejmującą ciszą, po której wybuchła długa owacja na stojąco, w szczelnie wypełnionej katedrze w Canterbury powitała publiczność wykonanie Pasji według św. Łukasza na trzy chóry i orkiestrę. Utworem skomponowanym przez siebie w 1966 r.

dyrygował Krzysztof Penderecki.

W historycznej katedrze, będącej siedzibą głowy kościoła anglikańskiego, zgromadziło się w sobotę wieczór ok. 1,2 tys. osób. Koncert zorganizowano

w ramach polskiego sezonu kulturalnego w W. Brytanii i festiwalu muzyki współczesnej Sounds New.

Narodowej Orkiestrze Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach towarzyszyły połączone chóry Polskiego Radia z Krakowa, Camerata Silesia i Warszawski Chór Chłopięcy. Solistami byli Iwona Hossa, Adam Kruszewski, Piotr Nowackia a narratorem Boris Carmeli.

“Trudno o lepszą oprawę dla tego utworu, stwarzającego tak ogromne poczucie głębi niż ta katedra, w której męczeńską śmiercią zginął święty Thomas Becket (w 1170 r. – PAP). Co zaś do wykonania, to należy do tych, które pamięta się całe życie, a nawet dłużej” – powiedział PAP dyrektor artystyczny festiwalu Sounds New, Paul Max Edlin.

“Jest to kulminacja marzenia, którym jako organizatorzy festiwalu żyliśmy od 14 lat. To wspaniale, że Canterbury mogło dziś wieczór zaoferować Europie tak niepowtarzalne wydarzenie kulturalne. Pasja to monumentalne dzieło i monumentalnie trudne w wykonaniu” – dodał.

“Ten utwór ma bardzo skomplikowaną partyturę, którą nie można normalnie dyrygować, trzeba właściwie reżyserować dźwięk, wprowadzać go pewnymi grupami i wyciszać. Zawsze się boję Pasji, ale dziś bardzo mi pomogła fantastyczna akustyka” – powiedział PAP Krzysztof Penderecki.

Penderecki chwalił przygotowanie polskiego sezonu kulturalnego w W. Brytanii. Jest to według niego “pierwsze w Anglii tak mocne uderzenie polskiej muzyki”. Zauważył, że polska szkoła muzyczna jest w Anglii dobrze znana, ponieważ wielu kompozytorów brytyjskich wzorowało się na niej, zwłaszcza w latach 70. i 80.

“Polska muzyka ma swoje oblicze, powiedziałbym o nim, że jest bardziej ludzkie. To nie jest scholastyczna dekafonia; jest to muzyka inna od innych i ma tu swoje uznane miejsce” – podkreślił kompozytor. (PAP)