Polska sztuka / Film

  • Opublikowano:

    2011-09-05
  • Odsłon:

    471

Reżyser Sala od kotów

Nawet po głośnym debiucie w 2010 roku, Paweł Sala pozostał tak samo tajemniczą postacią, jak przed premierą „Matki Teresy od kotów”. W Internecie roiło się od sprzecznych informacji dotyczących tego, jakie studia ukończył Sala, a nawet kiedy się urodził. Błąd dotyczący roku urodzenia wynika z antologii najnowszego dramatu polskiego pod redakcją Romana Pawłowskiego - „Pokolenia porno”. Autor owej książki nie dowierzając wiekowi Sali, błędnie odmłodził go aż o dziesięć lat.

W rzeczywistości Paweł Sala urodził się w 1958 roku w Poznaniu. Ukończył reżyserię radiową i telewizyjno-filmową na Uniwersytecie Śląskim oraz kulturoznawstwo na poznańskim Uniwersytecie Adama Mickiewicza.

Po studiach pracował w telewizji, współpracując m.in. z Maksem Cegielskim i Agnieszką Egeman. Reżyserował filmy dokumentalne, o sztuce, literaturze. W 2002 roku nakręcił film dokumentalny „Statyści”, wyprodukowany przez Canal+. Był to film rejestrujący zwierzenia ludzi pamiętających jeszcze żydowskie getta ze swojego dzieciństwa - przywołują wspomnienia np. scen eksterminacji Żydów czy ulicznych łapanek. Wspomnieniom towarzyszy wzruszenie, nadal nawet strach i lęk. A co ma z tym wspólnego tytuł? Ludzie ci, doświadczeni przez los, grali statystów w „Pianiście” Polańskiego.

Paweł Sala chciał zadebiutować filmem o zaginionej powieści Brunona Schulza „Mesjasz”, jednak trudno mu było znaleźć producenta, który sfinansowałby tę produkcję. Dopiero dzięki znajomości z Pawłem Konicem udało się zrealizować teatralny scenariusz - „Od dziś będziemy dobrzy”, czyli pierwszy wystawiony dramat Sali. Ponadto napisał wiele sztuk teatralnych: „Gang Bang albo Syndrom Sztokholmski”, „Szwaczki”, „Spalenie matki”, „Mortal Kombajn”, „Trzecie przyjście” (dla TR Warszawa). Otrzymał I nagrodę w konkursie dramaturgicznym „Dialogu” i „Teatru Starego” za dramat „Ciemno wszędzie”. Ponadto jest współzałożycielem dramaturgicznej Grupy G8.

Przez moment pracował także przy serialu „Na Wspólnej”, do którego napisał parę dialogów. Jednak współpraca zakończyła się dość szybko: „W poniedziałek przyszedłem, a w piątek rano państwo podziękowałem. Nie jestem w stanie pracować w tak mocnym systemie korporacyjnym, bo cały czas zadaję pytanie: dlaczego? Dlaczego ta bohaterka musi płakać, skoro nie powinna?”.

Pełnometrażowym debiutem filmowym Sali była „Matka Teresa od kotów” z 2010 roku. To dość późny debiut - bowiem reżyser w chwili kręcenia miał 52 lata, jednak był to film, który wstrząsnął widownią na festiwalach w Gdyni i Karlowych Warach.

Tytuł filmu wyraźnie nawiązuje do arcydzieła Kawalerowicza, zaś o swoich inspiracjach reżyser powiedział: „Bliżej mi do twórczości Gusa Van Santa, gdzie forma jest również treścią, do kina skandynawskiego, co wcale nie znaczy, że gardzę polskim”. Historię, którą zainspirował się Sala przeczytał w gazecie. Dwójka synów (Mateusz Kościukiewicz i Filip Garbacz), matka, która dostała nową pracę jako agentka ubezpieczeniowa (Ewa Skibińska) i ojciec - zawodowy żołnierz, który właśnie wrócił z misji w Afganistanie (Mariusz Bonaszewski) - to bohaterowie, którzy tworzą pozornie standardową rodzinę. „Matka Teresa od kotów” to zapis dwunastu miesięcy życia dwóch braci, którzy dokonali zbrodni na swojej matce. Poznajemy środowisko chłopców, ich życie codzienne, a także portret psychologiczny młodych morderców. Jednak ta mroczna historia nie została opowiedziana w konwencji sensacyjno-kryminalnej, tylko raczej jet to dramat psychologiczny.

Film nie otrzymał żadnej nagrody na festiwalu w Gdyni, jednak zebrał bardzo pochlebne recenzje, zarówno od krytyki, jak i w komentarzach widzów. Potwierdzeniem festiwalowego sukcesu były Karlowe Wary, na których to Filip Garbacz i Mateusz Kościukiewicz otrzymali nagrody za role pierwszoplanowe. Jedną z ważniejszych nagród, które otrzymał Paweł Sala jest Paszport Polityki za rok 2010 w dziedzinie filmu.

Kolejnym filmem, który chciałby Paweł Sala wyreżyserować jest adaptacja książki Tomasza Piątka - „Heroina”.

Mimo tak mocnego debiutu i bardzo skromnego ilościowo dorobku artystycznego, Paweł Sala pozostaje reżyserem, któremu warto wciąż się przyglądać licząc na więcej produkcji wyreżyserowanych właśnie przez niego.


Bibliografia:

„Adwokat diabła”, K. Pasternak („Przekrój” z 14 września 2010)
http://www.matkateresaodkotow.pl/

J.N., 18.08.2011