Polska sztuka / Tradycja

  • Opublikowano:

    2009-06-10
  • Odsłon:

    454

Literatura w poszukiwaniu ludowości

Upadek kultury ludowej zostawił ślad w polskiej literaturze. Ludzie borykający się ze zmianą sposobu życia i odrzucaniem świata starych wartości stali się bohaterami książek Wiesława Myśliwskiego, Edwarda Redlińskiego i Tadeusza Nowaka

Kultura ludowa kojarzy się z Cepelią. Kupujemy tam kolorowe gliniane garnki, urocze dzbanki do herbaty i magnesy na lodówkę z tradycyjnymi motywami. Słowo „tradycja” kojarzy się ze skansenem.
Gdzie dziś można znaleźć prawdziwą kulturę ludową? Można jeździć po wsiach w poszukiwaniu ostatnich ludowych artystów, rzeźbiących Chrystusa Frasobliwego z sosnowego drewna. Można słuchać coraz cichszego śpiewu dziadków, którzy zapominają słowa i melodie ludowych przyśpiewek.
Można też sięgnąć do literatury. Książki polskich pisarzy współczesnych dają doskonałe świadectwo tego, jak wyglądało życie mieszkańców wsi przed ich zetknięciem z nowoczesnością. I doskonałe recepty na to, jak sobie z nowoczesnością radzić.
Mówi się, że kultura tradycyjna umarła. Nie ma już tych wsi, gdzie ludzie zbierali się wieczorami, wsłuchani w bajania wiejskiego opowiadacza. Nie ma już prawdziwych ludowych twórców, a obrzędy ludowe rekonstruuje się z książek. Na wsiach powstają domy pokryte sidingiem. Znikają ostatnie drewniane płoty. A zamiast wozami rolnicy poruszają się srebrnymi mercedesami.

Nurt chłopski

W dwudziestowiecznej literaturze polskiej wyróżnia się nurt chłopski. Należą do niego m.in. Wiesław Myśliwski, Tadeusz Nowak i Edward Redliński. Sposób pisania o wsi, który widoczny jest w książkach tych pisarzy, to próba rekonstrukcji świata chłopskich wartości, codzienności wypełnionej pracą i modlitwą. Próba pokazania świata, którego istnienie opierało się na naśladowaniu przodków, na postępowaniu „tak, jak było kiedyś”.
Wieś jest tematem powieści. Jest też częścią biografii twórców. To indywidualne doświadczenia wiejskie autorów nadają fabule autentyczności. Nie ma tu miejsca na polszczyznę literacką. Jej miejsce zajmuje gwara chłopska, która lepiej opisuje realia świata przedstawionego.
Nurt chłopski to ruch literacki bez założeń. Nie powstał wskutek żadnego artystycznego manifestu, jako wynik wspólnej ideologii wyznawanej przez twórców. Powstał jako świadectwo ich indywidualnych doświadczeń. Jest świadectwem unikalności polskiej kultury chłopskiej, zanurzonej głęboko w rytuale, podporządkowanej prawom przyrody, ale też niechętnej obcym i szukającej centrum świata we własnej wsi.
Wartości chłopskiej kultury uznaje za autentyczne. Może nawet bardziej autentyczne niż rodzący się nowoczesny świat – z jego pogonią za ulepszaniem, zapatrzeniem w postęp, zmianą patrzenia na czas i przestrzeń.

Spotkanie z innym

Momentem przełomowym dla ludzi żyjących w sposób tradycyjny było ich spotkanie z obcością. Włodzimierz Pawluczuk, autor głośnej książki o Wierszalinie, opisującej dzieje proroka Eliasza Klimowicza („Wierszalin. Reportaż o końcu świata”), w powieści „Judasz” spotkanie z obcością utożsamia z podróżą. Sasza, młody chłopak, mieszkaniec podlaskiej wsi, wyjeżdża pociągiem w głąb Rosji. Tam przez nieuwagę traci kontakt z matką i zostaje sam. Wśród ludzi, którzy mówią innym językiem i mają inne obyczaje. Jak ma się względem tego jego tradycyjny sposób życia, nakazujący chodzić co niedzielę do cerkwi, uprawiać ziemię i zachowywać dane od Boga przykazania?
Cały świat Saszy zostaje zrujnowany. Samotny i zdezorientowany chłopak wraca do rodzinnej wsi jako inna osoba. Odważna i niepoddająca się wioskowym zakazom. Saszka mentalnie przestał być mieszkańcem małej wsi. Stał się obywatelem świata, propagującym idee komunistyczne i szukającym innej drogi życia niż ta, którą znał dotychczas.

Słowo jako podstawa istnienia

Kultura tradycyjna dąży do zachowania równowagi. Kiedy coś zakłóci homeostazę, wszystkie wysiłki są kierowane na to, żeby „było tak, jak dawniej”. Jak pokazują bohaterowie książek Wiesława Myśliwskiego, tak jak dawniej, nie będzie już nigdy. Kiedy spotkało się inny świat, kiedy ma się wybór mieszkania na wsi lub w mieście, uprawiania ziemi lub pracy w urzędzie, kiedy społeczność wiejska staje się coraz mniej zintegrowana, to znak, że nie ma już odwrotu.
Myśliwski, który za książki odnoszące się do odchodzącego świata kultury tradycyjnej, dostał dwa razy nagrodę literacką Nike, doskonale ukazuje całokształt tej kultury, świat, który znajduje się w stanie nieuniknionego rozpadu.
Podstawą w rekonstruowaniu wiejskiego świata jest dla Myśliwskiego słowo. Autor pisze w powieści „Kamień na kamieniu”: „Bóg się każe słowami ludziom modlić, bo bez słów nie odróżniłby człowieka od człowieka. A i człowiek sam siebie by nie odróżnił, gdyby nie miał słów. Od słowa zaczyna się życie i na słowach kończy. Bo śmierć to tak samo tylko koniec słów.”

Literackie opowieści ludowe

Proza Myśliwskiego wprowadza w świata ludowych opowieści. Nawet jego najnowsza opowieść „Traktat o łuskaniu fasoli”, mający na poziomie fabuły mało wspólnego z kulturą ludową, stawia czytelnika w pozycji słuchającego wiejskiego bajarza. Narrator skonstruowany jest tak, że wydaje się być bajarzem snującym opowieść. Chronologia jest pomieszana. Książka Myśliwskiego podlega bardziej regułom słowa mówionego niż pisanego. Każe zamilknąć i sprawia, że możliwe jest wejście w ten świat, w którym słowo ma moc kreowania rzeczywistości. W świat, gdzie opowieść jest życiem, a życie opowieścią.
Literatura ocala tę rzeczywistość kultury tradycyjnej, do której dzisiaj często nie mamy innego dostępu. Robi to poprzez słowo. Waga słowa była w kulturze ludowej znacznie większa niż dzisiaj. Wypowiedzenie oznaczało ożywienie rzeczy, powołanie jej do istnienia. Tę cechę literatura Myśliwskiego bierze właśnie z kultury tradycyjnej.

Koniec świata

Utwory Tadeusza Nowaka czyta się jak ludową baśń. Nowak sięga nie tylko do symboliki ludowej, dotyka też uniwersalnych archetypów. To sprawia, że jego poezja i proza czerpią z ludowego dziedzictwa. Sytuują jednak czytelnika w orbicie symboli i zjawisk uniwersalnych, pozwalając się przyglądać zakamarkom natury ludzkiej.
Jak przejść z jednego świata do drugiego? Co zrobić, żeby wyrugować resztki „starej” ludowej kultury i stać się nowym człowiekiem, propagującym nowoczesny i wygodny tryb życia? Nie da się zrobić nic. Tradycja istnieje w człowieku głęboko. W powieści „Kamień na kamieniu” Wiesława Myśliwskiego główny bohater je wielkanocne święcone jajka, choć pracuje dla władz komunistycznych. Postaci z książki „Jak w rozbitym lustrze” Tadeusza Nowaka nieświadomie wymawiają imię Boga, chociaż są zadeklarowanymi ateistami.
Schematy ludowego myślenia żyją w ludziach, przezwyciężając nowoczesną rzeczywistość, którą zafascynowani są ludzie odrzucający tradycję. Proza Tadeusza Nowaka pokazuje brak możliwości uwolnienia się od kultury, w której człowiek został wychowany.

Początek nowego

Podobno prawdziwa kultura ludowa się skończyła, kiedy na wsiach popularne stało się radio. W „Konopielce” Edwarda Redlińskiego nowe zaczyna się, gdy do miejscowości położonej na końcu świata przyjeżdża nauczycielka. Przywozi zupełnie inny system wartości, inne zasady życia, inny sposób jedzenia i ubierania się. Nowość zostaje przez mieszkańców automatycznie odrzucona. Z czasem jednak staje się coraz bardziej kusząca. Załamują się stare autorytety i rodzą się nowe.
Symbolicznym końcem kultury ludowej jest ścięcie drzewa przez głównego bohatera. Drzewa, które w świecie wartości tradycyjnych oznacza centrum świata, jest miejscem łączności ze światem nadprzyrodzonym i punktem, z którego płynie wielka moc. Tak zaczyna się nowe. Ale czy lepsze?

IM 08.06.2009