Polska sztuka / Twórcy ludowi / Koronki

  • Opublikowano:

    2009-07-16
  • Odsłon:

    570

Hafciarka z ziemi kurpiowskiej i jej unikatowe koronki- Laura Bziukiewicz

Laura Bziukiewicz, mieszka na ziemi kurpiowskiej, w Wachu, w miejscowości położonej w gminie Kadzidło. Od siedmiu lat, jako jedyna na Kurpiach, wykonuje frywolitki. Pochodzi z Suwałk, a na ziemię kurpiowską sprowadziła ją... miłość. O niezwykłej atmosferze swojego domu mówi, że zawdzięcza ją nie swoim dziełom, a miłości. Rozpromieniona twarz, czuły głos - być może właśnie tym urzekła swojego męża. Dzieliły ich setki kilometrów. Ona z Suwałk on z Wachu. Spotkali się w Olsztynie na Targach Jakubowskich. Po dwóch tygodniach uciekła z domu, by zacząć żyć u boku swego wybranka. Rodzice Laury, z zawodu nauczyciele, nie chcieli się zgodzić na związek córki ze starszym mężczyzną. Jednak ich miłość zwyciężyła sprzeciw rodziców. Od siedmiu lat są małżeństwem, mają trójkę dzieci.
Laura Bziukiewicz mówi o sobie, że spełnia się tworząc frywolitki. Jest artystką, która dzięki szydełku i niciom wyczarowuje inny świat.
Koronczarka, twórczyni ludowa, wykonująca szeroką gamę koronek i plastyki obrzędowej. Okazji i tematów do tworzenia Pani Laurze nie brakuje. Przeglądając jej prace, natrafiamy na haftowane obrusy, aniołki z koronki szydełkowej, motylki szydełkowe, bieliznę frywolitkową, pisanki, ozdoby na choinkę, gwiazdki i bombki we frywolitce. Jej prace odzwierciedlają cały kalendarz - od zimy przez wiosnę do lata, od Świąt Wielkanocnych do Bożego Narodzenia. Misternie „utkane” nakrycia na stoły, narzuty, wstawki do sukien ślubnych robią wrażenie tak delikatnych, jakby trzymało się pajęczynę z jedwabnych nici. Są to prace, które pochłonęły miesiące z życia Laury Bziukiewicz. Ogromnym atutem tych dzieł sztuki jest to, że są długowieczne i użyteczne. Sztuka będzie żywa dopóki będą chętni nabywcy. Wiele zawodów już zaginęło, bo nie było zbytu na ich produkty, dlatego trzeba łączyć sztukę z użytecznością. Tę umiejętność świetnie opanowała Pani Laura. Koronki które robi, budzą niemały podziw. Delikatna, bardzo precyzyjna i skomplikowana koronka wymaga wielu godzin pracy. Frywolitka to ulotny, delikatny i bardzo ażurowy sposób plecenia koronek. Nazwa ta nie pochodzi od frywolności, tylko od lekkości i delikatności.
Frywolitka podobno wyginęła w Polsce wraz ze szlachtą. Wzór koronki pochodzi z Francji, znany był również w południowych Niemczech. Wykonuje się ją nie szydełkiem, lecz specjalnym narzędziem zwanym czółenkiem. Polskie dwory, nie wolne od obcych wpływów, przez wieki kultywowały tradycję frywolitki. W dziejowych zawieruchach tradycja gdzieś jednak zaginęła. Teraz mało kto posługuje się frywolitką.
Laura Bziukiewicz z trudem znalazła kogoś, kto nauczył jej tej metody. Konfrontowała swe umiejętności u różnych nauczycieli. Podstawy tej niełatwej techniki przekazywali Pani Bziukiewicz najlepsi mistrzowie frywolitki: Jan Stawasz, Eugenia Wieczorek i Tadeusz Jankowski. W końcu nauczyła się tej trudnej koronki. Teraz jest mistrzynią w tej dziedzinie.
Pani Laura Bziukiewicz od najmłodszych lat interesowała się różnego rodzaju robótkami ręcznymi: szydełkowaniem, haftem, malowaniem pisanek itp. Uczyła się od mamy, która przekazała jej znajdujące się w ich rodzinie od pokoleń wzory koronek. Powoli sztuka ta stawała się pasją Pani Laury. Natomiast przygodę z frywolitką Pani Laura Bziukiewicz rozpoczęła w 2001 roku.
Koronka frywolitkowa, zwana też czółenkową jest najpiękniejszą a zarazem najtrudniejszą z koronek. Tworzy się ją, jak wspomniałam wyżej przy pomocy czółenek z mocnych bawełnianych nici. Podstawą wzoru są supełki i pikoty, które jednocześnie stanowią element zdobniczy. Od wprawy osoby wykonującej frywolitkę zależy końcowy efekt, a czasem potrzeba paru lat by dojść do należnego poziomu.
Pani Laura Bziukiewicz sama projektuje wzory, nie korzysta z cudzych. Jej pierwszym frywolitkowym produktem była bielizna. Obecnie wykonuje całą gamę frywolitkowych cudów, a oplecione koronką jajka czy bombki od paru lat budzą zachwyt w kraju i zagranicą. Pani Laura Bziukiewicz przed świętami Wielkiej nocy potrafi przygotować około tysiąca samych jajek w koronce.
Pani Laura Bziukiewicz bierze udział w licznych wystawach i kiermasz. Zapraszana jest do muzeów na terenie całej Polski gdzie prowadzi warsztaty. Są nagrywane z jej udziałem audycje telewizyjne i radiowe, zamieszczane są na temat jej twórczości artykuły w prasach. Wystąpiła m.in. w programie TVP2 „Pytanie na śniadanie” oraz w programie świątecznym TV Polonia „Skarby nieodkryte”.
Dla sztuki ludowej Pani Laura zrezygnowała z prowadzenia gospodarstwa i pracy na etacie. Wraz z mężem również twórcą ludowym (bursztyniarzem), żyje z tego, co wykonuje i sprzeda oraz z prezentacji swoich oryginalnych umiejętności. Artystka uważa, że na stoisku musi być dużo towaru, o szerokim asortymencie. Stąd na jej straganie można kupić zarówno koronkowe kolczyki za 6 zł, jak frywolitkową kolię za 30 zł. Najdroższe są strusie jaja we frywolitkowej siatce po 100 zł oraz... stringi po 50 zł. Ceny nie odstraszają amatorów oryginalnych ozdób i fikuśnej bielizny. Pani Bziukiewicz wraz z mężem mają własną stronę internetową, gdzie zamieszczona jest szczegółowa oferta produktów. Strona cieszy się dużą popularnością o czym świadczy spora ilość zamówień internetowych. Państwo Bziukiewicz są również pomysłodawcami warsztatów etnograficznych. Pomysł narodził się stąd, że Kurpie i ludowe rękodzieła cieszyły się dużym zainteresowaniem osób z zewnątrz. Dzięki temu oglądający mają możliwość odwiedzenia twórców w ich domu. Bziukiewiczowie nie tylko prezentują swoje specjalności. Występują w ludowym stroju, opowiadają grupie o zwyczajach kurpiowskich, na życzenie przygotowują piwo kozicowe, kurpiowski przysmak. Pokazują, jak się obrabia bursztyn, pozwalają spróbować wydziergać koronkę. Sezon warsztatów pokrywa się ze szkolnym sezonem wycieczkowym, tzn. maj-czerwiec i wrzesień-październik.
Wśród klientów są też kluby emerytów, prywatne osoby, grupy przyjaciół, harcerze. Zrobiło się ich tak dużo, że właściciele myślą o przebudowie domu, żeby powiększyć izbę na zajęcia.
Duże zainteresowanie nie dziwi jednak, gdyż przekraczając próg mieszkania Laury Bziukiewicz znajdziemy się w innym świecie. Jest to świat spokoju, ozdobnych koronek, drewnianych rzeźb i tego wszystkiego, czym można nacieszyć oczy.

Anna Czopor 2009.07.01