Ukazała się monografia o kardynale Wyszyńskim

Ukazała się monografia o kardynale Wyszyńskim

24.3.Warszawa (PAP) – Ukazała się najpełniejsza jak dotąd monografia na temat kardynała Stefana Wyszyńskiego. Jej autorką jest Ewa Czaczkowska. “To jedna z najciekawszych pozycji na ten temat – obraz niezwykłego człowieka na tle niezwykłych czasów” – powiedział na wtorkowej promocji abp Kazimierz Nycz.

Ponad 600-stronicowa publikacja to owoc trzyletniej pracy Ewy Czaczkowskiej, dziennikarki “Rzeczpospolitej”, która dotarła do źródeł wcześniej niedostępnych – kościelnych i państwowych archiwów, a przede wszystkim dokumentów zgromadzonych w IPN.

“Tajemnicą kardynała Wyszyńskiego były dwie sprawy: całkowita zgoda na wypełnianie woli Bożej wobec siebie oraz umiejętność godzenia dobra narodu i dobra Kościoła. Podczas pracy nad książką poznawałam prymasa jakby jeszcze raz, na nowo. Zaskoczyła mnie z jednej strony jego wielowymiarowość, szerokość spojrzenia na tematy społeczne, pewna elastyczność polityczna przy zachowaniu pryncypiów, z drugiej – ogromna ilość materiałów, jakie pozostawił po sobie” – mówiła Czaczkowska podczas wtorkowej promocji książki.

Autorka przypomniała, że w 2009 roku przypada kilka rocznic związanych ze Stefanem Wyszyńskim. Sześćdziesiąt lat temu (2 lutego 1949 roku) Wyszyński odbył ingres do katedry w Gnieźnie, co zapoczątkowało ponad 30-letni okres sprawowania przez niego urzędu prymasa Polski. W maju 1989 roku – 20 lat temu – wszczęty został jego proces beatyfikacyjny, który – według Czaczkowskiej – prędko się nie zakończy. Zdaniem Czaczkowskiej, jednym z powodów jest ogromna ilość materiałów, jakie pozostawił po sobie Wyszyński, które muszą przeanalizować teolodzy i historycy z Watykanu. Są to tysiące homilii i przemówień, dokumentów i listów.

Szczególnym źródłem wiedzy o Wyszyńskim mógłby być dziennik “Pro memoria”, pisany przez prymasa przez kilkadziesiąt lat od 1948 roku. Znany jest on tylko we fragmentach, ponieważ decyzją kard. Józefa Glempa został objęty embargiem do czasu beatyfikacji prymasa. Czaczkowska poznała tylko fragmenty tego dziennika.

“Historycy nie mają wątpliwości, że bez prymasa Wyszyńskiego polski Sierpień wyglądałby inaczej. Bezpośrednim impulsem do zrywu była pielgrzymka Jana Pawła II w 1979 roku, ale nie byłby on możliwy gdyby nie to, że kardynał Wyszyński przez kilkadziesiąt lat umacniał w Polakach ich tożsamość, podtrzymywał wewnętrzną wolność” – powiedział obecny na promocji książki historyk IPN Jan Żaryn.

Sytuacja wymagała od Wszyńskiego podejmowania decyzji uznawanych za kontrowersyjne – jak wtedy, gdy wbrew większości episkopatu w kwietniu 1950 roku podpisał porozumienie z komunistami. “Obecnie wydaje się, że Wyszyński miał rację – ta decyzja przyniosła opóźnienie zasadniczego uderzenia w Kościół w okresie stalinowskim” – przypomniał Żaryn.

Wątpliwości co do słuszności tej decyzji miał jednak sam Wyszyński. “Zaimponowało mi, że potrafił jasno przyznać się do błędu. W cytowanym w książce fragmencie +Dziennika+ pisze, żeby za ewentualne konsekwencje porozumienia z komunistami winić tylko jego. Podkreśla, że wszyscy biskupi byli przeciwni” – zaznaczył abp Nycz.

Wiele miejsca Czaczkowska poświęca na analizę metod inwigilacji Wyszyńskiego przez UB. Nawet kapelan więzienny ks. Stanisław Skorodecki i opiekująca się prymasem zakonnica – Maria Leonia Graczyk – pisali raporty dla bezpieki. Zakonnica pisała też dostępny dla ubeków pamiętnik. Czaczkowska nie wyklucza jednak że oboje – i siostra Graczyk i ks. Skorodecki – prowadzili z bezpieką pewną grę i pozostawali w dużym stopniu lojalni wobec Wyszyńskiego.

Czaczkowska podaje też ciekawą informację o wyborze następcy Wyszyńskiego, który widział w tej roli ówczesnego bp. Bronisława Dąbrowskiego. O tym, że będzie nim kard. Józef Glemp, zadecydował sam papież Jan Paweł II.

Książka “Kardynał Wyszyński” ukazała się nakładem wydawnictwa Świat Książki. (PAP)