Sylwester Ambroziak – “Wszystko co najważniejsze, wszystko co najpiękniejsze…”

Sylwester Ambroziak – “Wszystko co najważniejsze, wszystko co najpiękniejsze…”

Jego praca dyplomowa była na tyle szokująca, że władze uczelni kazały usunąć ją z eksponowanego miejsca w holu ASP na mniej widoczne.Jego praca dyplomowa była na tyle szokująca, że władze uczelni kazały usunąć pracę z eksponowanego miejsca w holu ASP na mniej widoczne.

Motyw św. Antoniego pojawiał się od dawna – jednym z najbardziej znanych przykładów w malarstwie jest tryptyk holenderskiego malarza – Hieronima Boscha. Według legendy, Antoni żyjąc na pustyni był nawiedzany przez demony, które przybierały postać nagich kobiet i potworów. Tryptyk ten, znajdujący się w lizbońskim muzeum, ukazuje sens kontemplacji i ascezy, które mogą stać się sposobem przeciwstawienia się złu oraz drogą do zbawienia. 

Prawie 450 lat później do tego motywu powrócił słynny artysta – prowokator, pochodzący z Katalonii – Salvador Dali. 

Wspomnieni artyści to tylko dwójka z rzeszy malarzy, którzy zmierzyli się z tematem św. Antoniego. Przed Dalim byli to m.in. Bernardo Parentino, Felicien Rops, Matthias Grunewald, Witkacy… Jego przedstawień artystycznych jest pod dostatkiem. Mogłoby się więc zdawać, że temat kuszenia to temat ponadczasowy i w każdej epoce pojawiają się różne, charakterystyczne pokusy. 

Pod koniec XX wieku temat kuszenia św. Antoniego pojawia się również w polskiej rzeźbie. Mianowicie w 1989 roku powstała praca dyplomowa Sylwestra Ambroziaka (na załączonej fotografii), która wzbudziła wiele kontrowersji. Polski rzeźbiarz, urodzony w 1964 roku w Łowiczu, ukończył wtedy Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie na Wydziale Rzeźby w pracowni prof. Jerzego Jarnuszkiewicza, prof. Stanisława Kulona i prof. Grzegorza Kowalskiego. Jego praca była na tyle szokująca, że władze uczelni kazały usunąć pracę z eksponowanego miejsca w holu ASP na mniej widoczne. Rzeźba składała się z dwóch figur. Jedna z nich, wysoka na ponad dwa metry przedstawia nienaturalnie wygiętą do tyłu kobietę, która próbuje niejako zatrzymać drugą postać chwytając ją za kolana. Jednocześnie w kobiecych ustach znajduje się nienaturalnie długi penis mężczyzny – św. Antoniego. Stojąca figura odchyla się ku tyłowi, jedną ręką przesłania oczy, zaś drugą kieruje krucyfiks ku kobiecie. Tak więc nic dziwnego, że praca mogła wzbudzać emocje na uczelni Sylwestra Ambroziaka, gdyż autor nie podporządkowuje się kanonowi ukazywania postaci świętego, lecz traktuje to z pewną dozą perwersji. To, co może szokować odbiorcę to wprowadzenie gry zarówno oporu, jak i przyzwolenia. Być może młody rzeźbiarz chciał powiedzieć, że świętość Antoniego jawiła się wyłącznie jako zewnętrzny znak (krucyfiks), z którym obnosił się niczym z ideologicznym sztandarem?

Podobna niejednoznaczność pojwia się w rzeźbie "Ofiara Izaaka" w 1989 roku. Widać dwie postaci, z których jedna stoi i trzyma w opuszczonej ręce ostre narzędzie, drugą zaś ręką unosi za włosy klęczącą postać ze spętanymi na plecach rękoma. Joanna Ciesielska zauważyła, że artysta skupił się na ukazaniu buntu mimowolnej ofiary, jaką był Izaak, przemocy jaka towarzyszyła w tej strasznej chwili, a w zapisie biblijnym przyjęło to formę zdania spokojnego i pozbawionego wymiaru ludzkiej tragedii. Poza tym Ambroziak zatarł róznicę pomiędzy ofiarą z człowieką a ofiarą ze zwierzęcia – postać Izaaka to postać człekozwierzęca.

Również problem zła Sylwester Ambroziak podjął w pracy "Kain i Abel" z 1994 roku. Znów zostały przedstawione dwie figury – jedna z nich, Abel, leży na ziemi i chwyta za nogi odchodzącego ze spokojem Kaina, który reaguje zdziwieniem (co sugeruje nienaturalnie wykręcona głowa w stronę swojego brata). Ten "kurczowy" gest Abla to ślad niewiary w zło tkwiące w drugim człowieku, lęk przed opuszczeniem, izolacją w świecie.

W 2008 roku odbyła się jego indywidualna wystawa zatytułowana "Niewiniątka" w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, z którego video relację można oglądać na oficjalnym kanale Centrum Rzeźby Polskiej: http://www.youtube.com/watch?v=dnxW7r-hEZQ 

Abroziak zasłynął głównie jako twórca wielkoformatowych rzeźb z drewna. Rzeźby monumentalne mogą zaistnieć w galerii dużo mocniej, silniej i konkretniej niż małoformatowe odlewy. Ale i takie możemy oglądać w dorobku artystycznym Abroziaka – są to zazwyczaj niewielkie formy z brązu, aluminium i wosku, które stanowią często pierwowzór rzeźby wielkoformatowej.

W czasie trwania jego studiów rozwijał się Neue Wilde – Nowi Dzicy, czyli neoekspresjonizm. W Polsce pod wpływem tego kierunku tworzyła słynna Gruppa, a oprócz tego Krzysztof Skarbek i Zdzisław Nitka. Mariusz Rosiak napisał, że "całe zamieszanie z Neue Wilde znakomicie przysłużyło się krystalizacji jego (Sylwestra Ambroziaka) artystycznego światopoglądu, przyspieszyło proces artystycznego dojrzewania". Faktem jest, że Ambroziak z doświadczeń nowej ekspresji wyciągał swoje, indywidualne wnioski artystyczne. Dowodem tego są takie cechy formalne jak: surowa obróbka materiału, pokrywanie drewna farbą i syntetyczne traktowanie postaci.

To co jest również charakterystyczne w rzeźbie Ambroziaka, to starannie wyreżyserowany gest jego figur. Sama postać jest potraktowana w sposób bardzo uproszczony, nie ma indywidualnych cech. To właśnie gest czyni te figury nadzwyczajnymi, wyjątkowymi. Figury pozbawione są twarzy, przez co wszystkie uczucia artysta przekazuje tylko poprzez ciało i jego ruch, ułożenie i korelacje z drugą figurą. Twórczość Ambroziaka to przedstawienie ludzkich sprzeczności – ducha i ciała; dobra i zła; samotności i współistnienia. Obecnie, jego idywidualny styl, uzupełniany uniwersalną opowieścią o losie człowieka, jest rozpoznawalną sygnaturą Ambroziaka.

Jego prace znajdują się w zbiorach m.in. Muzeum Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, w Międzynarodowej Kolekcji Sztuki Współczesnej "Notoro", w Kunsthalle Exnergasse we Wiedniu oraz w wielu prywatnych kolekcjach (w Polsce, Austrii, Francji, Niemczech, Belgii, Szwajcarii, Kanadzie…). 

Widać silne odwołania do tego, co pierwotne, pierwsze, może nawet nieco dzikie. Rzeźby przywodzą na myśl sztukę archaiczną i afrykańską, która została odzyskana przez artystów wielkich awangard na początku XX wieku. 

"Poszukuję w człowieku elementów pierwszych – pisze artysta – dlatego zwracam się ku religijnym kultom pierwotnym: rzeźbie afrykańskiej czy sztuce Amazonii. Wszystko ma tam głęboki sens, nie ma w nich przypadku." Najważniejsze będą dwa źródła: sztuka egzotyczna i sztuka cywilizacji śródziemnomorskiej – naszego wspólnego pnia, z którego wyrośliśmy.

Inspiracje autora sięgają również tekstów biblijnych Starego i Nowego Testamentu – wspomniane prace jak "Ofiara Izaaka" lub "Kain i Abel". Ale również widać silną inspirację malarstwem – dostrzegalne echo kolorystyki Picassa z jego okresu błękitnego czy różowego. 

Mimo, że największy skandal Ambroziak wywołał u schyłku lat 80., to trudno przeoczyć jego twórczość także dziś. Autor wystawia się na licznych wystawach – zarówno indywidualnych, jak i zbiorowych. 

Sylwester Ambroziak regularnie wystawia swoje prace w Galerii Promocyjnej. Można by stwierdzić, że ta galeria jest jego macierzystą, gdyby nie to, że autor wystawia bardzo wiele – przede wszystkim w Orońsku oraz w warszawskich salonach. 

Jego wszystkie prace (rzeźby i rysunki) można oglądać na oficjalnej stronie artysty: http://www.ambroziak.artinfo.pl

JN, 28.11.2010