Kościół św. Wojciecha w Poznaniu.

Kościół św. Wojciecha w Poznaniu.

Kościół św. Wojciecha jest najstarszą poznańską świątynią spośród wszystkich obiektów sakralnych umiejscowionych po lewej stronie Warty. Legenda mówi, że zbudowano go na wzgórzu, na którym św. Wojciech odprawił kazanie tuż przed swoją ostatnią podróżą misyjną do Prus, podczas której zginął męczeńską śmiercią.
Świątynia położona jest na Wzgórzu św. Wojciecha, niedaleko stąd do Cmentarza Zasłużonych Wielkopolan, rozległego Parku Cytadela oraz kościoła św. Józefa i klasztoru Karmelitów Bosych.
Po wejściu na wzgórze dostrzec można gotycką budowlę, przed którą stoi pochodząca z początku XVII wieku dzwonnica – najstarszy w Poznaniu zabytek zbudowany z drewna. Obiekt ten jest godny uwagi nie tylko ze względu na swój wiek, ale również na to, co kryje się w jego wnętrzu, a mianowicie trzy dzwony – renesansowy, barokowy oraz współczesny – z połowy lat czterdziestych XX wieku. Zabytkowa dzwonnica uległa zniszczeniom podczas II wojny światowej i swój aktualny wygląd zawdzięcza pracom konserwatorskim, które przeprowadzono w 1955 roku.
Trudno jednoznacznie stwierdzić, w którym roku rozpoczęła się historia kościoła św. Wojciecha. Pewnym jest jednak, że pierwsza wzmianka na temat tejże świątyni pochodzi jeszcze z 1244 roku. Wiadomo też, że parafia św. Wojciecha obejmowała przedmieścia oraz tereny dawnych wsi – Piątkowa, Sołacza, Jeżyc, Bonina, Winiar i Strzeszyna.
Początkowo była to budowla romańska, jednak z biegiem czasu kościół stawał się zbyt ciasny dla rosnącej liczby wiernych. Efektem tego była konieczność rozbudowy świątyni, która na przestrzeni wieków wzbogaciła się o elementy gotyckie (godne uwagi są szczególnie piękne sklepienia gwiaździste i sieciowe). W XV i XVI wieku powstały także nowe nawy oraz kaplica Bractwa Literackiego. W kolejnych wiekach przebudowywano fasadę, utworzono kaplicę maryjną, przykryto kościół dachem dwuspadowym i przeniesiono dzwony do drewnianej dzwonnicy (pierwotnie znajdowały się one bowiem w kościele). W latach 1911-1913 Antoni Procajłowicz stworzył wielobarwną, secesyjną polichromię, której wygląd oraz dekoracje były wzorowane na sztuce folklorystycznej. Mniej więcej w tym samym czasie w oknach kościoła umieszczono repliki witraży zaprojektowanych przez Józefa Mehoffera oraz Stanisława Wyspiańskiego. Nie dotrwały one jednak do dnia dzisiejszego, ponieważ zostały całkowicie zniszczone podczas wojny. Do naszych czasów przetrwało tylko kilka zabytków, takich jak: szesnastowieczny obraz „Opłakiwanie Chrystusa”, kamienna chrzcielnica z XVI wieku oraz siedemnastowieczne portrety trumienne rodziny Naramowskich i płyta nagrobna z herbem Herburt.
W latach dwudziestych XX wieku proboszcz parafii – Bogusław Kościelski wyszedł z inicjatywą stworzenia miejsca pochówku najbardziej zasłużonych Wielkopolan. Duchowny postanowił, że – na wzór krakowskiej skałki – nekropolia powinna mieścić się w podziemiach kościoła. Efektem jego starań było zbudowanie krypty, w której w 1923 roku złożono szczątki wybitnego lekarza i społecznika – Karola Marcinkowskiego. Poznańska skałka szybko stała się miejscem pochówku znacznej liczby Wielkopolan, wśród których wymienić warto: Józefa Wybickiego, Heliodora Święcickiego, Feliksa Nowowiejskiego i Tadeusza Szeligowskiego.
Z czasem podziemia zabytkowego kościoła zaczęły stawać się zbyt ciasne i niefunkcjonalne, dlatego też w latach dziewięćdziesiątych XX wieku padła decyzja o budowie nowej krypty, która miała łączyć się ze starą nekropolią od południowej strony. Uroczyste otwarcie nowej części poznańskiej skałki odbyło się 15 czerwca 1997 roku. Od tego czasu za szklanymi drzwiami nowoczesnej nekropolii pochowano jedenastu Wielkopolan, złożono tam też urnę z sercem Jana Henryka Dąbrowskiego.
Godny uwagi jest także mur okalający kościół św. Wojciecha, zatopione są w nim bowiem tablice upamiętniające nazwiska działaczy społecznych oraz osób ważnych dla Poznania lub wielkopolski. Znajdują się tam m. in. kamienne płyty Klaudyny Potockiej, Emilii Sczanieckiej, Heliodora Święcickiego oraz żołnierzy Armii Krajowej.
Nina Kinitz 14 lutego 2009