KOCHAM CIĘ… ?

KOCHAM CIĘ… ?

Zastanawiam
się często, czy zdanie kocham Cię się zdewaluowało….

Wiele
osób wypowiada to zdanie bardzo niefrasobliwie i nieodpowiedzialnie….

Czasami
zaczyna zastępować zwrot grzecznościowy, bo wymyka się z ust
w wyniku wdzięczności za czyjąś uprzejmość… Kocham
cię można powiedzieć tylko do osób naprawdę bliskich. Bo przecież,
gdyby do kogokolwiek z was, ktoś obcy powiedział kocham cię, to nie
byłaby to prawda. Nikt by nie uwierzył.

Można
Was lubić, bardziej lub mniej, ale żeby zaraz kochać – nie.

Dla
mnie to pojęcie nie jest pustym słowem, grzecznościowym zwrotem…

Jeśli
ja mówię kocham cię
, to musi być do tego poważny powód. Dla mnie miłość
jest raczej nieodwracalna – jeśli się kocha – to do końca, nie można
się odkochać. Owszem, można to zastąpić innym uczuciem,
ale z całkowicie przeciwnego bieguna, znam niestety takie przypadki.

Podobnie ma się sprawa z pojęciem pokrewnym – przyjaźń.
Też jest często dewaluowane. Tak jak na miłość, na przyjaźń,
na nienawiść – trzeba sobie zasłużyć.
Tymczasem nadużywamy zdania kocham Cię w różnych celach
i pojawia sie ono w wypowiedziach osób sobie obcych, w zastraszająco szybkim
tempie od rozpoczęcia znajomości… Jeszcze pół biedy jeśli
jest to świat realny…wtedy możemy mówić o rzadkim zjawisku miłości
od pierwszego wejrzenia…ale w necie.

Jak
to możliwe, że po miesiącu…tygodniu…godzinie…pisania z kimś…
słyszymy wyznanie kocham Cię…

Czy
to uczucie? …do kogo? …do słów? … zdjęć?… do głosu,
jeśli nieopatrznie podaliśmy numer telefonu?

Ale
czy w tym wypadku to jest miłość?…czy zdanie kocham Cię jest
wypowiadane faktycznie w wyniku wielkich uczuć?

A może
to tylko wytrych, który ma otworzyć nasze serce, a intencje osoby wypowiadającej
te słowa są bardzo prozaiczne i związane z pokonaniem w jak najszybszy
sposób drogi do łóżka….nie po to, by w nim spać naturalnie…

Czasami
taka znajomość kończy się dziwnie gwałtownie…bez wyjaśnień…bez
rozmów… po prostu milczeniem…

Wtedy
dopiero zdajemy sobie sprawę, że to była tylko gra, a my byliśmy
zabawką…

Warto
pamiętać, że skoro używamy tak poważnych słów, to
nawet jeśli znudziliśmy się tym, to wypada w sposób kulturalny zakończyć
znajomość…

Nie
musimy uzasadniać, ale chociaż przeprosić…

Wypada
pamiętać zawsze o słowach Kardynała Wyszyńskiego
odpowiadamy nie tylko za własne uczucia ,ale również za te, które budzimy
w innych…

Ważmy
więc słowa….

Agata
Mościcka 2007.07.29